REKLAMA

Policja odnalazła i przesłuchała kobietę, której zwierzę zagryzło innego psa na Osiedlu Podwale w Jaworznie. Okazało się, że pies należy do jej konkubenta, który siedzi w areszcie śledczym, a w dodatku nie był szczepiony. Sprawa jest skomplikowana.

REKLAMA

Kobieta, która oddaliła się z miejsca zdarzenia na Osiedlu Podwale w Jaworznie, kiedy pies, z którym spacerowała, zaatakował i zagryzł Dżekiego, psa pani Marii, została odnaleziona i przesłuchana przez funkcjonariuszy z Komendy Miejskiej Policji w Jaworznie.

Jak informuje nas sierżant sztabowa Justyna Wiszowaty kobieta, której pies zagryzł inne zwierzę, okazała się tylko jego opiekunem, a nie właścicielem. Prawnym właścicielem zwierzęcia jest konkubent kobiety, który aktualnie przebywa w areszcie śledczym i to na jej barki spadł obowiązek zajęcia się agresywnym psem.

Odnalezienie kobiety zajęło jaworznickim policjantom niespełna dobę. Kobiecie został przedstawiony zarzut niezachowania ostrożności przy trzymaniu zwierzęcia, do którego jaworznianka się przyznała. Do sądu zostanie skierowany wniosek o ukaranie kobiety, której grozi kara ograniczenia wolności, grzywna do 1 000 złotych lub nagana, o czym zadecyduje sąd.

Kobieta przyznała się, że nie radzi sobie ze zwierzęciem – mówi nam oficer prasowa

Opiekunka psa tłumaczyła policji, że nie radzi sobie ze zwierzęciem i podczas zdarzenia pies po prostu jej się wyrwał, gdyż nie była wstanie go utrzymać. Co gorsza, okazało się, że pies nie ma żadnych szczepień, a kobieta nie dysponuje książeczką zdrowia zwierzęcia.

Z informacji uzyskanych od policji, wiemy także, że kobieta próbowała szukać pomocy u różnych instytucji, ale z faktu, że pies nie posiada książeczki zdrowia, a jaworznianka nie jest jego pełnoprawnym opiekunem, to nikt nie chciał kobiecie pomóc. Niestety z faktu, że to pod jej opieką było trudne zwierzę, to ona poniesie konsekwencje jego zachowania.

Z materiałów zebranych w tym postępowaniu, zostanie wyodrębnione następne postępowanie, ale już dla pełnoprawnego właściciela psa, w sprawie braku szczepień zwierzęcia.

Podczas spaceru inny pies zagryzł jej pupila. Właścicielka agresywnego zwierzęcia zbiegła z miejsca zdarzenia

- REKLAMA -
Zewnętrzne linki

3 KOMENTARZE

  1. i co to znaczy niestety? Opiekuje się psem, ponosi konsekwencje. Powinny być dotkliwe, dobrze że trafiło tylko na psa a nie człowieka. No cóż, gdyby policjanci zaczęli rozglądać się i reagować widząc bydlęta bez kagańca czy smyczy, moze nie było by takich zdarzeń.

    • Dokładnie. Ciekawe czemu laska bezczelnie oddaliła się z miejsca zdarzenia a nie od razu wytłumaczyła policjantom co się wydarzyło. Głupie tłumaczenie. Poza tym skoro nie radzi sobie z psem to czemu z nim łazi po mieście? Zawsze przecież może z nim siedzieć w domu.