REKLAMA

 

Pojawienie się szczepionki na koronawirusa daje nadzieję na długo wyczekiwany powrót do normalności.

Chociaż podczas akcji szczepień nie brakuje kontrowersji i złości wśród ludzi. Zdania na temat szczepić się czy nie są podzielone. Ponad połowa Polaków stara się wierzyć, że szczepionka przeciwko koronawirusowi jest bezpieczna, ale jedynie jedna trzecia jest o tym przekonana.

List od czytelniczki:

Szanowna Redakcjo !

W ostatnich dniach mieszkańcom Jaworzna do ich skrzynek pocztowych doręczono ulotkę Kancelarii Prezesa Rady Ministrów, zatytułowaną: „Wiarygodne informacje – Szczepienia przeciw COVID-19”. Niestety w otrzymanej ulotce zamiast informacji otrzymaliśmy propagandę promującą szczepienia, w której zawarto liczne przekłamania i niedomówienia. Produkt wprowadzony do użytku nazywany potocznie „szczepionką” w rzeczywistości nie jest szczepionką, jaką ludzkość zna od kilkuset lat (jak
stwierdzono w ulotce), lecz całkowicie nowym specyfikiem medycznym mającym w organizmie człowieka wywołać terapię genową.
Kłamstwem jest podana w ulotce informacja, że: „szczepionka jest bezpieczna – zbadana przez polskie i unijne instytucje”.
Do tej pory nie zostały zakończone badania kliniczne „szczepionki” i nie uzyskała ona wymaganego prawem atestu bezpieczeństwa. Brak przeprowadzenia standardowych, kilkuetapowych badań klinicznych, które zajmują zwykle kilka lat obserwacji, skuteczności i bezpieczeństwa było powodem, że Komisja
Europejska dopuściła nowy produkt medyczny do użytku warunkowo na okres jednego roku. Mamy więc do czynienia z globalnym eksperymentem polegającym na zaszczepieniu nieprzebadanym produktem medycznym.
Art. 39 Konstytucji RP mówi: „Nikt nie może być poddany eksperymentom naukowym bez dobrowolnie wyrażonej zgody”. Wolna i świadoma zgoda możliwa jest do podjęcia tylko wówczas gdy podana jest cała wiedza na temat toczącego się eksperymentu. Niestety ulotka Prezesa RM nie spełnia tego wymogu.
Niemożliwe do oszacowania są koszty społeczne prowadzonych szczepień i wynikające z nich konsekwencje w okresie krótko, średnio i długoterminowym, gdyż nieznana jest skuteczność, kancerogenność i genotoksyczność tych produktów. Nie jest znany również wpływ na płodność człowieka, gdyż takich badań nie przeprowadzono.
Należy również brać pod uwagę, że twórcy i producenci „szczepionki” uzyskali zwolnienie z odpowiedzialności prawnej od niepożądanych skutków. Wobec czego wszelkie koszty zarówno finansowe jak i zdrowotne tego eksperymentu poniesie wyłącznie polskie społeczeństwo.

Imię i nazwisko do wiadomości redakcji.

- REKLAMA -


Zewnętrzne linki