Wodociągi w Jaworznie zakończyły intensywne prace związane z usunięciem poważnej awarii kanalizacji. Dzięki pełnej mobilizacji służb, wsparciu Państwowej Straży Pożarnej, firmy Tolos oraz wykorzystaniu własnych zasobów, udało się w ekspresowym tempie przywrócić funkcjonowanie sieci.
W ciągu zaledwie 24 godzin zbudowano tymczasowy rurociąg zastępczy, uruchomiono pompy i rozpoczęto odpompowywanie ścieków z uszkodzonego kanału w kierunku oczyszczalni. Dzięki temu w nocy oraz wczesnym rankiem udało się zatrzymać przelew burzowy do rzeki Wąwolnicy. Co więcej, swoją pracę wznowiła także przepompownia Biały Brzeg.
Obecnie, po przywróceniu odbioru ścieków, wodociągi przystępują do kolejnych etapów prac, które obejmują naprawę uszkodzonego kolektora oraz zabezpieczenie zapadliska powstałego w wyniku awarii.
Wodociągi dziękują wszystkim osobom i instytucjom zaangażowanym w akcję ratunkową, podkreślając, że dzięki ich wspólnej pracy udało się szybko i bezpiecznie zrealizować tak trudne zadanie.
Foto Wodociągi Jaworzno
Jeśli jeszcze tego nie zrobiłeś koniecznie zainstaluj naszą aplikację, która dostępna jest na telefony z systemem Android i iOS.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Miejsce awarii w tak bliskim sąsiedztwie autostrady jest trochę niepokojące. Teren w którym powstało to zapadlisko jest bardzo piaszczysty i dość podmokły na tej głębokości. Pamiętam budowę tego kolektora, woda gruntowa z wykopów była odpompowywana dzień i noc do przemszy. Jak pamiętam łączenia rur były zalewane betonem tworząc coś w rodzaju klamry betonowej i jest duże prawdopodobieństwo że ujawnił się jakaś defekt połączenia w tym miejscu.
A czy prawdą jest, że ponad połowa dobowego odbioru ścieków wylała się na teren Jelenia po drugiej stronie autostrady, czyli w okolicach Błoni?
"Dzięki temu w nocy oraz wczesnym rankiem udało się zatrzymać przelew burzowy do rzeki Wąwolnicy." Za nazwanie Wąwolnicy rzeką stawiam jedynkę redaktorkowi.
Miejsce awarii w tak bliskim sąsiedztwie autostrady jest trochę niepokojące. Teren w którym powstało to zapadlisko jest bardzo piaszczysty i dość podmokły na tej głębokości. Pamiętam budowę tego kolektora, woda gruntowa z wykopów była odpompowywana dzień i noc do przemszy. Jak pamiętam łączenia rur były zalewane betonem tworząc coś w rodzaju klamry betonowej i jest duże prawdopodobieństwo że ujawnił się jakaś defekt połączenia w tym miejscu.
A czy prawdą jest, że ponad połowa dobowego odbioru ścieków wylała się na teren Jelenia po drugiej stronie autostrady, czyli w okolicach Błoni?
"Dzięki temu w nocy oraz wczesnym rankiem udało się zatrzymać przelew burzowy do rzeki Wąwolnicy." Za nazwanie Wąwolnicy rzeką stawiam jedynkę redaktorkowi.