Pani Monika, mieszkanka osiedla Łubowiec, zwróciła się do naszej redakcji z prośbą o interwencję w sprawie bezpieczeństwa pieszych. Chodzi o odcinek ulicy Emilii Plater w rejonie przystanku autobusowego Łubowiec Osiedle.
W bezpośrednim sąsiedztwie przystanku znajduje się sklep, parking i zabudowania mieszkalne. Jak zauważa nasza Czytelniczka, wiele osób – zarówno dorośli, jak i dzieci – regularnie przechodzi przez jezdnię w niedozwolonym miejscu, aby dostać się na przystanek.

– Dzień dobry, czy istnieje realna szansa, aby między przystankami Łubowiec Osiedle namalowano przejście dla pieszych? Dzieci i dorośli przechodzą przez drogę (w niedozwolonym miejscu), aby można było dojść do przystanku. Czy ten absurd da się naprawić? – pyta Pani Monika.
Reklama
Wskazane miejsce faktycznie jest często uczęszczane przez pieszych. Brak wyznaczonego przejścia sprawia, że mieszkańcy są zmuszeni ryzykować i przechodzić „na skróty”. Sytuacja ta budzi uzasadnione obawy o bezpieczeństwo, zwłaszcza w godzinach szczytu, gdy ruch na ulicy Emilii Plater jest wzmożony.

Mamy nadzieję, że Miejski Zarząd Dróg i Mostów w Jaworznie przeanalizuje tę prośbę i rozważy wyznaczenie przejścia dla pieszych w tym miejscu.
Jeśli jeszcze tego nie zrobiłeś koniecznie zainstaluj naszą aplikację, która dostępna jest na telefony z systemem Android i iOS.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Który przepis zabrania przechodzenia w tym miejscu?
Piesi przechodzą nie przez drogę tylko przez jezdnię, przechodząc w jakimkolwiek miejscu w okolicy w/w przystanku nie łamią żadnych przepisów, gdyż przekraczanie jezdni jest tam dozwolone( proszę zajrzeć w kodeks drogowy) pod pewnymi warunkami. Wyznaczenie zaś tam przejścia będzie skutkowało tym, że pieszy przechodząc np.20 metrów obok tegoż już przepisy naruszy. Dziękuję
Zgodnie z Kodeksem drogowym, piesi mają prawo przechodzić przez jezdnię w miejscach do tego wyznaczonych, a także w każdym miejscu, o ile nie jest to zabronione i jest to bezpieczne. Jednakże, w sytuacji braku przejścia dla pieszych i konieczności ostrożnego przechodzenia przez jezdnię, wyznaczenie przejścia może poprawić bezpieczeństwo i ułatwić poruszanie się pieszych, nie naruszając przy tym przepisów. Proszę spróbować przejść przez jezdnię w tym miejscu o kulach gdzie z obu stron są zakręty i nie widać nadjeżdżających samochodów.
Czy wyznaczenie przejścia dla pieszych sprawi, że te zakręty znikną?
Nie znikną ale będzie bezpieczniej przejść na drugą stronę. Miejsce na chodnik jest, trzeba by jedynie dociac żywopłot..
Problem jest realny, przy Lewiatanie na zakręcie nic nie widać, a dodatkowo kierowcy jeżdżą z prędkością niedostosowaną do tego, że ktoś na tej drodze może się pojawić. Aż cud, że tam nie doszło do jakiegoś wypadku bo jest mocno niebezpiecznie. Zarówno dla dzieci jak i osób starszych, które nie są w stanie przebiec przez jezdnię. Gdyby był chodnik i pasy to przynajmniej kierowcy musieliby uważać i jeździć wolniej (tak niestety działa psychika). Dodatkowym problemem na lubowcu jest też odcinek Emilii Plater aż do kościoła na Dąbrowie. Zupełnie nie rozumiem dlaczego na ulicy nie ma zakazu parkowania. Droga jest dwukierunkowa, a praktycznie zawsze jedzie się tam slalomem, bo mieszkańcy domów nie parkują na posesji tylko na drodze. Dodając do tego autobus i np. rowery, mamy znów mnóstwo niebezpiecznych sytuacji...
Właśnie obawiam się, że wyznaczenie przejścia dla pieszych na tak krótkim odcinku drogi pomiędzy dwoma ślepymi zakrętami może przynieść efekt odwrotny do zamierzonego. Wiemy niestety, że na wielu pieszych widok "zebry" działa jak gwarancja bezpieczeństwa i nieśmiertelności, a tak teraz jeszcze część z nich przywiązuje nieco większą uwagę do procesu przechodzenia przez jezdnię. Z kierowcami niestety jest podobnie. Na wielu z nich znaki nie robią żadnego wrażenia i nawet postawienie znaku ostrzegawczego o zbliżającym się przejściu dla pieszych nie sprawi, że część z nich nagle zacznie dostrzegać potencjalne niebezpieczeństwo czyhające za ślepym zakrętem. Ja wiem i Ty wiesz, że "nie widzę" lub "mam mocno ograniczone pole widzenia" = zwalniam żeby mieć czas na ewentualną reakcję, ale niestety ogromny odsetek kierowców widzi to zgoła odmiennie. Niczym 3 letnie dziecko. "Skoro nie widzę niebezpieczeństwa to go nie ma". Nie ma dla nich znaczenia, że coś im ten widok zasłania czy mocno ogranicza. Z drugiej strony, tak sobie teraz patrzę na Street View i może gdyby wyznaczyć to przejście tuż za wjazdem na parking Lewiatana, w linii z chodnikiem za parkingiem, to nie byłoby w aż tak tragicznym miejscu. Co do miejsca na chodnik. Najpewniej żywopłot stoi już na działce należącej do spółdzielni/wspólnoty więc to może być problemem nie do przeskoczenia. Co do ul. Emilii Plater. W mojej ocenie bardzo dobrze, że nie ma tam zakazu zatrzymywania i postoju. To jest droga o charakterze wybitnie lokalnym, z minimalnym ruchem pojazdów i te zatrzymane na niej pojazdy są naturalnymi spowalniaczami ruchu. Wiemy co robi w mózgu przeciętnego kierowcy widok długiego, prostego odcinka drogi "na którym przecież nikogo nie ma to mogę sobie zapierdalać ile fabryka dała".