O północy rozpoczynającej Środę Popielcową rozdzwaniały się kościelne dzwony, nakazywano wygaszenie wszelkich świateł i uciszenie muzyki. Rozpoczynano Wielki Post.
Gdy domowe zegary zakończyły wybijanie godziny 12, gdy świat przechodził od zapustów do postu, zgodnie z tradycją pani domu pojawiła się w jadalni z przykrytym pokrywą półmiskiem. Domownicy otaczali ją kołem, gospodarz uchylał pokrywę a spod niej ulatywał mały ptak, najczęściej wróbel, symbolizujący płochość. Po czym zasiadano do maślanej kolacji zwanej podkurkiem, na której podawano śledzie, jajka i kubek mleka. Nieuczestniczenie w tej kolacji uznawano za nieprzyzwoitość lub wręcz za grzech. Podkurkowa uczta rozpoczynała post. Dawniej trwała do białego rana. Wróżono podczas niej z mleka - chlapano nim na sufit a z kształtu plam przepowiadano przyszłość. Rano w karczmach u belki nad progiem wieszano przetak z popiołem, do którego przytraczano sznurek. Za każdym wchodzącym do karczmy pociągano za sznurek i obsypywano takiego delikwenta popiołem. Na wsiach zwyczaj nakazywał chowanie luster, wszelkich ozdób, instrumentów muzycznych. Kobietom nakazano unikanie kolorowych strojów, miały je zastąpić skromnymi, ciemnymi ubiorami. We wszystkich kościołach odbywały się w Środę Popielcową uroczyste msze pokutne, podczas których księża posypywali wiernym głowy popiołem, pozostałym po spaleniu ubiegłorocznych palm i wypowiadali łacińską sentencję tłumaczoną jako „pamiętaj człowiecze, żeś proch i w proch się obrócisz”. Był to obrzęd przypominający nieuchronny koniec ludzkiego żywota. Wierni mieli się poddać rozważaniom nad upływającym czasem.
Symboliczne posypywanie w kościele głów popiołem przejęto na wsiach jako postną zabawę. Uważa się, że zwyczaj ten pojawił się w IV wieku Rzymie i stamtąd rozprzestrzenił się na całą Europę. W Polsce, jak pisał w XVIII wieku ksiądz Jędrzej Kitowicz młodzież „trzepała” się po głowach napełnionymi popiołem workami lub wręcz wysypywała sobie na głowy pełne miski popiołów. W Polsce oddawano się również zwyczajowi rozbijania starych garnków napełnionych popiołem o drzwi domów o północy. Miało to symbolizować zaostrzenie postu i zakaz jadania potraw gotowanych. W niektórych regionach Polski w Środę Popielcową topiono zimę. Owijano parobka w grochowiny i prowadzono do stawu, gdzie zdzierano grochowiny i wrzucano je do stawu, po czym udawano się na hulankę do karczmy. Praktykowano również sporządzanie manekina ze słomy lub grochowin, którego obwożono na małym wózku po wsi, na zakończenie kukłę spalano lub topiono w rzece lub stawie. Często topieniu zimy towarzyszyło chodzenie z gaikiem. Znamienity polski etnograf Kolberg wywodzi tę tradycję od czasów wprowadzenia chrześcijaństwa. Zwyczaj polegał na obnoszeniu po wsi przez dziewczęta figury słomianej przebranej w kobiece stroje, czemu towarzyszył śpiew. Figurę topiono w rzece lub stawie. Do wsi powracano z choinką przyozdobioną kolorowymi wstążkami, malowanymi skorupkami jaj, złotymi i srebrnymi paseczkami. Chodzono wraz z chłopcami od domu do domu śpiewając „Nasz gaik zielony pięknie przystrojony”. W zamian nagradzano poczęstunkiem. Rozpoczynający się w Środę Popielcową Wielki Post przed Wielkanocą ustanowiono w V wieku. Za Piastów, jak podają ówczesne kroniki, nieprzestrzeganie postnych nakazów mogło być karane nawet wybijaniem zębów. W XIII wieku surowiej przestrzegano w Polsce postu niż w innych krajach katolickiej Europy, w której podówczas post rozpoczynał się Środą Popielcową. W Polsce zaś w tym czasie rozpoczynał się siedemdziesiąt dni przed Wielkanocą, przy czym od jego połowy aż do Wielkanocy dorośli nie jadali pokarmów ciepłych i gotowanych, spożywając jedynie chleb, suszone owoce i wędzone ryby. Współcześnie odchodzi się od tak rygorystycznych nakazów, ograniczając post do niejadania mięs jedynie w piątek. e.bigas
UWAGA: Archiwum dyskusji na forum znajdziesz tutaj.
Aplikacja jaw.pl
Jeśli jeszcze tego nie zrobiłeś koniecznie zainstaluj naszą aplikację, która dostępna jest na telefony z systemem Android i iOS.
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!