Praca aptekarza nie jest łatwa. Codziennie trzeba obsłużyć bardzo dużą ilość klientów. A nikomu chyba specjalnie nie trzeba mówić jak wyglądają recepty lekarskie. Wiele osób zastanawia się, co w zasadzie jest na nich napisane i w jaki sposób aptekarki są w stanie rozszyfrować te hieroglify. Niecodzienna sytuacja miała miejsce w aptece Sosnowcu, w której pracuje pani Anna Witek, na co dzień mieszkanka Góry Piasku.
Otrzymała receptę od klientki i wydała lek na obniżanie ciśnienia. Jednak po chwili panią Annę coś tchnęło i jeszcze raz sprawdziła jaki lek wydała. Okazało się, że ten, co trzeba, ale w za dużej dawce. Pani Anna gdy tylko zorientowała się, że popełniła błąd natychmiast złapała za telefon i poinformowała o tym fakcie policję. Okazało się, że lek przepisany był dla mieszkańca Katowic. Policja natychmiast ruszyła do jego mieszkania, gdzie przybyli jeszcze przed powrotem klienta.
Pani Anna zapewnia jednak, że mężczyźnie nic złego nie groziło – po prostu po przyjęciu za dużej dawki leku miałby za niskie ciśnienie, przez co mógłby mieć złe samopoczucie. Mieszkaniec Katowic nie krył zdziwienia z tak szybkiej reakcji. Był zaskoczony tym, że w ogóle ktoś zainteresował się taką sprawą, za co dziękował. Pani Anna nie wstydziła przyznać się do pomyłki – w końcu jest tylko człowiekiem, a praca aptekarza do łatwych nie należy.
UWAGA: Archiwum dyskusji na forum znajdziesz tutaj.[hana-flv-player video="http://www.jaw.pl/wp-content/uploads/archive/video/38/e1.flv" height="auto" description="" player="2" autoload="true" autoplay="false" loop="false" autorewind="true" splashimage="http://www.jaw.pl/wp-content/uploads/archive/video/38/e1.jpg" /]
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!