Drama lepsza w hicie wiosny

Niedzielne spotkanie na samym szczycie Zina Klasy Okręgowej w pełni zasłużyło na miano hitu wiosny. Sześć bramek, sporo walki i ogromne emocje towarzyszyły starciu lidera z wiceliderem rozgrywek. Niestety Szczakowianka po raz drugi w sezonie musiała uznać wyższość Dramy Zbrosławice, która ostatecznie wygrała 4:2.

REKLAMA

Walka o awans do IV ligi nabiera coraz większych rumieńców i co najmniej cztery ekipy wciąż zgłaszają swój akces do promocji. Pojedynek dwóch czołowych zespołów budził spore zainteresowanie kibiców, zwycięzca bowiem z automatu miał sięgnąć po fotel lidera i zyskać przewagę nad resztą stawki.

Drama(t) przy Krakowskiej

Pierwsza połowa była dość wyrównana. Szczakowianka częściej była przy piłce i próbowała od pierwszych minut narzucić rywalom swój styl gry. Podopieczni trenera Dariusza Dwojaka ze spokojem odpierali kolejne próby jaworznian i czekali na swoje okazje. Drwale kilka razy uderzali, ale bez większego powodzenia. Groźnie było po strzale Roberta Nowaka, ale po obcierce piłka wyszła tylko na rzut rożny. Po jednym z kornerów piłka trafiła do Dawida Frąckowiaka, który popisał się efektownym wolejem, ale po raz kolejny bramkarz stanął na wysokości zadania. W międzyczasie goście raz postraszyli jaworznicką defensywę, ale Konrad Kołodziej pewnie wyłapał piłkę. W 40. minucie Dawid Wadas został sfaulowany w polu karnym, a jedenastkę pewnie wykorzystał Bartłomiej Chwalibogowski, wyprowadzając tym samym gospodarzy na prowadzenie. Jeszcze przed przerwą jaworznianie mogli podwyższyć wynik, ale po zaskakującym uderzeniu Nowaka, Michał Kucharski przerzucił piłkę nad poprzeczką.

W drugiej połowie kibice oglądali już prawdziwy strzelecki festiwal, a w roli głównej wystąpili piłkarze ze Zbrosławic. Trener Dwojak dokonał w przerwie dwóch zmian i okazało się, że miał nosa, nowi zawodnicy bowiem dodali sporo świeżości do gry Dramy. Początkowe minuty nie zwiastowały jeszcze – nomen omen – dramatu Szczakowianki. Gra wyglądała podobnie jak w pierwszej połowie, a gospodarze kilka razy przedarli się w okolice pola karnego gości. W 55. minucie Chwalibogowski zagrał dobrą centrę w pole karne, po której jeden z obrońców omal nie zaskoczył własnego bramkarza. Drama zaczęła coraz odważniej poczynać sobie w ofensywie i wkrótce przyniosło to efekt bramkowy. Po składnej akcji i wrzutce z lewej strony Damian Cziba głową umieścił piłkę w siatce. Szczakowianka chciała szybko odpowiedzieć i omal nie zaskoczyła rywali. Po indywidualnej akcji Maciej Kruczek oddał kąśliwy strzał z ostrego kąta, po którym Kucharski z trudem wybił piłkę na róg. Korner okazał się fatalny w skutkach dla… jaworznian. Po słabym wykonaniu stałego fragmentu gry, Drama przejęła piłkę i przeprowadziła wzorową kontrę, zakończoną trafieniem autorstwa Tadeusza Urbainczyka. Zadowoleni z prowadzenia goście zaczęli kontrolować przebieg wydarzeń na boisku. Drwale rzucili się do ataku, ale nie potrafili przełamać defensywy gości, a na dodatek coraz bardziej narażali się na kolejne kontrataki. Po jednej z takich kontr Cziba zagrał dokładnie do Urbainczyka, ale Kołodziej popisał się fantastyczną obroną. Na nieszczęście jaworznian kilkanaście sekund później piłka i tak znalazła się w siatce po tym, jak z bliska jaworznickiego bramkarza pokonał Łukasz Stolarczyk. Podopieczni trenera Cygnara jeszcze się nie poddawali i zdobyli nawet bramkę kontaktową. Po rzucie wolnym Łukasz Dębski zgrał głową piłkę do Dawida Frąckowiaka, a ten uderzeniem przy słupku pokonał golkipera. Nadzieje gospodarzy na odrobienie strat trwały bardzo krótko. Zaledwie minutę później po składnej akcji Urbainczyk znów wpisał się na listę strzelców, grzebiąc marzenia Biało-Czerwonych o dobrym wyniku. Jeszcze w doliczonym czasie gry podopieczni trenera Dwojaka mogli zaliczyć piąte trafienie, ale po uderzeniu Wojciecha Gałęzioka piłka zatrzymała się na poprzeczce. Tym samym Drama po raz drugi w tym sezonie pokonała Szczakowiankę 4:2 i zaliczając już dziewiąte z rzędu zwycięstwo, wróciła na fotel lidera Zina Klasy Okręgowej.

Tęcza przed świętami

Szczakowianka po pięciu wiosennych kolejkach ma na swoim koncie trzy wygrane i dwie porażki. Utrata punktów kosztowała ją spadek na trzecie miejsce w tabeli. Jeżeli podopieczni trenera Cygnara cały czas chcą trzymać się ligowego podium, to nie mogą już pozwolić sobie na żadne straty. Po niedzielnej wygranej Drama stała się głównym faworytem do awansu, tym bardziej że ograła już dwóch swoich głównych rywali – Szczakowiankę i Górnika. Różnice w czołówce są jednak na tyle małe, że jeszcze wszystko jest możliwe. Przed świętami, w Wielką Sobotę, Szczakowiankę czeka kolejny trudny sprawdzian. Biało-Czerwoni na wyjeździe zmierzą się z Tęczą Błędów. Ekipa z Błędowa od siedmiu spotkań pozostaje niepokonana i na dodatek w całym sezonie, jako jedyna drużyna, nie doznała jeszcze goryczy domowej porażki. Wiosną Tęcza urwała już punkty Górnikowi Wojkowice, remisując z ówczesnym liderem 2:2. Jesienią Szczakowianka przy Kościuszki podczas obchodów jubileuszu 95-lecia, po bardzo ciekawym spotkaniu, ograła zespół z Dąbrowy Górniczej 4:3. Jeżeli Drwale chcą cały czas trzymać się blisko czołówki, będą musieli na gorącym terenie sięgnąć po komplet punktów, co nie będzie łatwym zadaniem. Początek spotkania o godzinie 11:00

Szczakowianka Jaworzno – Drama Zbrosławice 2:4 (1:0)
(Chwalibogowski 40-k., Frąckowiak 88 – Cziba 62, Urbainczyk 68, 89, Stolarczyk 82)

Szczakowianka: Kołodziej – Nowak, Wadas, Dębski, Franiel – Kruczek, Biskup (78. Wojciechowski), Janeczko, Chwalibogowski – Cygnar – Frąckowiak. Trener: Paweł Cygnar

Drama: Kucharski – Wujek, Stolarczyk, Borowiec, Kochel (17. Lewandowski), Kulesza (46. Lindner) Jakubowski, Gałęziok, Koschny (59. Mrozek), Halama (46. Urbainczyk), Cziba (84. Dziewulski)

Sędziował: Marcin Rusek (Chorzów)

Żółte kartki: Janeczko – Halama, Stolarczyk

Widzów: 190

DK

- REKLAMA -
Zewnętrzne linki