Obchody świąt wielkanocnych otwiera Niedziela Palmowa, zwana też Wierzbną lub Kwietną. Święty Jan w swej Ewangelii wspomina wjazd Chrystusa do Jerozolimy w niedzielę poprzedzającą Jego ukrzyżowanie. Jezus witany był przez jerozolimski lud gałązkami palmowymi, stąd więc bierze się nazwa tego święta.
Etnografowie wywodzą zwyczaj przystrajania rózeg wierzbowych lub leszczynowych od pradawnego święta wiosny, obchodzonego w dniach równonocy wiosennej, często zbieżnego ze świętami Wielkiej Nocy. Słowianie utożsamiali rózgę wierzbową z „ognistymi prętami” boga Pioruna, które miały chronić przed piorunami i nawałnicami. Miały też zapewnić zdrowie i bogactwo.
Tradycja chrześcijańska wskazywała materiał, z którego sporządzano palmy wielkanocne, choć w rożnych wsiach był on różny. Zgodnie ze starymi wierzeniami palmy wielkanocne powinny zawierać gałązkę wierzby, leszczyny, cisu, sosny, jałowca i winorośli. Nie mogły natomiast zawierać gałązek topoli.
Polacy od zarania przypisywali palmie właściwości lecznicze i czarodziejskie. Z tego też powodu tuż po poświeceniu palm chłostano się nimi dla zdrowia. Połykano też pączki gałązki wierzbowej (zwane bagniątkami), co miało chronić przed chorobami gardła, płuc i wszelkimi bólami. O zwyczaju tym wspominają czternasto- i piętnastowieczne kazania kościelne, a Mikołaj Rej w połowie XVI wieku zapisał: „W kwietną niedzielę kto bagniątka nie połknął, a dębowego Krystusa do miasta nie doprowadził, to już dusznego zbawienia nie otrzymał”.
Dębowy Chrystus to kolejny zwyczaj Niedzieli Palmowej, któremu Polacy oddawali się od wieków średnich. W dawnej Polsce naśladował wjazd Zbawiciela do Jerozolimy. Rzeźbioną w dębinie postać Chrystusa na osiołku, zaopatrzoną w kółka, najgodniejsi i najstarsi mieszkańcy wsi wiedli do kościoła.
W niektórych regionach na wsiach ubierano jednego z gospodarzy niczym Chrystusa Pana i na ośle, wśród okrzyków i śpiewów, prowadzono go do kościelnych drzwi, ścieląc mu pod nogi gałązki kwitnącej wierzby.
Ksiądz Kitowicz w swej XVIII wiecznej relacji wspomina oracje wierszem o wjeździe Chrystusa do Jerozolimy. Prezentowane one były przez małych chłopców ze szkół parafialnych w czasie procesji Niedzieli Kwietnej.
Dawny zwyczaj nakazywał również, aby dzieci rodów senatorskich i książęcych przynosiły na dzień Niedzieli Palmowej palmy królowi polskiemu oraz dostojnikom duchownym i świeckim. Ubrani na biało chłopcy wygłaszali przy tej okazji stosowne oracje o treści religijnej, posiłkując się XVI wiecznym podręcznikiem „Deklamacje na dzień Wielkiejnocy dla ćwiczeń pacholąt szkolnych”.
W Niedzielę Palmową liczne klasztory i parafialne szkółki prezentowały widowiska pasyjne opisujące wjazd Chrystusa do Jerozolimy.
W licznych wsiach w tę niedzielę pojawiali się przebierańcy, ku uciesze gminu wygłaszając również wielkanocne oracje. Dawali przedstawienia w pałacach i dworach, wiejskich chatach, zajazdach i karczmach. Te grupy aktorskie zwano pueri, od łacińskiego słowa puer oznaczającego chłopca. Ich oracje nabrały charakteru świeckiego, wygłaszane były dla zbierania datków.
A brzmiały na przykład tak: Ja mały żaczek skoczyłem na krzaczek, A z krzaczka na wodę, stłukłem sobie brodę.
Nie były więc w swej formie wyjątkowo wyrafinowane. Dzisiaj obchody Niedzieli Palmowej ograniczają się do święcenia palm, gdzieniegdzie towarzyszą im konkursy na największą i najpiękniejszą palmę. Poświęcone palmy starym zwyczajem zatyka się za święty obraz dla ochrony domostwa przed wszelkim złem.
e.bigas
UWAGA: Archiwum dyskusji na forum znajdziesz tutaj.
Aplikacja jaw.pl
Jeśli jeszcze tego nie zrobiłeś koniecznie zainstaluj naszą aplikację, która dostępna jest na telefony z systemem Android i iOS.
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!