Stulisz lekarski

Rok 2022 jest między innymi Rokiem Botaniki. Mija bowiem 100 lat od założenia Polskiego Towarzystwa Botanicznego. Będąc jego członkiem, pozwolę sobie w tym roku przybliżyć więcej gatunków takich naszych zielonych sąsiadów.

REKLAMA

W dwunastym epizodzie proponuję zapoznać się ze stuliszem lekarskim – Sisymbrium officinale z rodziny kapustowatych – Brassicaceae. Już na wstępie trzeba zauważyć, że dla wielu to tylko uporczywy chwast. Jednakże, zanim zaczniecie się go pozbywać, przyjrzyjcie mu się i posłuchajcie kilku uwag w tle.

Najważniejszymi cechami gatunku są strzałkowate liście, drobne żółte kwiaty zbudowane z czterech płatków korony oraz łuszczyny przytulone do łodygi. Stąd nazwa gatunku.

Nasz bohater jest niezłym ziółkiem. Wszak tak Polska, jak i łacińska nazwa nie zostały mu nadane bez powodu.

Według mojego ukraińskiego podręcznika ziele tego gatunku znajduje zastosowanie w medycynie ludowej przy leczeniu obrzęków. Poza tym ma właściwości wykrztuśne, przeciwszkorbutowe, gojące rany. Nader często stosowano go przy biegunkach oraz dyzenterii. Pomagał również przy gruźlicy płuc. Jest też lekiem robakopędnym. Według pewnych źródeł roślina bywa trująca. W tym momencie trzeba wspomnieć słynną maksymę Paracelsusa – Cóż jest trucizną? Wszystko jest trucizną i nic nie jest trucizną. Tylko dawka czyni, że dana substancja nie jest trucizną.

I na zakończenie tradycyjna mantra. W gruncie rzeczy najważniejsze jest wiedzieć, jak ta roślina wygląda, bo nigdy nie wiadomo kiedy taka wiedza może się przydać.

Piotr Grzegorzek

- REKLAMA -


Zewnętrzne linki