Tomasz Ślusarczyk został 4-krotnym Wicemistrzem Polski w kulturystyce

Tomasz Ślusarczyk to 4-krotny Wicemistrz Polski w kulturystyce federacji NPC.

REKLAMA

Tomasz Ślusarczyk to aktualny 4-krotny Wicemistrz Polski w kulturystyce federacji NPC, który swoje tytuły wywalczył na Mistrzostwach Polski, które odbyły się w minioną sobotę w Warszawie.

Zaliczył cztery starty w dwóch różnych kategoriach: 2 w Bodybuilding kategorii do 80 kilogramów oraz 2 w Classic Psyhique w kategorii do 173 cm wzrostu. 4 starty i 4 srebrne medale to wynik godny pozazdroszczenia. Jednak Tomek, pomimo swojego znakomitego samopoczucia i ogarniającego szczęścia, czuje lekki niedosyt, gdyż złote medale były na wyciągnięcie ręki. Patrząc jednak z perspektywy, że były to jego pierwsze zawody, tak dużej rangi, to sukces, jaki osiągnął śmiało można, określać mianem gigantycznego.

Co jednak najciekawsze, gdy jaworznianin przyjechał na miejsce zawodów i poszedł na ważenie, to doznał osłupienia, a nawet — jak sam przyznaje — był lekko przestraszony, gdy zobaczył całą polską elitę kulturystów, samych wielkoludów, którzy także przygotowywali się do ważenia. Po tym już wiedział, że na zawody przyjechali sami najlepsi zawodnicy w kraju i łatwo nie będzie.

Zawody dla Tomka rozpoczęły się o godzinie 10:00, a skończyły dopiero o 17:00. Pierwotnie bowiem miał startować tylko w 2 kategoriach, finalnie zdecydował się na 4, co spowodowało, że musiał być „w gazie” przez całe 7 godzin. Odczuł tego skutki, łapały go skurcze łydek, czy tricepsa, ciało dawało sygnały, że jest zmęczone. Sam kulturysta przyznaje, że — było ciężko.

fot. osobisty profil na FB Tomasza Ślusarczyka

Udało się wywalczyć drugie miejsce, co jest dla Tomka o tyle nobilitujące, że wszystko wykonuje sam. Sam przygotowuje sobie dietę, rozpisuje treningi, trzyma reżim treningowy czy gotuje posiłki. Na mistrzostwach także był sam, nie licząc jego partnerki życiowej, a jak przekonuje 90% jego konkurentów, miała ze sobą co najmniej jednego trenera, a co poniektórzy cały sztab ludzi. Dlatego wynik tym bardziej go cieszy. Oczywiście to nie jest tak, że jaworznianin chcę być aż takim indywidualistą. Tutaj chodzi głównie o koszta, posiadanie trenera, nie mówiąc już o całym sztabie, jest bardzo kosztowne i naszego sportowca na razie na takie wydatek po prostu nie stać.

Po zawodach, w końcu mógł odpocząć i sobie trochę pofolgować. Tomek mówi wprost, że — potrzebował zjeść porządnego kebaba i pizzę, aby poczuć normalność i nagrodzić samego siebie za trudy przygotowań. Nie trwało to jednak zbyt długo, już dwa dni po zawodach wrócił do swojego reżimu treningowego i diety.

Nie tylko wynik cieszy go w tej całej sytuacji. Jest szczęśliwy, że rodzina jest z niego dumna. Jak dodaję — rodzice mieli powody w przeszłości, aby nie czuć dumy z powodu jego decyzji, dzisiaj na szczęście jest zgoła inaczej. Tomek dziękuje także za pomoc swojej życiowej partnerce, która wspierała go podczas przygotowań, a także firmie 4body.com za owocną współpracę, dzięki której mógł osiągnąć swój cel.

fot. osobisty profil na FB Tomasza Ślusarczyka

To oczywiście nie koniec jego przygody z kulturystyką. Możliwość rywalizacji z najlepszymi i poznanie legend tego sportu, dało Tomkowi przysłowiowego „kopa” i ogrom motywacji do dalszego treningu i pracy nad sobą. Co interesujące przystępując do swoich kategorii, miał duży deficyt wagowy, w jednej kategorii było to 3 kilogramy, w drugiej aż 6 kilogramów i to właśnie tutaj sportowiec upatruje swoją szansę. Jak sam przyznał — gdy dołoży, chociaż te 3 kilogramy mięśni na swoje barki to w przyszłym roku podejmie rywalizację w zawodach nie tylko regionalnych czy ogólnopolskich, ale może i spróbuje swoich sił w zawodach międzynarodowych.

Tomkowi życzmy kolejnych sukcesów, a wszystkim tym, którzy chcieliby, chociaż w połowie wyglądać jak on, proponujemy skontaktowanie się z nim, bo z pewnością będzie skory do pomocy.

 

- REKLAMA -


Zewnętrzne linki