piątek, 12 kwietnia, 2024

Jaworzno mało znane – Na cebuli…

Strona głównaFelietonJaworzno mało znane - Na cebuli...

Jaworzno mało znane – Na cebuli…

- Advertisement -

 

Kończą się kolejne święta wielkanocne. Jak co roku poprzedzone masą przygotowań, zakupów i obowiązków. Jak co roku też jednym z naczelnych haseł drugiego dnia świąt jest stwierdzenie „święta, święta i po świętach. I rzeczywiście, zaledwie dwa dni obchodów wobec wielu dni czy nawet tygodni przygotowań wydaje się jawną niesprawiedliwością. Jedynie uczniowie szkół mogą się czuć usatysfakcjonowani. Ci bowiem przy okazji każdych niemal świąt czas wolny od nauki mają wydłużony.

Natłok obowiązków towarzyszy świętom od dawna. Jednak dziś, w sposób nad wyraz widoczny wydaje się przesłaniać prawdziwy wymiar tego, co świętujemy. W końcu Wielkanoc to najbardziej „religijne”, teologiczne ze świat. O ile bowiem Boże Narodzenie uległo swego rodzaju „laicyzacji”, o tyle Wielkanoc nawiązuje do wydarzeń zarówno historycznych jak i „mistycznych”. Śmierć Jezusa na krzyżu jest bowiem faktem historycznym, natomiast zmartwychwstanie człowieka martwego od kilkudziesięciu godzin wydaje się być nieprawdopodobieństwem. Chrześcijanie wszak wspominają to wydarzenie, traktując je jako fundament swej wiary. W końcu dla Boga nie ma rzeczy niemożliwych. Nie rozstrzygając kwestii i nie brnąc w głąb, warto w kilku słowach wspomnieć, w jaki sposób mieszkańcy Jaworzna i powiatu chrzanowskiego świętowali w tych dniach sto kilkadziesiąt lat temu. Wspomniany powiat, choć nie należał do największych to jednak był terenem pod tym względem mocno zróżnicowanym, co nie oznacza wszak, ze nie było cech wspólnych.

Wielkanoc, jak wiadomo, poprzedzona jest Wielkim Postem, rozpoczynającym się środą popielcową. W ten dzień dziewczęta na wsiach ściągały z feretronów wszelkie ozdoby. Ozdoby usuwano także z wyposażenia domów. Kiedy przychodziła Niedziela Palmowa, w kościołach święcono rzecz jasna palmy, potem zaś palmy te składano na drzewach owocowych, by te dobrze i obficie obrodziły. Chałupy i obejście ozdabiane było zieleniną. Fakt ten nazywano majeniem. Kilka dni później, a mianowicie w Wielki Czwartek te same palmy formowano w krzyże i sadowiono na kalenicach. Krzyże te miały chronić dom przed pożarem. W Wielki Piątek niektórzy mieszkańcy powiatu kąpali się w okolicznych rzekach, wierząc że fakt ten uchroni ich od chorób, przede wszystkim wrzodów. W niektórych miejscowościach w czasie uroczystości wielkopiątkowych pojawiali się także parobkowie, ubrani w pokutne wory, symbolizujące żałobę i żałobę.

Święcenie pokarmów w małopolskiej wsi (wikipedia)

Bardzo charakterystyczna rzecz dotyczyła natomiast Wielkiej Soboty. Jak wiadomo, jest to dzień święcenia pokarmów. Najpierw trzeba je było wszak przygotować. W niektórych wsiach przygotowania rozpoczynano już w Wielki Czwartek. W zdecydowanej większości przypadków odbywało się to w sobotę rano. W centrum uwagi były oczywiście jaja. Jedne malowano, inne oklejano, inne zaś skrobano. Ale to co łączyło większość przypadków to fakt, że jaja te przed ozdobieniem gotowano w wywarze, do którego wrzucano obierki z cebuli. Fakt ten powodował, że skorupki jajek ciemniały zasadniczo. Był to zwyczaj bardzo charakterystyczny dla powiatu chrzanowskiego, także dla terenu Jaworzna. Do dnia dzisiejszego zresztą zwyczaj ten jest u nas mocno rozpowszechniony. Pokarmy finalnie były święcone w centralnej części wsi. Kościoły bowiem niejednokrotnie nie były w stanie wówczas pomieścić wszystkich wiernych. Dotyczyło to między innymi jaworznickiej parafii. Do pierwszej połowy XIX wieku stary jaworznicki kościół (wzniesiony w XVI wieku) był w stanie pomieścić około jednej trzeciej parafian. Możemy sobie więc wyobrazić, że jaworznianie gromadzili się w obrębie kościółka w rejonie dzisiejszego Placu św. Jana. W niedzielę wielkanocną natomiast, tuż po rezurekcji, spożywano śniadanie wielkanocne. Gdzieniegdzie poprzedzano je zjedzeniem chrzanu w kawałku. Samo zaś śniadanie składało się z chleba, kołacza, sera, masła, szynki gotowanej i kiełbasy. Najbardziej charakterystycznym elementem poniedziałku wielkanocnego był natomiast „śmigus”, czyli polewanie dziewcząt wodą. Wówczas odbywało się to w godzinach popołudniowych, w przeciwieństwie do zasady, która pojawiła się znacznie później, a dopuszczającej takie polewanie w godzinach przedpołudniowych.

Jarosław Sawiak

- Advertisment -

Czy nawierzchnia na ulicy Kalinowej na pewno jest naprawiona?

Na ulicy Kalinowej parę dni temu zapadła się nawierzchnia i powstała dość głęboka dziura. Mimo że została już zasypana, to jeden z mieszkańców zwraca...

Inicjatywy na ostatniej prostej kampanii wyborczej

Kampania wyborcza staje się coraz bardziej intensywna, do II tury wyborów o urząd prezydenta miasta pozostał trochę ponad tydzień. Dwóch kandydatów wychodzi z różnymi...

Problemy z cenami ogrzewania w Spółdzielni Mieszkaniowej „Górnik”

Mieszkańcy lokali pod nadzorem Spółdzielni Mieszkaniowej „Górnik” dostają rozliczenia z dużymi sumami niedopłaty za ogrzewanie. Jak w praktyce wygląda cała sprawa? Do lokatorów dotarły rozliczenia...