Początek tego roku niestety nie zostanie dobrze zapamiętany przez jaworznickie środowisko sportowe. 3 stycznia, po ciężkiej chorobie, odszedł od nas w wieku 61 lat wybitny jaworznicki trener, Andrzej Śliwiński.
Andrzej Śliwiński przez całe swoje życie był związany ze sportem – lekkoatletyką i piłką nożną. W swojej karierze trenował Victorię Jaworzno, rezerwy Szczakowianki oraz Zgodę Byczyna. To za jego sprawą Zgoda osiągnęła w 2009 roku historyczny awans do ligi okręgowej. Oprócz pracy w klubach sportowych na co dzień wychowywał młodzież jako nauczyciel. Każdy kto miał okazję poznać śp. Andrzeja Śliwińskiego z pewnością zapamięta go jako osobę niezwykle charyzmatyczną i uśmiechniętą. Jak mało kto potrafił nawiązać dialog z młodzieżą. Słynął ze swojego poczucia humoru. W sobotę, 5 stycznia, na cmentarzu wilkoszyńskim pożegnali go przyjaciele, wychowankowie, uczniowie i sportowcy. Rodzinie zmarłego trenera składamy najszczersze kondolencje.
Bartłomiej Kędzierski (piłkarz) Trudno mi uwierzyć w to, co się stało, jest mi bardzo przykro. Poznałem trenera w szkole podstawowej, gdzie prowadził zajęcia z piłki nożnej, stworzył świetną grupę chłopaków, która z dnia na dzień poznawała i uczyła się gry w piłkę. Trener miał bardzo dobry kontakt z młodzieżą, wiedział, jak z nimi rozmawiać czy żartować. Zapamiętam go jako dobrego i uśmiechniętego człowieka.
Ryszard Czerwiec (były reprezentant Polski w piłce nożnej) Miałem tą przyjemność ostatnio współpracować z Andrzejem. Razem pracowaliśmy w Wiśle Kraków, byliśmy skautami. Pamiętam go jako ambitnego człowieka, super wychowawcę i jeszcze lepszego trenera. Swoją charyzmą sprawiał, że człowiek inaczej patrzył na sport. Zawsze był bardzo zaangażowany w treningi.
Wojciech Szwed (wychowanek Victorii Jaworzno) Wielu kojarzy go z bardzo dobrych żartów, które opowiadał w szatni. My pod jego opieką w Victorii osiągnęliśmy najwięcej. On tworzył kolektyw w drużynie, wychował bardzo dużo chłopaków. Był charakterny, ale jak trzeba było to potrafił pochwalić. Na co dzień bardzo wesoły człowiek, bardzo wielu ludzi go znało z nietypowych żartów. Można o nim powiedzieć same pozytywne rzeczy. Był osobą, która bardzo mi pomogła.
Krzysztof Urban (trener) Nie znałem go dobrze osobiście, ale znaliśmy się od strony sportowej. Osobistych kontaktów nie mieliśmy. Poznałem go jak trenował mojego syna Roberta w Victorii. Naprawdę się starał i potrafił zrobić coś dla piłki w Jaworznie.
Oskar Kaczmarczyk (statystyk kadry Polski w siatkówce) Rolę i zaangażowanie pana Andrzeja mogę dopiero po latach w pełni świadomie zrozumieć. Miał za zadanie prowadzić nas, w wieku licealnym, kiedy jeszcze nie rozumieliśmy, na czym polega prawdziwy sport. Pamiętam, że jako gwiazdeczka szkolnej drużyny siatkarskiej wiecznie napotykałem na jego niezadowolenie. Robił to jednak w taki sposób, że nasze relacje się nie pogarszały. Pamiętam jak wpadł w furię, kiedy na jednym z meczów zagrałem w sposób mający na celu ośmieszenie rywala. Krzyczał, a ja nie rozumiałem, o co mu chodzi. A miał po prostu w sercu wszystkie najczystsze wartości sportowe. Zależało mu na wygranej, ale w sposób fair play z odpowiednim szacunkiem dla przeciwnika. Oddawał się sprawie w 100% i walczył abyśmy my dawali z siebie jak najwięcej. Pan Andrzej był wielkim człowiekiem, z wielkimi wartościami. Mnie minęło trochę czasu aby to zrozumieć. Dziękuję panie Andrzeju.
Nikodem Motyka (piłkarz) Będę wspominał trenera jako osobę sympatyczną i z humorem, a jednocześnie wymagającą i potrafiącą zbudować atmosferę w drużynie. Wychowawca wielu znakomitych sportowców, który zawsze żywiołowo reagował na wydarzenia boiskowe.
spisał Paweł Jędrusik
UWAGA: Archiwum dyskusji na forum znajdziesz tutaj.
Aplikacja jaw.pl
Jeśli jeszcze tego nie zrobiłeś koniecznie zainstaluj naszą aplikację, która dostępna jest na telefony z systemem Android i iOS.
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!