Zamiast kierowcy bmw ścigającego się przy ul. Dąb w Jeleniu za śmierć 19-letniej Eweliny, mieszkanki Jaworzna ma odpowiedzieć kierowca samochodu, który wyjeżdżał z drogi podporządkowanej.
W maju ubiegłego roku podczas nielegalnych wyścigów w Jeleniu zginęła 19-letnia dziewczyna. 27-letni mieszkaniec Chrzanowa w samochodzie marki Jaguar, wyjeżdżając, nie ustąpił pierwszeństwa 20-latkowi w bmw, który brał udział w wyścigu samochodowym. W wyniku uderzenia ucierpieli widzowie – w tym 19-letnia Ewelina, która mimo przeprowadzonej reanimacji zmarła.
Po kilku miesiącach od tragicznego zdarzenia ruszył proces w tej sprawie. Co ciekawe, na ławie oskarżonych zasiadł tylko 27-latek, który wymusił pierwszeństwo przejazdu, a nie 20-latek, który uczestniczył w wyścigu. Mało tego, ten drugi zgłosił się wraz z adwokatem, aby występować jako oskarżyciel posiłkowy.
27-latek usłyszał zarzut nieumyślnego naruszenia zasad bezpieczeństwa w ruchu publicznym. Za doprowadzenie do drogowej katastrofy grozi mu od 2 do 12 lat więzienia. 20-letni kierowca bmw cieszy się wolnością. Rodzina zmarłej dziewczyny wypowiadała się kilkukrotnie w telewizji Silesia i TTV. Domaga się sprawiedliwości. Rodzina uważa, że na ławie oskarżonych powinien zasiąść także 20-latek. Czemu tak nie jest?
Magdalena Filipowicz, zastępca Prokuratora Rejonowego w Jaworznie poinformowała nas, że prokurator, który badał sprawę, stwierdził, że nie było podstaw do postawienia zarzutów 20-latkowi, który brał udział w wyścigu. – Tak zdecydował prokurator, który prowadził postępowanie – tłumaczy.
Kolejna rozprawa odbędzie się w tym miesiącu. Zmarłej Ewelinie nawet skrucha sprawców wypadku życia nie wróci, ale okazuje się, że rodzina zmarłej nie doczeka się sprawiedliwości. Karę poniesie najprawdopodobniej tylko jedna z dwóch osób, które doprowadziły do śmierci Eweliny.
Paweł Jędrusik