sobota, 20 kwietnia, 2024

Igranie z wodą władz miasta

Strona głównaDzielniceDługoszynIgranie z wodą władz miasta

Igranie z wodą władz miasta

- Advertisement -

Na ostatniej sesji Rady Miasta ponownie został poruszony problem nieczynnego rowu odwadniającego, który miasto za 1,2 mln zł wybudowało w Długoszynie. Jak to się stało, że powstał projekt zespołu dróg nowego osiedla domków jednorodzinnych Kolorowa, Prosta, Piękna i Pogodna z odwodnieniem deszczowym i rowem odwadniającym ? Czy był to czyjś kaprys, czy fanaberia, a może uzasadniona konieczność ?

Aby to wyjaśnić trzeba sięgnąć do historii Długoszyna, tej dawnej i tej bardziej współczesnej.
Wieś Długoszyn w momencie powstania może początkiem XIII, może końcem XII wieku, a może w czasach jeszcze wcześniejszych, została osadzona w dolinie 3 rzek : Białej Przemszy, Koziego Brodu i strumienia o nazwie Struga. To strumień Struga w swej dolinie zbierał wody z okolicznych wzgórz : Góry Piasku, Góry Szczakowskiej i Wału Długoszyńskiego i unosił je do Koziego Brodu , a ten do Białej Przemszy. Strumień ten zniknął z powierzchni ziemi w połowie ubiegłego wieku w wyniku płytkiej eksploatacji kopalni węgla kamiennego. Końcowy odcinek koryta tego strumienia , w postaci rowu odwadniającego został zasypany przez mieszkańców w latach 80 i 90 ubiegłego stulecia. Nadszedł rok 1997 i wielka powódź na południu Polski. Domy mieszkańców położone najniżej , w pobliżu rzeki miały zalane piwnice. W jednym z domów przy ulicy Dąbrowskiego w piwnicy wybiło źródło wody. Byłem wtedy radnym Rady Miasta. Samorząd miasta pod wodzą prezydenta Węglarza niewiele mógł w tej sytuacji zrobić. Nikt nie mógł temu zapobiec, można było jedynie pomóc usunąć skutki i naprawić szkody. Po tym doświadczeniu miasto udrożniło końcowy odcinek rowu odwadniającego, a mieszkańcy przestali go zasypywać. Gdy minęło od tamtej tragedii 13 lat i już prawie nikt o niej nie pamiętał, znów zdarzyła się wielka powódź w maju 2010. Akurat wcześniej miasto sprzedało wiele działek pod budownictwo jednorodzinne w okolicach ulicy Kolorowej i Pięknej a woda zalała rozpoczęte budowy. Pompy strażackie odpompowywały wodę z tego terenu non stop przez 2 tygodnie. Wiele domów miało wodę w piwnicy.

Te dwa dotkliwe doświadczenia w połączeniu z wiedzą i mądrością urzędników zajmujących się projektowaniem ulic w mieście zaowocowały powstaniem projektu zespołu ulic : Kolorowej, Prostej, Pięknej i Pogodnej z odwodnieniem wód deszczowych i rowem odwadniającym biegnącym dawnym korytem strumienia Struga. Projekt instalacji odwadniającej uwzględniał także odbiór wód deszczowych z ulic Chropaczówka i Miodowa.

W 2015 roku miasto wykonało profesjonalny rów odwadniający, wraz ze zbiornikiem retencyjnym w końcowym odcinku. Niestety na tym etapie realizacja tego projektu została zatrzymana . Do głosu w mieście doszli ludzie, którzy za nic mają wiedzę i doświadczenie w kwestii problemów z wodami opadowymi i gruntowymi. Tak , jak za czasów mojej młodości byli „lekarze”, którzy na wszystkie choroby i dolegliwości mieli jedno lekarstwo – „Biseptol”, tak ci ludzie, na rozwiązanie problemu zapotrzebowania na utwardzenie dróg w osiedlach, mają jedno rozwiązanie – tzw. „gruntówki”. Nie mam nic przeciwko tej technologii, jest mniej materiałochłonna , szybsza , a co za tym idzie stosunkowo tania. Nie jestem jednak przekonany co do jakości i trwałości dróg w tej technologii w porównaniu do tradycyjnej technologi utwardzania dróg. Uważam, że może być stosowana przede wszystkim w osiedlach o rozproszonej zabudowie budynków jednorodzinnych i tam gdzie nie jest wymagana instalacja odwadniająca.

W Długoszynie bolesne doświadczenia związane z powodziami w 1997 i 2010 r przekonały urzędników miejskich i fachowców – projektantów , że jedynie generalne rozwiązanie problemu odwodnienia terenu w obszarze dawnego strumienia Struga, może zapobiec powtórzeniu się po raz kolejny problemu podtopień tamtejszych domostw.

Wykonanie utwardzenia dróg : Kolorowa, Prosta, Piękna i Pogodna bez odwodnienia deszczowego, stanowi zagrożenie wystąpienia podtopień w Długoszynie w razie długotrwałych opadów.

Brak kontynuacji projektu, w momencie gdy wykonano już kosztowny rów odwadniający, jest działaniem niegospodarnym. Obecnie w czasie intensywnych opadów duże ilości wód deszczowych , spotęgowane powstaniem tysięcy metrów kwadratowych powierzchni osiedlowych ulic pokrytych asfaltem , ze spadkiem w kierunku doliny dawnego strumienia Struga, lądują w lesie i na łąkach zamiast w rowie odwadniającym. Sytuacja niemal niczym nie różni się od tej jaka była w 1997 i 2010 r, więc w przypadku stanu powodziowego można się spodziewać takich samych, jak wtedy, niestety tragicznych skutków.

O tym, że skutki oddziaływania wody na powierzchnię ziemi są trudne do przewidzenia i mogą być tragiczne, przekonuje sytuacja w Trzebini i Bolesławiu , gdzie powodem powstawania zapadlisk na powierzchni ziemi jest woda , która wypełniła wyrobiska pokopalniane.

Opisane powyżej postępowanie władz miasta Jaworzna jest przysłowiowym igraniem z ogniem (choć w tym przypadku bardziej odpowiednia byłaby wersja: igranie z wodą) i tak jak każde podejmowanie ryzyka, może skończyć się fatalnie , a pokrzywdzeni (jak w przypadku poprzednich stanów powodziowych) będą mieszkańcy Długoszyna.

Jerzy Nieużyła
radny Rady Miasta

Jerzy Nieużyła
- Advertisment -

Sądowa epopeja Sebastian Kusia. Wyrok coraz bliżej. Może zapaść 24. kwietnia

Przed Sądem Rejonowym w Chrzanowie od prawie 5 lat trwa proces Sebastiana Kusia, podejrzanego o przyjmowanie łapówek, kiedy to pracował na stanowisku naczelnika biura...

Piątkowe pikniki cieszyły się sporym zainteresowaniem

Pomimo chłodu, aż dwa pikniki odbyły się w tym samym czasie w Jaworznie. Jeden zorganizowany jako „Dzień ziemi” pod płaszczką, drugi piknik na Osiedlu...

Fabryka hejtu na finale kampanii. Przekroczono granice kultury

Kampania wyborcza w Jaworznie weszła w decydującą fazę. Kandydaci na urząd prezydenta dwoją się i troją, żeby przekonać do siebie niezdecydowanych wyborców. Ich działania...