Tegoroczną VII. Edycję Byka Byczyńskiego zorganizowano 6 czerwca, w sobotę. To lubiane przez Byczynian wydarzenie zagościło tuż obok pomnika byczyńskiego byka. Tę przestrzeń nie wiedzieć dlaczego niektórzy Byczynianie zwą ambitnie rynkiem.
Mniejsza z tym, najważniejsze, że wszyscy bawili się wybornie. A dobra zabawa zaczęła się rankiem od turnieju tenisa stołowego, po nim wybrano się na rajd rowerowy, by tę cześć sportową zakończyć „Byczym obwodem” czyli niełatwymi ćwiczeniami.
Po południu wydarzenie przeniosło się na ów dzielnicowy rynek. Na scenie prezentowały swoje nieliche umiejętności dzielnicowe przedszkolaki z SP nr 18, uczniowie byczyńskiej podstawówki nr 20, zespół śpiewaczy Byczynianki, zespoły MCKiS Stars – Inside, Angels Squad, mażoretki również z MCKiS, w fotele wbijał pokaz iluzji. Na koniec wydarzenia zaproszono na scenę zespół rockowy 7/8 i hard-rockowy Absolvo.


Wśród miłych Byczynian pojawił się też ks. Daniel, wikary tamtejszej parafii. Spotkałam również panią Marię Leś Runicką. Nie sposób było nie zapytać o to, czy takie pikniki są dobrym pomysłem dla dzielnicy? - Są bardzo świetne, oczywiście, nie tylko dla dzielnicy, choć to jest zawsze mniejsza wspólnota – odpowiedziała pani Maria. - Po prostu możemy się znać z widzenia. Jak pojadę do Jaworzna, to jest mniej znajomych osób, a w Byczynie sami znajomi. Można się spotkać po latach, to mało, z sąsiadami się można wreszcie spotkać.
Na stoisku KS Zgoda Byczyna były same atrakcje i rożne rozmaitości, w tym gadżety klubowe, smakołyki, kiełbaski, kawa i herbata. Za cegiełkę dla klubu otrzymać można było klubowy gadżet.
Tuż obok pan i pani masażyści polepszali stan ciała i jak dodali również ducha, ponieważ taki masaż jest dobry na wszystko i "traktuje człowieka całościowo".
Pan Piotr i pani Renata z zaciekawieniem przyglądali się fotografiom z cyklu ”Byczyna, gdzie to jest”. Pani Renata rozpoznała wszystkie fotografowane miejsca za wyjątkiem jednego. - Ta górka mi tu nie pasuje – mówiła o zdjęciu. - Te domy może by były, ale bez tej górki, bez tej wody. Jeżeli już to jest albo gdzieś tam na stawach, albo tu koło młyna, ale młyna nie widzę.

Promowano również bardzo efektowne wydanie albumu fotograficznego „Byczyna, gdzie to jest?”. Umieszczono w nim fotografie, które wpłynęły na konkurs pod tym samym tytułem od roku 2017 do roku 2026.
Do zaczarowanego lasu zaprosił MZNK. A co tam się niesamowitego działo? Można było zrobić las w słoiku, pobawić się w tworzenie obrazków z suszonych kwiatków, stworzyć własne kompozycje kwiatowe, lub porzucać do celu szyszkami po uprzednim slalomie między drzewkami. Jak nam powiedziano „sierotki Marysie” rozdawały słodycze. Najważniejsze, że bractwo z MZNK potraktowało sprawę z przymrużeniem oka, zabawiło się w elfy, a nawet w muchomora. Bardzo się to podobało.
Tuż obok MZDiM zorganizował konkurs z nagrodami. Były więc pytania łatwe, takie co to „każdy da radę” i pytania trudne „tylko dla odważnych”. Wśród tych trudniejszych pytań było takie o to: przed jakim promieniowaniem chroni warstwa ozonowa naszej planety. Gdyby ktoś zapomniał podpowiadam, że przed promieniowaniem ultrafioletowym słońca. Na marginesie – słońce się spisało i pogoda na pikniku była doskonała.
Na koniec dodajmy, że było byczo, żeby nikt nie miał wątpliwości, cytuję za Słownikiem Języka Polskiego: "słowo byczo to potoczne określenie oznaczające, że coś jest wspaniałe, świetne lub znakomite. Używa się go, aby opisać stan ogromnego zadowolenia lub zachwytu". Chyba nie przesadziliśmy?
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze