Ile osób i kiedy znajdzie prace w Izerze i przy budowie fabryki

REKLAMA

Budowa fabryki Izery w Jaworznie ma się rozpocząć na początku 2024 roku, a zakończyć w 2025. Pod koniec 2025 ma wystartować produkcja samochodów. Koszt samej budowy to 6 mld zł. Czego jeszcze dowiedzieliśmy się na temat projektu?

Nad czym pracuje spółka

REKLAMA

Jak informował Sławomir Bekier, działanie spółki jest obecnie zabezpieczone przez Skarb Państwa.

Obecnie spółka, po pozyskaniu platformy, wchodzi w fazę badania i oceny aspektów technicznych wykonalności projektów. Ta ma potrwać około roku. W tym samym czasie ElectroMobility Poland będzie starać się pozyskać inwestorów.

Budowa fabryki

Budowa jaworznickiej fabryki samochodów Izery ma się odbywać w dwóch etapach. Pierwszy pozwoli na produkcję 100 tys. pojazdów rocznie, a zakończy się w 2025 roku.

Początkowo fabryka ma pracować na jedną zmianę, zapewniając możliwość produkcji 33,4 tys. samochodów. Osiągnięcie 100 tys. sztuk będzie wymagało pracy trzyzmianowej.

Wszystkie budynki zakładu mają mieć powierzchnię 169 tys. m kw.

Kluczowe elementy pojazdu, jak mówi Cyprian Gronkiewicz, będą powstawały już w Jaworznie.

– Ten zakład to typowy zakład produkcyjny, czyli tak, jak mamy Fiata w Tychach i Opla w Gliwicach: platforma, nadwozie, podwozie, to będzie budowane na spawalni u nas. To nie jest tak, że przyjedzie gotowy samochód i my tylko zmontujemy jakieś fotele i tak dalej – ten samochód będzie budowany od podstaw u nas – mówił Gronkiewicz.

Gronkiewicz informuje dodatkowo o wysokim stopniu automatyzacji w spawalni (481 robotów), średnim w lakierni (20 robotów), niskim w montażu (3 roboty).

– W 2023 roku w Jaworznickim Obszarze Gospodarczym realizowane będą prace przygotowawcze celem przygotowania terenu pod przyszłe inwestycje. Obejmą m.in. usunięcie drzewostanu, rozpocznie się projektowanie niezbędnej infrastruktury, rozmowy z dostawcami infrastruktury – mówi Cyprian Gronkiewicz.

Nowe miejsca pracy

W pierwszym etapie budowy fabryki w zakładzie mają być zatrudnione 2403 osoby (463 w spawalni, 245 w lakierni, 962 w montażu, 364 w logistyce i 369 na  pozostałych stanowiskach, jak dział jakości, dział administracji itd.).

 

Zatrudnienie

Jeżeli mówimy o pracownikach zakładu, inżynierach, to taka rekrutacja już trwa. Budujemy zespół inżynieringu produkcji, który współpracuje z dostawcą platformy, który specyfikuje linie, technologie itd.

W 2025 roku, myślę, że w 1. kwartale, być może nawet w końcówce 2024 roku, rozpoczną się rekrutacje na te stanowiska bardziej specjalistyczne, typu automatycy, specjaliści z różnych branż, tak, żeby uczestniczyli w budowie, instalacji linii produkcyjnych razem z ich dostawcami. Tak, żeby wiedzę nabywali w trakcie, przechodzili szkolenia, żeby w łatwy sposób mogli przejść do uruchomienia produkcji.

– Jeżeli mówimy o pracownikach produkcyjnych, realizujących montaż poszczególnych komponentów, mówimy tu w pierwszej kolejności o około 500-600 osobach już w połowie 2025 roku, które będziemy musieli szkolić i przygotować do uruchomienia zakładu. Szkolenia będą odbywały się na tzw. liniach pilotażowych, tak, żeby w sposób płynny z rozruchu przejść do uruchomienia produkcji.

– W czasie budowy zakładu, w 2024 roku, powinno być zaangażowanych do prac blisko 1000 osób na samym placu budowy oraz kooperantów, przez okres 2 lat. Będzie to jednak wymienne. Do kwietnia 2025 roku planujemy osiągnąć takie zaawansowanie obiektów, hal produkcyjnych i magazynowych, by można było rozpocząć realizację prac instalacyjnych, czyli by dostawcy linii technologicznych weszli już do budynku i rozpoczęli prace montażowe. Część osób z tzw. budowlanki nie będzie już na tyle zaangażowana, ale wejdą dostawcy linii – mówił Cyprian Gronkiewicz.

Drugi etap projektu – rozbudowa

Do 2030 roku, fabryka ma być w stanie produkować 200 tys. pojazdów rocznie. Żeby to osiągnąć, rozbudowane zostaną wydziały spawalni, montażu, lakierni, powstanie też nowy wydział tłuczni.

Zakład po rozbudowie ma mieć powierzchnię 225 tys. m kw.

Gronkiewicz wyjaśnił również, że powstanie tłocznie w 1. etapie, przy produkcji rocznej wynoszącej 100 tys. egzemplarzy, byłoby nieopłacalne.

Projektowanie fabryki

Projekt zakładu ma powstać do końca 2023 roku. W etapie projektowania udział wezmą  planista zakładu – Dürr, inwestor zastępczy – Prochem oraz dostawa platformy – Geely.

Do końca przyszłego roku spółka planuje uzyskać wszystkie potrzebne pozwolenia związane z budową. Sama fabryka ma powstać w 18 miesięcy. Budowa rozpocznie się w 1. kwartale 2024 roku. Po rozruchu technologicznym, pod koniec 2025 roku rozpocząć ma się produkcja samochodów.

Łańcuch dostaw

Jak mówi Beata Białoń-Dudek spółka, jako nowy gracz na rynku, nie korzysta z tradycyjnych, długich łańcuchów dostaw.

– Umowy, które podpisaliśmy w ub. tygodniu, gwarantują nam dostawy elementów platformy – to są główne elementy technologii, które pozyskujemy od partnera biznesowego. Razem z tym pozyskujemy jego dobrze już osadzony i sprawdzony od strony jakościowej łańcuch dostaw. (…) Z drugiej strony te umowy gwarantują nam swobodę kształtowania łańcuchów dostaw – w tym zakresie patrzymy na lokalne łańcuchy dostaw, ze szczególną uwagą, jeśli chodzi o elementy specyficznie zaprojektowane dla naszego samochodu – wyjaśniła Białoń-Dudek.

Jak dodaje dyrektor ds. łańcucha dostaw, ElectroMobility Poland ma w bazie już ponad 700 dostawców.

Przy wyborze dostawców spółka będzie kierowała się rachunkiem ekonomicznym i celami strategicznymi projektu, jednak wg Białoń-Dudek, lokalni dostawcy, z uwagi na swoje umiejscowienie mają jednak naturalne przewagi konkurencyjne.

Początkowo kluczowe elementy pojazdów Izery mają być pozyskiwane przy współpracy z dostawcą platformy, jednak później będą mogły być tworzone lokalnie.

– W perspektywie krótkoterminowej platforma oraz kluczowe elementy układu jezdnego będą gwarantowane we współpracy z Geely. To pozwoli na szybsze wejście na rynek z produktem i gwarantuje jego technologiczną jakość. W dłuższej perspektywie czasowej – dzięki wynegocjowanym warunkom licencyjnym, które pozwalają nam na modyfikację i rozwijanie pozyskanej technologii – również te elementy i technologie chcemy rozwijać i produkować lokalnie – mówi Białoń-Dudek.

Finansowanie

Finansowanie projektu ma być zarówno polskie, jak i zagraniczne.

– Wspomniałem o kwocie ok. 6 mld zł, których będziemy docelowo potrzebować, aby pierwsze samochody wyjechały z fabryki, nie będziemy więc przesądzać, czy Skarb Państwa pozostanie na większościowej pozycji. Na pewno to zaangażowanie jest bardzo potrzebne teraz, bo nas uwiarygadnia: jesteśmy startupem i ciężko jest wychodzić do rynków, szczególnie finansowych, z projektem, który może być odczytywany jako w pewien sposób ryzykowny. On jest na pewno ciekawy w sensie atrakcyjności ekonomicznej, natomiast inwestorzy jak mają swoje pieniądze wyłożyć, różnie na to patrzą. Na pewno będziemy wychodzić zarówno do polskich, jak i zagranicznych podmiotów – mówił Bekier.

 

 

- REKLAMA -


Zewnętrzne linki

1 KOMENTARZ