Brzmi trochę jak jakiś wyborczy program, ale to roboczy tytuł zaległej relacji z ostatnich dwóch rozpraw (z 8 i 10 lutego br.) Sebastiana Kusia, dyrektora MCKIS-u, który wg aktu oskarżenia przyjmował korzyści majątkowe podczas jego poprzedniej pracy w urzędzie miasta.

REKLAMA

Ze względu na COVID-19 na sali obrad jako publiczność może uczestniczyć jedna osoba. Tym razem był to radca prawny urzędu miejskiego Jakub Psarski. My jedynie mieliśmy wgląd w przebieg rozpraw na podstawie spisanych protokołów. Dla przypomnienia podajemy, że sprawa dotyczy współpracy urzędu z jedną z chrzanowskich drukarń, która drukowała m.in. biuletyn informacyjny urzędu. Za te zlecenia, wg zeznań właścicieli drukarni, płacili oni Sebastianowi Kusiowi żądane przez niego kwoty.
W pierwszym dniu zeznawało 9 z 12 jaworznickich urzędników, bezpośrednio związanych z dawnym wydziałem promocji i informacji UM w Jaworznie, kiedy Sebastian Kuś był tam kierownikiem, a potem naczelnikiem.

Zeznania urzędników, składane wprawdzie osobno, zabrzmiały niczym zgodny chór pod batutą jakiegoś niewidzialnego dyrygenta. Wszyscy urzędnicy powtarzali bowiem kilka formułek typu: ze względu na niską kwotę zamówienia, niepotrzebny był przetarg, wystarczyły zapytania ofertowe. Kierowaliśmy zapytania przynajmniej do trzech oferentów, a spośród nich wybieraliśmy ofertę z najniższą ceną. – Naczelnik nie naciskał na wybór konkretnego oferenta – jak odpowiedział jeden ze świadków na pytanie obrońcy Kusia. Większość z urzędników nie znała chrzanowskiej drukarni, a tym bardziej właścicieli czy pracowników. Wyjątkiem był urzędnik Leszek, który składał informator miejski do druku i miał kontakt telefoniczny oraz mailowy z chrzanowską drukarnią. (Jako ciekawostkę – niejako przy okazji – usłyszeliśmy, że Kuś polecił jego usługi pewnej firmie. Wygląda na to, że jaworznickim urzędnikom za mało płacą, skoro muszą dorabiać). Nikt też nie pamiętał, kiedy i jak zaprzestano korzystania z usług chrzanowskiej drukarni. Przypominam, że według zeznań właścicielki, kiedy odmówiła ona dalszego opłacania Kusia, ten – w ramach retorsji – wycofał wszelkie zlecenia dla tej firmy.

Kolejna rozprawa odbyła się dwa dni później – 10 lutego br. Tym razem przesłuchiwano 10 z 11 świadków, ponieważ była żona oskarżonego nie stawiła się w sądzie. Wśród tych 10 świadków było 6 urzędników, którzy w większości zeznawali mniej więcej tak: „Nic na ten temat nie wiem. Nie znam firmy D”. Jeden ze świadków, wysoko postawiona urzędniczka, wystawiła Kusiowi rodzaj laurki, twierdząc, że oceny oskarżonego były pozytywne.

Kolejni świadkowie to pracownicy chrzanowskiej drukarni. Większość z nich nie obsługiwała zleceń jaworznickiego urzędu, nie mieli zatem nic do powiedzenia na ten temat. Jedynie kierowca Jakub zawoził ze dwa razy biuletyn do urzędu. Jak wynika z ich zeznań, nie mieli dostępu do oficjalnego adresu e-mailowego drukarni, więc całą korespondencję obsługiwała właścicielka.

Można przypuszczać, że obrońcy Kusia byli raczej zadowoleni z zeznań świadków podczas tych dwóch rozpraw. Poczuli się pewniej, więc na koniec, zawnioskowali o uchylenie dozoru policyjnego dla Kusia, na co nie zgodził się prokurator. Sąd orzekł, że rozpatrzy ten wniosek na posiedzeniu niejawnym.

Komentarz redakcji:
Mecenas Psarski, jako przedstawiciel magistratu, pewnie z satysfakcją przekazał informacje o przebiegu rozprawy prezydentowi. Urzędnicy prezentowali bowiem swą pracę jako przejrzystą i krystaliczną, ale… choć obronili wizerunek urzędu, to niekoniecznie Kusia. Z ich zeznań można wnioskować bowiem, że o jednym z największych kontraktów wydziału promocji UM niewiele wiedzą, a cały trud pracy operacyjnej – kontaktów i uzgodnień z właścicielami drukarni wziął na siebie ich kierownik, a późniejszy naczelnik. Urzędnicy ograniczyli się do wysyłania i odbierania e-maili, a Kuś robił za nich czarną robotę. Z ich punktu widzenia można by powiedzieć, że dobrze mieć takiego kierownika. Pozostaje jednak dalej jedno pytanie bez odpowiedzi: Czy z tego tytułu Kuś czerpał dodatkowe korzyści? Na które to pytanie pewnie niedługo odpowie chrzanowski sąd.

- REKLAMA -
Zewnętrzne linki