W jubileuszowych międzynarodowych X Mistrzostwach Mysłowic w Judo przedstawiciele stylu walki Guja Jiujutsu  z sekcji „Łotry GujaKan” wywalczyli dwa złote i trzy brązowe medale.

REKLAMA

Trener Tomasz Guja zadowolony jest z sukcesu Niny Stachańczyk, która co prawda w pierwszym dramatycznym i wyrównanym pojedynku pozbawiła szansy na złoty medal jego córkę Olę, ale wygrywając przed czasem kolejne dwa pojedynki udowodniła, że w pełni zasługuje by stanąć na najwyższym podium. Dzięki wygranym w repasażach Oli Guji udało się zdobyć brąz. Walcząca w kategorii najlżejszej jej młodsza siostra Kaja, która kolejny raz okazała się bezkonkurencyjna w zawodach judo, w walce o złoto pokonała Katarinę Boruvov’ą ze Słowacji. Gorzej wiodło się chłopcom. Na najniższym podium w swoich kategoriach wagowych stanęli:  Antoni „Domes” Chechelski i Filip „Dzidzia” Ślusarczyk. Tym razem nie powiodło się Kamilowi Pawlikowi, który miał aż 22 przeciwników w swojej kategorii. W trudnej sytuacji byli też Wojtek „Łysy” Stachańczyk i Maciej „Ninja” Gałęźniak. Obaj wyraźnie młodsi od swoich rywali ustępowali im pod względem siły i doświadczenia, dlatego ulegli przeciwnikom w eliminacjach. Utalentowany sześciolatek i siedmiolatek z „GujaKan” rywalizowali w kategorii do lat 10. Trener Guja obu chłopcom wróży sukcesy w sportach ringowych. Specjalizują się bowiem w uderzeniach i kopnięciach. Podobnie jak Kaja Guja mają wyjątkowe predyspozycje i talent do sportu.

W bieżącym roku we współzawodnictwie sportowym w olimpijskim judo uczestniczy znacznie mniej zawodników niż przed 2020 rokiem. Jednak poziom wyszkolenia startujących jest dużo wyższy niż w latach poprzednich. W ocenie trenera Guji z „GujaKan Jaworzno” pandemia zmniejszyła napływ młodych adeptów do klubów sportowych i szkoleniowcy pracują z mniejszymi grupami co wyraźnie podniosło poziom wyszkolenia obecnych zawodników, którym trenerzy mogą poświecić więcej uwagi. Obecnie niemal wszyscy startujący reprezentują przyzwoity wyrównany poziom. Wśród nich oczywiście znajdują się tzw. „rodzynki”, czyli utalentowani wojownicy mający szczególne predyspozycje do uprawiania sportów walki. Zwykle sukcesy w judo, zapasach czy też Sport Jiujutsu odnoszą zawodnicy sprawni fizycznie, przygotowani technicznie ale przede wszystkim o wysokim poziomie intelektualnym, których Guja nazywa „spryciarzami”. Myślący podczas walki wojownik słucha rad trenera i potrafi błyskawicznie dostosować swoje ruchy do zachowań i pozycji ciała przeciwnika. Umie we właściwym momencie wykorzystać nadarzającą się okazję do ataku bądź kontrataku. Trenerzy mówią o nim, że „czuje judo”, w którym jak najmniej należy się siłować a chodzi o dostosowanie się do ruchów rywala. Gdy na przykład przeciwnik pcha należy pociągnąć „wydłużając” jego ruch, co pozwoli wytrącić rywala z równowagi. Gdy zaś ciągnie należy wejść do przodu i pchając zastosować odpowiednią technikę, która zmusi przeciwnika do upadku na plecy. Takim „rodzynkiem” w Jaworznickiej Szkole Guja Jiujutsu  jest sześcioletnia Kaja Guja, która z uwagi na młody wiek zmuszona jest walczyć ze starszymi przeciwniczkami lecz najwyraźniej nie przeszkadza jej to w sukcesach sportowych na macie. Tata Kaji liczy, że będzie ona osiągać sukcesy także w sportach ringowych. Mała wojowniczka, podobnie jak jej starsza siostra Ola, specjalizuje się również w boksie i kickboxingu.

Młodzi wojownicy sekcji „Łotry GujaKan” czekają na najbardziej prestiżowy w Polsce i prawdopodobnie jeden z największych turniejów judo dzieci na świecie, którym jest międzynarodowa impreza pt. „Pokonujemy Granice”, rozgrywana cyklicznie w Bielsku Białej. Dotychczas z każdego turnieju jaworznianie wracali z medalami. W bieżącym roku impreza została odwołana. Dlatego podopieczni Tomasza Guji liczą, że zgodnie z zapowiedziami zawody uda się przeprowadzić w styczniu 2022. Wcześniej jednak młodzi jaworznianie wezmą udział w grudniowych turniejach judo i Jiujutsu sportowego w Bochni i Jaworznie.

Kari Milewska

- REKLAMA -
Zewnętrzne linki