Społeczeństwo pokazało, że chce wziąć odpowiedzialność

Rozmowa z posłem Wojciechem Saługą, parlamentarzystą z Jaworzna, liderem Platformy Obywatelskiej w województwie śląskim.

REKLAMA

Jaki był ten rok dla Pana i czego Pana nauczył?

Powiedziałbym, że mimo wszystko był to optymistyczny rok. Społeczeństwo pokazało, że chce wziąć odpowiedzialność za kraj. Chociażby ostatni sukces i weto prezydenta pod ustawą lex TVN, będące efektem protestów społecznych, pokazuje, że to wszystko ma sens, że wraca nadzieja. Wróciła też nadzieja wraz z powrotem Donalda Tuska na to, że w Polsce coś się zmieni, coś drgnie i weźmiemy odpowiedzialność za kraj.

To był trudny czas, kolejny rok pandemii. Przeżyliśmy bardzo wielki szok dla portfeli Polaków, którzy nie spodziewali się tak bardzo rosnących cen. Dało się temu jakoś zapobiec?

Nie ma nic gorszego niż setki ludzi umierających każdego dnia. Rząd nie radzi sobie kompletnie z pandemią, nie dostrzegamy żadnej sensownej polityki, jeżeli chodzi o zapobieganie jej. Jeżeli chodzi o gospodarkę, to każdy student ekonomii wie, że jak się drukuje puste pieniądze, to one w końcu mogą wywołać inflację. Paradoksem jest to, że inflacja jest bardzo korzystna dla rządu, ponieważ działa tzw. podatek inflacyjny – gdy rosną ceny, wpływy z podatków rosną. Jeżeli to wymyka się spod kontroli, jest źle, a w Polsce – zdaje się – już się wymknęło. Zapowiedzi wzrostu cen na 2022 rok są gigantyczne, może to spowodować hiperinflację i będziemy biednieć z dnia na dzień.

Mechanizmy wsparcia dla najbiedniejszych, tarcza antyinflacyjna, system dopłat jednak istnieją jednak…

To propaganda sukcesu jak za Gierka, żyliśmy wtedy na kredyt i ponad stan, po czym przyszły bony na cukier i wielki kryzys. Jak włączymy rządowe media, to widzimy, że poświęca się więcej czasu na promocję sylwestra w Zakopanem niż na walkę z pandemią. Na covid zamarło ok. 100 tys. ludzi, to tak jakby umarło całe Jaworzno w ciągu półtora roku. To jest bardzo poważna choroba, bardzo istotny problem, z którym władza nie robi nic, oprócz tego, że informuje, ile osób danego dnia zaraziło się czy umarło.

Jak Pan ocenia walkę rządu z niską emisją, wszak to kontynuacja programów PO?

Programy antysmogowe niestety nie są realnie kontynuowane. Byłem inicjatorem uchwały antysmogowej w województwie śląskim, mija pięć lat od jej uchwalenia i niewiele dzieje się. Widać, że walka ze smogiem nie jest priorytetem PiS. Na poziomie lokalnym można dostrzec różne samorządy – takie, które sporo wydają na ten cel i potrafią się z tym uporać, ale i takie, które twierdzą, że u nich tego problemu nie ma. Mam wrażenie, że tak dzieje się w Jaworznie.

Co udało się w ubiegłym roku?

Wróciła nadzieja, nowa energia, wiara. Sukcesem jest duża liczba nowych członków PO, którzy chcą walczyć o zmiany w Polsce, wśród nich są i młodzi, i osiemdziesięciolatkowie. Wszyscy mają nowe siły, nową energię i pomysły, dają zastrzyk do działania. Warto podkreślić, że w 2022 roku odbyły się w PO demokratyczne wybory – wyłoniono od szefów kół po szefów centralnych. Liderem partii został wybrany Donald Tusk, ja potwierdziłem swoją pozycję w regionie.

Czasem zarzuca się wam, że PO tylko krytykuje PiS i nie prezentuje własnego programu i wizji państwa.

PO jest partią opozycyjną, jej rolą jest więc krytykować i patrzeć władzy na ręce. Rządziliśmy wiele lat i nadal sprawujemy władzę w wielu samorządach, udowadniając, że potrafimy wziąć na siebie odpowiedzialność. Najbliższe wybory skierują zapewne PO w stronę list zjednoczonej opozycji, na tej bazie będą budowane programy wyborcze. Wśród koalicjantów jest wiele wspólnych priorytetów, choćby pandemia, walka z drożyzną i inflacją czy ugruntowanie obecności Polski w strukturach europejskich.

Wspólna lista opozycji to też propozycja dla Śląska. Ostatnio, w 2018 roku, do tego nie doszło, opozycja startowała z osobnych list. Mimo to wygraliśmy wybory samorządowe w województwie, niestety wskutek intrygi, zdrady został wybrany marszałek z PiS-u. Na pewno PO nie dopuści do powtórzenia tej sytuacji.

Jak uniknąć takich błędów?

Będziemy dokładnie przyglądać się listom wyborczym, wszystkim kandydatom, zwłaszcza tym, których proponują koalicjanci. To muszą być ludzie sprawdzeni, lojalni, pewni, z twardym kręgosłupem. Ostatni wybór marszałka był gorzką lekcją dla PO i miał konsekwencja dla tego, co się dzieje w województwie czy nawet w kraju. Z ujawnianych maili ministra Dworczyka wynika, że zdrada Kałuży nastąpiła już na początku listopada, na długo przed pierwszą sesją sejmiku. Rzuca to nowe światło na to, co się wówczas działo. Opozycja jest inwigilowana Pegasusem, nie wiadomo, co wtedy decydowało i jakich narzędzi użyła władza, by zdobyć większość czy wręcz ją kupić.

Jak Pan ocenia realizację miliardowych inwestycji w jaworznickiej energetyce i górnictwie?

Około 2011 roku rząd Donalda Tuska zainicjował działanie, które miały kształtować przyszłość Jaworzna na najbliższe lata. Była to m.in. budowa bloku energetycznego, który teraz stoi i nie działa, oraz budowa szybu Grzegorz, dzięki któremu elektrownia zasilana byłaby węglem z Jaworzna. Również ta budowa jest zamrożona. Miliardy złotych wpakowane w jaworznickie górnictwo i energetykę na dzisiaj są zmarnowane. Dzieje się tak, ponieważ nie są podejmowane odpowiednie decyzje, w odpowiednim czasie. Mamy dobrą kadrę na dole, w elektrowni czy na kopalni, natomiast bardzo słabi menadżerowie zarządzają Tauronem Wytwarzanie czy Tauronem Wydobycie. Dzisiaj mami się nas tym, że będą samochody elektryczne produkowane w Jaworznie. Jeżeli będzie to prowadzone przez tych samych menadżerów, co dzisiaj budują blok energetyczny w Jaworznie czy pogłębiają szyb Grzegorz, to słabo to rokuje.

A czy transformacja przemysłowa w mieście jest potrzebna?

Jest niezbędna. Musimy znaleźć odpowiedź na to, co stanie się, jeżeli już kopalni nie będzie, trzeba poszukiwać czegoś nowego. Wątpię jednak, czy państwowe firmy będą mogły zbudować nowoczesny samochód, który będzie konkurował z produktami potężnych koncernów samochodowych.

Jakie ma Pan marzenia, plany na 2022 rok?

Oczekuję zmiany stylu rządzenia. Mam nadzieję, że powróci rozmowa, dialog, szacunek dla społeczeństwa, przywrócone zostaną wartości, o które walczono 30 lat. Powróci wolność, demokracja i będziemy dumnym narodem w Unii Europejskiej.

Lubi Pan rozmawiać z wyborcami?

Od 20 lat to moja praca, lubię te kontakty, bo dzięki nim dowiaduję się, co się dzieje, co ludzi myślą, jakie mają uczucia i marzenia czy problemy. Każda rozmowa jest bardzo pouczająca. Mieszkam w Jaworznie, chodzę po mieście, spotykam się z ludźmi, słyszę ich głosy i mimo że część życia zawodowego spędzam w Katowicach czy Warszawie, to pozostaję przede wszystkim posłem z Jaworzna.

- REKLAMA -


Zewnętrzne linki

1 KOMENTARZ