Życie 5-letniej Lenki, która walczy z zespołem Williamsa, diametralnie się zmienia

Pamiętacie 5-letnią Lenkę, która walczy z ciężką chorobą? Zespół Williamsa to niestety niejedyna choroba dziewczynki. Jednak ona walczy, nie poddaje się, to naprawdę dzielna i wyjątkowa dziewczynka. Aktualnie życie dziewczynki diametralnie się zmienia.

REKLAMA

Ostatnie osiem tygodni w życiu 5-letniej Lenki i jej rodziny było niezwykłe. Dlaczego? Wcześniej występowało u dziewczynki duże napięcie mięśniowe, przez które doszło do skrzywienia kręgosłupa, rotowała nóżki do środka, jak szła, to się przewracała, nie było mowy, żeby skakała na trampolinie. Dziś nie dość, że się nie przewraca, biega po podwórku, to jeszcze skacze na trampolinie. Dawniej o tym rodzina mogła jedynie pomarzyć. Jak powiedziała nam mama Lenki pani Olga widać, że napięcia mięśniowe puszczają, jej garb na plecach się zmniejsza, nie rotuje już nóg, jej postawa jest już lepsza. A wszystko przez innowacyjną terapię w 100% opartą na naturalnych składnikach, która rozpoczęła się u Lenki i która przynosi ogromne efekty, dziewczynka zmienia się z dnia na dzień.

Kuracja niestety nie jest tania, ale to jak pomaga dziewczynce, jest niesamowite. Wcześniej Lenka miała problemy z połykaniem, krztusiła się, dusiła podczas jedzenia, a po pierwszym tygodniu kuracji ten problem znikł. Dziewczynka nie jest już blada, nabrała rumieńców, w końcu zaczęła przybierać na wadze, obecnie waży 16kg.

Dawniej zamknięta w sobie. Jeśli chodzi o relacje z innymi dziećmi, robiła małe postępy rozwojowe, dziś jest towarzyska, naśladuje zachowanie innych osób, nie boi się innych dzieci i chętnie się z nimi bawi. A to wszystko dzięki kuracji.

Pani Olga z całego serca dziękuje wszystkim, którzy tak mocno wspierają Lenkę. Prosi jednocześnie o dalszą pomoc.

Każdy, kto tylko ma chęć wesprzeć Lenkę, może to zrobić poprzez wpłaty na zrzutka.pl, poniżej udostępniamy link do zbiórki:

https://zrzutka.pl/yxpa4c

Pamiętajcie dobro zawsze wraca. Brawo Lenka jesteśmy z ciebie dumni!

OSTATNIE OSIEM TYGODNI W NASZYM ŻYCIU BYŁO NIEZWYKŁE, ALE O TYM ZA CHWILE… Pozwólcie, że przypomnę, nazywam się Olga i jestem mamą 5-letniej Lenki chorej na zespół Williamsa. Historia Lenki była już opisywana na jaw.pl, pozwólcie, że wam przypomnę: od początku tego roku walczymy, aby nie musiała mieć operowanego kręgosłupa. W maju byliśmy na konsultacji u ortopedy w Lublinie i niestety, ale zakwalifikowali Lenkę do operacji, ponieważ skrzywienie wynosi już ponad 60 stopni i zniekształca już serduszko, w każdej chwili może ugniatać płuca i wątrobę a co za tym idzie być zagrożeniem jej życia. Niestety w przypadku Lenki operacja nie jest tak łatwa, ponieważ ma chore serduszko i może nie przetrzymać operacji bądź powikłaniem po operacji może przestać chodzić i trzeba będzie całą walkę zacząć odnowa. Podczas pierwszego wywiadu w jaw.pl gdzie opowiadałam historie Lenki, zgłosił się do mnie Marcin, chętny pomóc Lence. Zaproponował nam innowacyjną terapię w 100% opartą na naturalnych składnikach, a także przedstawił mi Mariusza i Irka, którzy wytłumaczyli mi, jak działa ta kuracja. Kuracja nie jest tania, ale gdy usiedliśmy wspólnie, to znaleźliśmy sposób, aby Lenka mogła jak najszybciej zacząć kuracje, ponieważ czeka się na nią 6-10 tygodni, a więc postanowiliśmy zaryzykować i 4.06.2021 zaczęliśmy kuracje. To, co się podziało, przeszło najszczersze moje oczekiwania. Wyobraźcie sobie, że Lenka miała problemy z: połykaniem cały czas wiecznie się krztusiła, dusiła podczas jedzenia, niejednokrotnie już mieliśmy wzywać pogotowie, a po pierwszym tygodniu kuracji ten problem znikł, karmienie jej nie jest już koszmarem. Lenka przed kuracją miała wiecznie spuchnięte popękane usta, zawsze rano jak wstawała, to pościel była zakrwawiona. Wyobraźcie sobie, że ten problem też już znikł, już nie ma zakrwawionej pościeli, nie jest już blada, nabrała rumieńców, w końcu zaczęła przybierać na wadze, obecnie waży 16kg. Wcześniej występowało duże napięcie mięśniowe, przez które doszło do skrzywienia kręgosłupa, rotowała nóżki do środka, jak szła, to się przewracała, nie było mowy, żeby skakała na trampolinie. Dziś nie dość, że się nie przewraca, biega po podwórku, to jeszcze skacze na trampolinie i fika fikołki, dawniej mogłam o tym tylko pomarzyć. Widać, że napięcia mięśniowe puszczają, jej garb na plecach się zmniejsza, nie rotuje już nóg, jej postawa jest już lepsza. Przedtem miała problem z motoryką, nie mogła utrzymać łyżki w ręce, odkręcić butelki, dziś ładnie je sama, a nawet odkręci butelkę. Dawniej zamknięta w sobie, jeśli chodzi o relacje z innymi dziećmi, robiła małe postępy rozwojowe, dziś jest towarzyska, naśladuje zachowanie innych osób, nie boi się innych dzieci i chętnie się z nimi bawi. Przed kuracją Lenka milczała całe dnie, to było święto, jak usłyszeliśmy od niej jakikolwiek dźwięk, dziś prawie cały czas ją słychać, ma swój własny język, a nawet udało jej się powiedzieć nie wyraźnie „kocham cię”, „mama”. Mogłabym tak jeszcze dużo pisać o tym, co się zmieniło w życiu Lenki, ale dużo czytania by było. Dziś już wiem, że z mężem podjęliśmy dobrą decyzję, a efekty wielokrotnie przerosły nasze oczekiwania, a moje marzenie o tym, że Lenka będzie w przyszłości samodzielna, jest jak najbardziej realna. Dzięki decyzji, którą podjęliśmy w dzień dziecka, wiem, że możemy być wsparciem dla innych osób, dzięki które efektom widać u Lenki dwie bliskie mi osoby z innymi schorzeniami rozpoczęły kuracje i widać już pierwsze efekty. Niestety mamy jeszcze jeden problem dzięki ludziom, którzy nas prowadzą, wiemy, że środowisko, w którym żyjemy, nie jest bezpieczne dla naszych dzieci i nie pomaga w kuracji Lence pleśń, która się zagnieździła w naszych ścianach może u Lenki i naszego syna, który jest alergikiem powodować astmę, która przy jej problemach z płucami może być niebezpieczna. Idąc za ciosem, musimy zmienić dach i wygonić pleśń- odizolować ściany od ziemi ocieplić je poprawić wentylacje w domu wszystko musi być zrobione jak najszybciej, a pracuje tylko mój mąż, dwoi się i troi, ale dużo nam jeszcze brakuje, ja nie mogę iść do pracy, bo codziennie opiekuje się Lenką, jeżdżę z nią na rehabilitacje i na konsultacje lekarskie. Dlatego bardzo proszę o pomoc, bo tu chodzi o zdrowie naszych dzieci.- powiedziała mama Lenki pani Olga, która dziękuje i prosi o dalszą pomoc.

5-letnia Lenka z Zespołem Williamsa, co dzień walczy z ciężką chorobą

- REKLAMA -
Zewnętrzne linki