Toruński szpital wzbudził kontrowersje, ponieważ zaoferował pacjentom dodatkową opiekę pielęgniarską za 80 zł za godzinę. Internauci i Rzecznik Praw Pacjenta kwestionują ten pomysł. Powodem wcale nie jest cena. Poszło o to, czy usługi zakwalifikowane jako płatne nie powinny być zapewniane w ramach NFZ-u.
Szpital w Toruniu poinformował o możliwości wykupienia dodatkowej opieki pielęgniarskiej za 80 zł za godzinę. Ta decyzja wywołała burzę w mediach społecznościowych.
Internauci zastanawiają się, czy oferowane usługi, takie jak pomoc w zaspokajaniu potrzeb fizjologicznych czy monitorowanie czynności życiowych, nie powinny być standardowo zapewniane przez szpital w ramach NFZ-u.
Internauci zastanawiają się, czy dodatkowa opieka pielęgniarska nie dubluje obowiązków szpitala finansowanych przez NFZ. Co się stanie wtedy, gdy ktoś nie zapłaci za dodatkową opiekę? Czy jego potrzeby zostaną zignorowane? – pytają pacjenci.
Jakub Kosikowski, rzecznik Naczelnej Izby Lekarskiej, zastanawia się, czy nie tworzymy w ten sposób systemu NFZ „dwóch prędkości”, gdzie płacący pacjenci otrzymują lepszą opiekę.
Szpital zaś broni swojej decyzji. Twierdzi, że dodatkowa opieka wykracza poza standardowe świadczenia. Opieka może zostać zamówiona przez rodzinę pacjenta i będzie realizowana przez pielęgniarki, które aktualnie nie są na dyżurze.
Co o tym wszystkim mówią przepisy? Co prawda ustawa pozwala na dodatkową opiekę za opłatą, ale publiczny szpital w sumie nie powinien prowadzić działalności komercyjnej. Byłoby to źle odbierane przez pacjentów.
Rzecznik Praw Pacjenta Bartłomiej Chmielowiec podkreślił, że dodatkowa opieka pielęgniarska musi zostać jasno oddzielona od świadczeń gwarantowanych przez NFZ, aby pacjenci wiedzieli, na co mogą liczyć bez dodatkowych kosztów, a za co muszą zapłacić. W związku z zamieszaniem wokół decyzji toruńskiego szpitala RPP postanowił wszcząć postępowanie wyjaśniające.
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze