Eksperci doradzający Ministerstwu Edukacji Narodowej przedstawili propozycje zmian dotyczących prac domowych w polskich szkołach. Dokument trafił do resortu już w lutym, jednak – jak wynika z ustaleń „Wyborczej” – do tej pory nie podjęto decyzji w tej sprawie.
Autorzy rekomendacji podkreślają, że praca wykonywana przez ucznia po lekcjach powinna przede wszystkim wspierać samodzielność i regularność, a nie zastępować nauczanie prowadzone w szkole. W ich ocenie kluczowe znaczenie ma informacja zwrotna od nauczyciela. To ona ma pomagać uczniowi zrozumieć, co robi dobrze, a nad czym powinien jeszcze pracować. Sama ocena cyfrowa nie powinna być najważniejsza.
Wśród propozycji pojawił się kompromis dotyczący oceniania. Nauczyciel mógłby wystawić ocenę liczbową za pracę domową, ale bez możliwości postawienia oceny negatywnej. Jednocześnie obowiązkowa miałaby pozostać ocena opisowa. Jak przyznają eksperci, nie wszyscy byli zgodni – stąd rozwiązanie określane przez nich jako kompromis.
W najmłodszych klasach szkoły podstawowej (I–III) utrzymano dotychczasowe podejście. Uczniowie mieliby wykonywać głównie ćwiczenia rozwijające sprawność manualną oraz zadania praktyczne. Dopuszczono możliwość oceniania, choć bez najniższych stopni. Część ekspertów była jednak przeciwna jakimkolwiek ocenom na tym etapie edukacji.
Rekomendacje zakładają również, że brak pracy domowej nie powinien skutkować oceną niedostateczną z przedmiotu. W zamian pojawiła się propozycja, by w przypadku powtarzającego się niewywiązywania się z obowiązków wpływało to na ocenę zachowania.
Dyskusja wokół prac domowych trwa od czasu zmian wprowadzonych w 2024 roku, kiedy ograniczono ich obowiązkowość. Część nauczycieli krytycznie ocenia obecne rozwiązania, wskazując na spadek systematyczności i motywacji uczniów.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze