Reklama

Fizyka ma to do siebie, że za nic ma głośne deklaracje na konferencjach, polityczne kalendarze czy imponująco wyglądające statystyki. Kiedy nadchodzi zimowy bezwietrzny wieczór, chłodny i pochmurny, system energetyczny państwa nie pyta o to, ile tysięcy megawatów farm wiatrowych i paneli fotowoltaicznych wpisano do planów inwestycyjnych. System wymaga prądu tu i teraz. Spoglądając z Jaworzna na wyrastające nad miastem chłodnie kominowe i infrastrukturę górniczą, trudno nie odnieść wrażenia, że w zgiełku debaty o transformacji gdzieś zapomnimy o tej najbardziej podstawowej prawdzie.

Pędzimy ku przyszłości, deklarujemy kolejne ambitne cele, ale w tym wyścigu coraz częściej mylimy moc zainstalowaną na papierze z mocą dysponowaną w gniazdku. Na ten groźny paradoks zwrócił ostatnio uwagę prof. Stanisław Tokarski z Głównego Instytutu Górnictwa i krakowskiej AGH, stawiając diagnozę, która w Jaworznie powinna wybrzmieć wyjątkowo głośno: transformacja energetyczna może odnieść pełen sukces statystyczny i jednocześnie ponieść porażkę systemową, jeśli po drodze straci z oczu ciągłość dostaw energii.

Nikt rozsądny nie podważa potrzeby zmian, rozwoju odnawialnych źródeł czy dążenia do czystszego środowiska. Problem polega na tym, że w publicznej dyskusji zaczęło dominować przekonanie, jakoby zastąpienie węgla gazem było prostą operacją, którą można przeprowadzić niemal z dnia na dzień. Tymczasem gaz, choć niezbędny jako paliwo przejściowe, niesie ze sobą własne ryzyka – od potężnych kosztów infrastrukturalnych, przez opóźnienia w dostawach technologii, aż po skrajną podatność na geopolityczne i cenowe wstrząsy na światowych rynkach. Opieranie stabilności całego państwa wyłącznie na jednym importowanym filarze to proszenie się o kłopoty. Dlatego państwowa doktryna bezpiecznego przejścia, którą spójnie z analizami prof. Tokarskiego przedstawia wiceminister energii Marian Zmarzły, zakłada coś zupełnie innego: do czasu, aż w Polsce nie staną pierwsze, stabilne elektrownie jądrowe, nasza energetyka musi stać na dwóch nogach – na gazie i na węglu.

Reklama

Dla Jaworzna i tutejszych zakładów ta perspektywa zmienia wszystko. Oznacza bowiem, że stopniowe wygaszanie istniejących sprawnych jednostek węglowych, zanim powstanie dla nich w pełni funkcjonalny i niezawodny zamiennik, nie jest postępem, lecz skrajną nieodpowiedzialnością. Utrzymanie w perspektywie kolejnych dekad rezerwy węglowej w wysokości kilku gigawatów mocy oraz zapotrzebowania na paliwo na poziomie kilkunastu milionów ton to nie żaden sentyment do minionej epoki ani polityczny gest wobec regionu. To po prostu twarda polisa ubezpieczeniowa dla krajowego systemu. Nie chodzi przecież o to, by jaworznickie bloki pracowały nieprzerwanie przez cały rok i blokowały rozwój nowych technologii, ale o to, by były w pełnej gotowości dokładnie wtedy, gdy kapryśna pogoda odetnie odnawialne źródła.

Utrzymanie rezerwy w węglu i gazie daje Polsce odporność, a naszemu miastu bezcenny zasób – czas. Czas na przemyślaną transformację, w której zmiany społeczne i gospodarcze podążają za realnymi potrzebami inżynieryjnymi, a nie administracyjnymi nakazami. Stojąc bowiem na jednej nodze, łatwo stracić równowagę przy pierwszym silniejszym podmuchu wiatru na rynkach surowców. Mając zaś dwie nogi, system może bezpiecznie przetrwać trudny okres przejściowy. Bezpieczeństwo energetyczne nie jest przecież hamulcem nowoczesności, lecz jedynym fundamentem, na którym można ją odpowiedzialnie zbudować.

Reklama

Franciszek Matysik

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 25/07/2026 13:00
Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Harry - niezalogowany 2026-07-25 13:11:12

    No ko by się spodziewał,pan redaktor wreszcie coś z sensem napisał.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Fredek - niezalogowany 2026-07-25 14:00:00

    Przecież to napisane nic o niczym. Tak jakby pisał o pogodzie, napompowane za to jakby objawienia dostał.

    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo jaw.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości