sobota, 20 kwietnia, 2024

Oczywista Nieoczywistość – Kamieniołom

Strona głównaDzielniceDługoszynOczywista Nieoczywistość - Kamieniołom

Oczywista Nieoczywistość – Kamieniołom

- Advertisement -

          Na terenie współczesnego Jaworzna kamieniołomów nie brakuje. Zazwyczaj ich funkcjonowanie zunifikowane było z lokalnym przemysłem, niektóre natomiast użytkowane były na potrzeby prywatne, wiążące się głównie z dawnym budownictwem. Ale najprawdopodobniej tylko jeden z nich pomylony został z bliżej nieokreśloną fortyfikacją.

Sprawcą zamieszania był Ś.P. Profesor Czesław Kempiński, animator kultury, artysta plastyk i miłośnik Jaworzna i jego historii.  Zrobił on dla miasta bardzo wiele – ale w tym konkretnym przypadku pomylił najprawdopodobniej obrys wspomnianego, tyułowego kamieniołomu z tym, co określił mianem „tynu obronnego”, czyli bliżej nieokreślonego założenia obronnego. A gdzie taki się znajdował? Otóż na tzw. Wale, czyli wypiętrzonym nieco grzbiecie w obrębie tzw. Garbu Długoszyńskiego, który optycznie oddziela dziś Długoszyn od Osiedla Stałego i Dabrowy Narodowej. Jest to dzisiaj teren mocno wyeksploatowany, aczkolwiek ciekawym jest to, że na drugiej austriackiej mapie wojskowej z połowy XIX stulecia widoczny jest rzeczywiście dość specyficzny, częściowo geometryczny obrys, stworzony niewątpliwie ręką człowieka.

Długoszyn na II austriackiej mapie wojskowej (mapire.eu) wraz z naniesionym obrysem kamieniołomu, zinterpretowanego niegdyś jako obronny tyn.
Długoszyński kamieniołom w latach 70-tych XX wieku (MMJ)

Na pierwszy rzut oka przywodzi ona na myśl jakieś założenie obronne i umocnienie. Jego lokalizacja też wydaje się dość typowa; wyraźne wzniesienie, dobra widoczność na okolicę, no i wreszcie fakt, że dawniej wzniesienie to stanowiło jeden z centralnych punktów wsi Długoszyn, gdyż ta rozciągała się zdecydowanie dalej na zachód, obejmując m.in. teren dzisiejszego cmentarza parafialnego na Osiedlu Stałym oraz pobliskie ogródki działkowe. Ale to chyba tyle z atrybutów. Dlaczego? Ponieważ niemal na pewno ów obrys jest zarysem kamieniołomu właśnie. Oczywiście nie można wykluczyć, że w przeszłości teren ten odgrywał jakąś strategiczną rolę, ale rejon ten został tak mocno zdegradowany, że znalezienie czegokolwiek w tymże zakresie graniczy niemal z cudem. Od dziewiętnastego stulecia bowiem kamieniołom funkcjonował niewątpliwie, co w źródłach kartograficznych znajduje zresztą potwierdzenie. Wielu poszukiwaczy potencjalnego „długoszyńskiego zamku” obierało właśnie to miejsce na jego lokalizację. Nie jest to jednak możliwe, ponieważ jedyna wzmianka na ten temat, pozostawiona nam przez Hipolita Tymoteusza Kownackiego pod koniec XVIII stulecia, umiejscawia ów obiekt w królewskiej części wsi, a ten rejon do niej niestety nie należał z całą pewnością.  Pan Czesław Kempiński najprawdopodobniej więc mylnie zinterpretował to, co zobaczył na mapie. Nie da się wszak wykluczyć, że kiedyś rzeczywiście coś tam w ten czy inny sposób interesującego było, ale na pewno nie odzwierciedla tego wspomniana mapa.

Jeden ze starych wapienników- stan z lat 90-tych Xx wieku (MMJ)

W niczym to jednak nie zmienia faktu, że opisywana okolica, pomimo, że dziś zarośnięta i zapuszczona, jest miejscem ciekawym i atrakcyjnym. Sam kamieniołom, mała grota, niegdyś górująca nad okolicą wieża triangulacyjna no i rzecz jasna pola uprawne – jak okiem sięgnąć- dziś w większości leżące odłogiem. Pomiędzy nimi zaś niewielka kapliczka św. Jana Nepomucena, usytuowana przy starej drodze na Dąbrowę, tzw. „białą dróżkę”. Zaś w obrębie samych kamieniołomów pozostałości starych wapienników, będących niegdyś własnością m.in. rodziny Palianów, Jachymczyków, Baranów i Wiernków. A to wszystko dziś niestety zarośnięte, po części potraktowane niegdyś jak wysypisko śmieci, które teraz obrosły trawami. Jedynym dziś plusem okolicy jest bardzo ładny widok na Osiedle Stałe, jaworznickie elektrownie, teren Mysłowic, a nawet Katowic. To historyczne miejsce więc, miejsce kiedyś niewątpliwie tętniące życiem, dziś przypomina pustkowie. A to tutaj właśnie kiedyś ludzie uprawiali pola, chodzili na pikniki i spacery, łowili rybki w okolicznych oczkach wodnych, których kiedyś nie brakowało. Teren ten zresztą poniżej wałów do dziś jest podmokły. To właśnie tutaj, także poniżej, w obrębie starych Olejek, znajdował się szyb Karol. To, zdaniem niektórych, w niewielkim brzozowym lasku chowano niegdyś chorych na cholerę. I to przecież tutaj, kiedyś tam, w przeszłości, lokalna społeczność, spoglądając na zachód, widziała czeski, potem austriacki, a  potem pruski i niemiecki Śląsk. Czy wszak przygraniczność tego obszaru determinowała docelową funkcję owego wzniesienia, niegdyś pewnie wyższego, z czasem zżartego przez kamieniołom właśnie, jak jaworznicki Gródek?  Tego dziś nie da się rozstrzygnąć. Poza wszelką natomiast wątpliwością obszar ten przez historię naznaczony jest z pewnością mocno. Historię, która jako proces, wciąż jest żywą tkanką, której częścią byli nasi przodkowie, którą jesteśmy my, a staną się jej fragmentem także Ci, którzy nastaną po nas.

Jarosław Sawiak

 

- Advertisment -

Sądowa epopeja Sebastian Kusia. Wyrok coraz bliżej. Może zapaść 24. kwietnia

Przed Sądem Rejonowym w Chrzanowie od prawie 5 lat trwa proces Sebastiana Kusia, podejrzanego o przyjmowanie łapówek, kiedy to pracował na stanowisku naczelnika biura...

Piątkowe pikniki cieszyły się sporym zainteresowaniem

Pomimo chłodu, aż dwa pikniki odbyły się w tym samym czasie w Jaworznie. Jeden zorganizowany jako „Dzień ziemi” pod płaszczką, drugi piknik na Osiedlu...

Fabryka hejtu na finale kampanii. Przekroczono granice kultury

Kampania wyborcza w Jaworznie weszła w decydującą fazę. Kandydaci na urząd prezydenta dwoją się i troją, żeby przekonać do siebie niezdecydowanych wyborców. Ich działania...