Reklama

Czy Jaworznem rządzi sitwa?

AWAP
26/04/2013 16:06
Odpowiedź na to drażliwe pytanie jest na szczęście negatywna. A wszystko wyjaśniło się podczas ostatniej sesji.

Już od kilkunastu miesięcy piszę, że jaworzniccy radni to w większości osobista maszynka do głosowania pomysłów prezydenta Silberta. Zaś tym pomysłem najważniejszym naszego władcy jest okupowania prezydenckiego stołka przez kolejną nadchodzącą kadencję. Do tego celu uwikłał w różne - obustronnie korzystne - relacje wiele osób.
Zatrudnił swoich kolesi, kolesie zatrudnili swoich kolesi i takim sposobem w jaworznickim magistracie przybyło ponad 100 dobrze opłacanych urzędników. To wszystko jego potencjalni wyborcy. Drugą „skorumpowaną” politycznie grupą jego wyborców są nauczyciele, a przynajmniej ich duża część. Dla ich „dobra” Silbert zaniechał drastycznych reform oświaty, które mogły przynieść wielomilionowe oszczędności w budżecie gminy.
Trzecia grupa to radni, którzy choć nie bezpośrednio, to pośrednio są od niego uzależnieni. Jeśli do tego damy, że szef jaworznickiego PiS jest osobistym zastępcą Silberta, i musi mu jeść z przysłowiowej ręki, to można uznać, że nie tylko JMM jest „własnością” Silberta, ale także PiS.
Stworzyła się w Jaworznie zatem niezła sitwa, która sprytnie wykorzystuje także dobre pomysły mieszkańców Jaworzna. Jednym z nich jest tzw. „budżet obywatelski”, zaproponowany przez Dawida Serafina. Sam pomysł jest politycznie bardzo nośny, bo przecież prezydent uszczknął sobie kawałek władzy i przekazał w ręce mieszkańców, a co za tym idzie, przekazał im do dyspozycji trochę pieniędzy. To że jest to mniej niż 1 proc. całości budżetu, to na razie sprawa drugorzędna.

Budżet Serafina, Silberta czy obywatelski?
Cały urząd mocno się starał, aby na czwartkową sesję przygotować projekt uchwały, która regulowała tworzenie budżetu obywatelskiego. Wcześniej wysyłano do naszych domów propagandowe ulotki, aby każdy mieszkaniec mógł się wypowiedzieć na ten temat. Ktoś, a szczególnie totumfaccy Silberta na pewno zdążyli się wypowiedzieć, tylko zwykli obywatele nie zdążyli. Dlaczego? Ano dlatego, że ulotki dostali na dzień przed terminem konsultacji albo wcale nie dostali.
Radni ze „stajni” Silberta uznali na sesji, że temat został skonsultowany i uchwalenie budżetu obywatelskiego popierają. Żeby nie przedłużać tekstu, to postaram się odnieść do wypowiedzi trzech pań radnych z prezydenckiego skrzydła. Chodzi o wypowiedzi Ewy Zuber, Renaty Gacek i Anny Lichoty. Panie generalnie nie odebrały żadnych negatywnych sygnałów na ten temat. - Pan Dawid będzie rozczarowany – mówiła jedna z nich dając słuchaczom przekonanie, jakby to nie był budżet obywatelski, tylko budżet Dawida Serafina. - Mieszkańcy już przychodzą do mnie z pomysłami na wykorzystanie tego budżetu – mówiła kolejna. Wypowiedź tę można było jednak odebrać jak relację z „ustawki” - jak mówią sportowi kibice.
Opozycja zarzucała projektowi uchwały brak pierwiastka obywatelskiego w tym pomyśle, choć przymiotnik „obywatelski” jest w jego nazwie. Zabrakło bowiem rzetelnych konsultacji projektu nie tylko z mieszkańcami miasta, ale także z radnymi. Padły konkretne uwagi do treści samej uchwały. Są mniejsze dzielnice, takie jak Koźmin czy Cezarówka Górna, które w ramach głosowania mieszkańców mogą przegrać swoje pomysły na rzecz większych dzielnic, jak np. Jeziorki. Na sesji wybrzmiał także argument związany z wiekiem mieszkańców. Bowiem w regulaminie budżetu uprawnienia do głosowania przyznano mieszkańcom, którzy ukończyli 15 lat. - Dlaczego dyskryminuje się 13- czy 14-latków? - pytał później Henryk Gierek. - Bo o noworodkach nie wspomnę – zakończył. Dla wyjaśnienia podajemy, że do obliczenia przypadającej na dany rejon Jaworzna kwoty budżetu obywatelskiego wlicza się wszystkich mieszkańców, w tym noworodki.
Jeszcze przed głosowaniem jedna z pań urzędniczek próbowała zastraszyć radnych PO, SdJ i WdJ, że jeśli nie teraz, to już nigdy budżet obywatelski nie powstanie. Radni tych ugrupowań jakoś się nie przestraszyli i zadeklarowali najdalej idąca pomoc, aby po koniecznych poprawkach uchwalić go w przeciągu kilku tygodni.
A teraz najmocniejszy akcent, który pochodzi już z wystąpienia przewodniczącego Stowarzyszenia do Walki o Przestrzeganie Prawa w RP Henryka Gierka:
Członkowie stowarzyszenia nie dostąpili zaszczytu konsultowania projektu uchwały w sprawie […] wydatków finansowych z budżetu obywatelskiego na 2014 rok. Mając doświadczenia z konsultacjami w wykonaniu Prezydenta Miasta Jaworzna już w listopadzie 2012 roku przewidzieliśmy, że będą to konsultacje bez konsultacji. […] Budżet obywatelski jest dla mieszkańców a nie dla urzędników. Przedłożony pod obrady nie konsultowany projekt budżetu obywatelskiego jest pod ścisłą kontrolą Prezydenta Miasta Jaworzna i jego urzędników. Autorzy zasad i trybu przeprowadzenia konsultacji społecznych nie zrozumieli idei budżetu obywatelskiego lub są bardzo zastraszeni utratą pracy w urzędzie miejskim.
I na sam koniec dobra wiadomość. 14 radnych z ugrupowań PO, SdJ i WdJ nie poddali się urzędniczej presji i głosowanie nad budżetem obywatelskim – jedynie z nazwy – odrzucili, deklarując pełne zaangażowanie w uchwalenie prawdziwie obywatelskiego budżetu.
Józef Matysik

U dołu stanowisko w sprawie budżetu (nie)obywatelskiego przysłane nam przez przewodniczącego PO w Jaworznie Pawła Bańkowskiego, który jest przewodniczącym rady miejskiej

Budżet (nie)obywatelski
Budżet obywatelski to - w swym założeniu - budżet dla obywateli, tworzony przez obywateli. Niestety, w przygotowanym przez władze miasta na kwietniową sesję Rady Miejskiej projekcie uchwały, który określać miał tryb i zasady konsultacji w tej sprawie, zabrakło... głosu obywateli, dlatego radni Platformy Obywatelskiej zagłosowali za przesunięciem debaty do następnej sesji.
Idea budżetu obywatelskiego zrodziła się w środowiskach związanych z Platformą Obywatelską. Prezydenci wywodzący się z naszej partii najpierw w Sopocie (po raz pierwszy w kraju), a potem w Chorzowie (po raz pierwszy w województwie) zaproponowali, by decyzję o części wydatków miasta oddać bezpośrednio w ręce mieszkańców. Jaworzniccy radni PO już w październiku 2012 r. wsparli pomysł zgłoszony przez jednego z jaworznian na sesji Rady Miejskiej, by podobnie było w naszym mieście. Do idei udało się przekonać pozostałe kluby radnych. Niestety, zabrakło jakichkolwiek konsultacji z radnymi na etapie przygotowania zasad tworzenia budżetu, zawiodła również akcja informacyjna. W efekcie powstał dokument daleki od założeń. Dali temu wyraz również mieszkańcy, których odzew na urzędowe ankiety był znikomy.
Niepokoić mogą również doniesienia o tym, że władze miasta już na początkowym etapie prac starają się wpłynąć na kształt tej części budżetu. Z pewnością nie tak buduje się zaufanie do władz lokalnych i nie tak tworzy się społeczeństwo obywatelskie. Trudno spodziewać się, że w takiej atmosferze przekonamy jaworznian, by jeszcze aktywniej włączyli się w sprawy lokalne.
W imieniu radnych Platformy Obywatelskiej deklaruję udział w pracach nad nowym projektem uchwały w tym temacie. Dobrze przygotujmy się do wprowadzenia budżetu obywatelskiego, by takim był – nie tylko z nazwy.
Dajmy MIESZKAŃCOM szansę decydować o kierunkach rozwoju naszego miasta!
Paweł Bańkowski
Przewodniczący PO w Jaworznie

UWAGA: Archiwum dyskusji na forum znajdziesz tutaj.

Aplikacja jaw.pl

Jeśli jeszcze tego nie zrobiłeś koniecznie zainstaluj naszą aplikację, która dostępna jest na telefony z systemem Android i iOS.


Aplikacja na Androida Aplikacja na IOS

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama

Wideo jaw.pl




Reklama