W środowy wieczór grupa jaworznian zademonstrowała swój sprzeciw wobec rządowej polityki rosnących obostrzeń, lockdownu oraz nakazu przymusowych szczepień na COVID-19. Przemaszerowano kilkukrotnie po śródmieściu z biało-czerwonymi flagami i z przyciągającymi wzrok transparentami.

Aktywiści rozdawali ulotki, a z zainteresowanymi przechodniami odbyli dyskusje. Dłużej przystanęli przed budynkiem jaworznickiego sanepidu, gdzie pozostawili kilka zniczy oraz tabliczek z dosadnymi hasłami: „Uwaga! Wróg na polskiej ziemi!”, „Koniec testowania = koniec pandemii!”, „Wypuścić naród z kwarantanny!”. Natomiast intencje, w których zapalono światełka, nie nosiły znamion żartu, bowiem dotyczyły: „wszystkich ofiar pandemiopsychozy i koronapaniki”, szczególnie zaś tych, którzy: „nie doczekali ratunku, bo… mieli COVID-19, a nie inną chorobę”, „zmarli w samotności, bo wskutek obostrzeń rodziny nie są dopuszczane do umierających najbliższych”. A także tych, którzy, według organizatorów, nie przeżyją drugiego lockdownu bądź stracą życie lub zdrowie wskutek przymusowej, eksperymentalnej szczepionki.
REKLAMA

Hasła mogą wydawać się bardzo dosadne, jednak o to właśnie chodzi, aby wstrząsnąć nieco jaworznianami. Mieszkańcy naszego miasta, zaaferowani mnóstwem bieżących spraw, na czele ze strajkiem kobiet, zdają się nie zauważać dziejowych wydarzeń, rozgrywających się pod tą zasłoną dymną – tłumaczy jedna z aktywistek. – Z niedowierzaniem obserwujemy, że większość Polaków bezkrytycznie i bez oporu przyjmuje wszystkie kolejne, nakładane przez rząd restrykcje, których konsekwencje rujnują życie i zdrowie milionów rodaków. Na ulicach toczy się rzekomo walka o wolność wyboru dla kobiet, a w międzyczasie po kolei odbierane są nam wszystkie prawa gwarantowane konstytucyjnie (jak wolność od eksperymentów medycznych) oraz po prostu prawa człowieka. Trzeba pilnie uświadamiać ludzi, że – pomimo medialnego zastraszenia, zmanipulowania, dezinformacji – są granice, których nie wolno pozwalać władzom przekraczać – apeluje jaworznianka. Podkreśla również, że hasła pozostawione pod jaworznicką stacją sanitarno-epidemiologiczną nie mają na celu personalnie atakować kogokolwiek z jej pracowników, a odnoszą się do sanepidu jako instytucji współwinnej reżimowi zaprowadzanemu pod pretekstem epidemii.

Happening miał miejsce w ramach oddolnej i apolitycznej inicjatywy #wolnijaworznianie, którą każdy może współtworzyć. Impulsem do środowych działań było podpisanie 03.11.2020 przez Prezydenta RP Andrzeja Dudę tzw. ustawy covidowej, która zawiera sporo kontrowersyjnych regulacji. Zawarty w niej „obowiązek stosowania określonych środków profilaktycznych i zabiegów” będzie dotyczył wszystkich Polaków, a nie tylko chorych i podejrzanych o zachorowanie na COVID-19. Jak alarmują eksperci, w ten sposób „przemycony” został przymus szczepień, gdyż w terminologii medycznej do zabiegów profilaktycznych zaliczają się właśnie m.in. szczepienia ochronne. Trzeba podkreślić, że czas opracowania względnie bezpiecznej szczepionki to od 4 do 7 lat – i nie ma możliwości, aby czas ten skrócić do kilku miesięcy. Dlatego też w przypadku powikłań producent szczepionki zwolniony będzie od wszelkiej odpowiedzialności za uszczerbki na zdrowiu osób zaszczepionych. Kolejnym kontrowersyjnym zapisem w ustawie covidowej jest tzw. Klauzula miłosiernego samarytanina, gwarantująca lekarzom walczącym z epidemią bezkarność za popełniane błędy medyczne. Wysokie grzywny za nienoszenie maseczek również budzą sprzeciw – pamiętajmy bowiem, że sporo osób nie jest w stanie ich nosić ze względów zdrowotnych, ponadto wciąż brak naukowych dowodów na skuteczność tej formy profilaktyki, za to sporo głosów ostrzega przed niebezpieczeństwem, wynikającym ze zbyt długiego niezmieniania maseczki bądź wskutek niedotlenienia organizmu.

To nie pierwsze i nie ostatnie działania „Wolnych jaworznian. 24 października reprezentacja naszego miasta wraz z grupą z Zagłębia wzięła udział w „Marszu o Wolność” w Warszawie, będącym ogniwem międzynarodowego protestu przeciwko nadmiernym restrykcjom epidemicznym. Protest ten, pomimo jego legalności i pokojowego charakteru, brutalnie spacyfikowała policja, aresztując ponad 270 przypadkowych osób, co oczywiście zostało przez media głównego nurtu przemilczane. Tym mocniej jednak utwierdza to „Wolnych jaworznian w przekonaniu o słuszności ich działań i o konieczności uczestnictwa w kolejnych antyobostrzeniowych protestach. Gdzie bowiem naprawdę toczy się walka o wolność – czy na strajkach-zbiegowiskach ulicznych, ochranianych przez policję, a finansowanych z zagranicy, czy może na proteście świadomych Polaków, który zostaje bezceremonialnie rozgromiony przez służby na polityczne zlecenie?

źródło: Wolni jaworznianie

zdjęcia: Mateusz Kubiak, Aleksandra Urbanik