sobota, 24 lutego, 2024

Słowo na niedzielę: Jak rozmawiać z Bogiem w sytuacji po ludzku beznadziejnej?

Strona głównaKościółEwangeliaSłowo na niedzielę: Jak rozmawiać z Bogiem w sytuacji po ludzku beznadziejnej?

Słowo na niedzielę: Jak rozmawiać z Bogiem w sytuacji po ludzku beznadziejnej?

- Advertisement -

Każda epoka ma swoje choroby, które są częste, niebezpieczne, na które nie ma lekarstwa. Ich nazwa wywołuje uczucie lęku, a odkrycie ich objawów jest dla dotkniętej osoby całkowitą przemianą życia, myślenia, świata wartości. Życiowe plany przemieniają się w obliczu śmierci, a dotychczasowe międzyludzkie relacje, nawet z najbliższymi umierają pierwsze. Chory oddala się od zdrowych i w naturalny sposób zaczyna wchodzić w społeczność podobnie jak on dotkniętych nieszczęściem. A w tym wszystkim jest coraz bardziej sam. Słowa pociechy, nawet ze strony lekarzy, niewiele znaczą, wtedy kiedy wyraz ich twarzy informuje zgodnie z prawdą, o bezradności nauki.

Dla wierzących otwierają się drzwi świata nadziei pokładanej w Tym, dla którego nie ma rzeczy niemożliwych, nadziei umocowanej w Bogu. Dzisiaj Chrystus otwiera przed nami właśnie te drzwi. Niezależnie od stanu naszego zdrowia, świadomi naszej przemijalności możemy się zatrzymać i skorzystać z lekcji, którą daje Bóg – człowiekowi.

Dzięki św. Markowi jesteśmy świadkami sceny, kiedy to do Jezusa przyszedł człowiek trędowaty. W tym czasie trąd był właśnie ową śmiertelną, zakaźną i nieuleczalną chorobą, która stawiała dotkniętą osobę poza nawiasem społeczeństwa. Te biedne istoty, niejako gnijące za życia, skupione we własnym kręgu, żyły na skraju świata ludzi zdrowych w tzw. bezpiecznej odległości, licząc na akt miłosierdzia w postaci żywności.

Trędowaci nie mogli też wejść do synagogi, nie mogli wejść do świątyni, nie uczestniczyli w kulcie, albowiem byli rytualnie nieczyści. Prawo nie mogło im pomóc, jedynie strzegło wspólnotę zdrowych przed zakażeniem.

Informacja o Jezusie, który leczy wszystkie choroby, rozchodziła się lotem błyskawicy w społeczności Izraela. Była ważna dla jeszcze zdrowych, dla chorych w domach i tych, którzy się nimi opiekowali, ale również docierała, i to pewnie ze szczególną mocą, do trędowatych.

Nie wiemy skąd trędowaty, który przyszedł do Jezusa, dowiedział się o Nim. Już sam fakt, że przyszedł, świadczy, że miał wolę życia, widział sens wyzdrowienia i był gotów przełamać istniejące bariery kontaktu.

Drugim ważnym i wymownym gestem był fakt, że upadł przed Jezusem na kolana. Jest to wyraz zarówno wyrażenia czci, przekraczającej zwykłe ludzkie uprzejmości, jak i prośby o pomoc (por. Ps 22,30; 95,26).

Słowa, jakimi zwrócił się trędowaty do Jezusa, są znamienne: Jeśli chcesz, możesz mnie oczyścić. Nie prosi o zdrowie, prosi o oczyszczenie, a więc o uwolnienie od zła, o możliwość powrotu do uwielbienia Boga w kulcie i o jedność z wierzącymi. To nie jest prośba do cudotwórcy, jest to prośba chorego, grzesznego człowieka skierowana do wszechmogącego Boga.

Samo sformułowanie prośby jest znakomite, z jednej strony jest to całkowita zgoda na Bożą wolę, z drugiej zaś wyrażenie ufności w Jego miłosierdzie. Warto tej postawy i tego określenia prośby nauczyć się od trędowatego, jako że okazała się niezwykle skuteczna. Teraz sam Jezus złamał bariery. Zdjęty litością, wyciągnął rękę, dotknął go i rzekł do niego: Chcę, bądź oczyszczony. Boski Nauczyciel nie mówi, bądź wyleczony, uzdrowiony – tylko bądź oczyszczony. Znakiem tego oczyszczenia było natychmiastowe uzdrowienie z trądu. Dla świadków tego wydarzenia to musiał być kompletny szok.

Aby umożliwić byłemu trędowatemu udział we wspólnocie i w kulcie, zgodnie z literą prawa, a jednocześnie zachować sekret mesjański, Jezus mu nakazał: Uważaj, nikomu nic nie mów, ale idź, pokaż się kapłanowi i złóż za swe oczyszczenie ofiarę, którą przepisał Mojżesz, na świadectwo dla nich. O ile zapewne oczyszczony trędowaty z ofiarą sobie poradził, to nie zapanował nad językiem i opowiadał, rozgłaszał to, co zaszło. I tacy jesteśmy. Z jednej strony zdolni do głębokich aktów zawierzenia, a z drugiej po prostu słabi.

Jezus nie mógł jawnie wejść do miasta i przebywał na miejscach pustynnych. Paradoksalnie – przywrócił trędowatemu miejsce we wspólnocie, a sam zajął jego miejsce na pustyni.

Pytanie: jak wypracować w sobie taką wiarę?

Odpowiedź znajdujemy u św. Pawła: Bracia: Czy jecie, czy pijecie, czy cokolwiek innego czynicie, wszystko na chwałę Bożą czyńcie.

Ks. Lucjan Bielas

- Advertisment -

Jaworzno mało znane – Kto czy co?

W  odcinku "Jaworzno mało znane - Kto czy co?" po raz kolejny wybieramy się do jaworznickiej Szczakowej i jeszcze raz pochylamy się nad kwestią...

Narciarskie Mistrzostwa Szkół Miasta Jaworzna w Slalomie Gigancie

Narciarskie Mistrzostwa Szkół Miasta Jaworzna w Istebnej odbyły się 21 lutego. Wydarzenie to zgromadziło uczniów i nauczycieli jaworznickich szkół, którzy rywalizowali w konkurencji SLALOM...

Adela Niciarz nominowana w plebiscycie Najpopularniejszy Sportowiec Roku 2023 w Jaworznie

Trwa głosowanie na Najpopularniejszego Sportowca Roku w Jaworznie. Adela Niciarz to kolejna nominowana do tytułu za rok 2023. Jeżeli to Adela Niciarz ma zostać najpopularniejszym sportowcem...