Powracamy do sprawy bezdomnego, który wybrał sobie za „mieszkanie” wiatę przystankową przy ulicy Matejki.

REKLAMA

Artykuł publikowaliśmy na naszym portalu w październiku. Pasażerowie skarżyli się, że z wiaty nie można korzystać, bo strasznie w niej śmierdzi. Bezdomny w niej spał i jadł. Pomimo iż nie był on namolny ani groźny zapach, który się tam ulatniał, jak twierdzili mieszkańcy, był nie do zniesienia.

Wielu mieszkańców do dziś zadaje sobie pytanie, czy problem da się w końcu jakoś rozwiązać? Wiele służb interweniowało w tej sprawie, oferując bezdomnemu pomoc, ale bezskutecznie mężczyzna nie chce z żadnej formy pomocy skorzystać.

Do naszej redakcji napisał mieszkaniec Jaworzna:

„Syf już drugi rok, policja, straż miejska nic nie robią, zarząd PKM też nic. Ławki posikane, słoików multum, kiepy, melina nr 1 w Jaworznie, zapraszamy na ul. Matejki obok Tadeusza, ile jeszcze to będzie trwało! Gdzie są władze Jaworzna! Służby tylko podjeżdżają, ten pan nakrywa się kocem, a oni odjeżdżają. Pomóżcie temu bezdomnemu i nam, bo tak się nie da”.

Czy znajdzie się jakiś sposób, by pomóc temu bezdomnemu i mieszkańcom jednocześnie, by w normalnych warunkach mogli korzystać z wiaty przystankowej?

- REKLAMA -


Zewnętrzne linki