Drewniany budynek, za metalowym ogrodzeniem na końcu ulicy Żwirki i Wigury pochodzi z okresu II wojny światowej. - To jedyny zachowany obiekt tego typu w naszym mieście – mówi Przemysław Dudzik, dyrektor Muzeum Miasta Jaworzna.
Były tu koszary dla oddziałów paramilitarnych okupanta. Z biegiem lat funkcje budynku ulegały zmianom.
- Od 1947 roku mieściło się tu I Liceum Ogólnokształcące, które funkcjonowało w tym miejscu do momentu wybudowania nowego budynku na Podwalu. Przez krótki czas działała tu także Szkoła Podstawowa nr 15, następnie Zakład Doskonalenia Zawodowego, a pod koniec lat 80. obiekt przeszedł pod zarząd Muzeum Śląskiego, które wykorzystywało go jako magazyn i taką też funkcję spełniał dla jaworznickiego muzeum – wyjaśnia dyrektor.

Powyższe zdjęcie pochodzi ze strony I LO w Jaworznie. Barak był wykorzystywany na jego siedzibę.
Rok temu rozpoczęły się prace nad jego renowacją. Podczas prac konserwatorskich opierano się na zachowanych elementach oraz kilku archiwalnych zdjęciach. Odwzorowano między innymi wyłożone cegłą wejście.
- Zachowało się kilkanaście archiwalnych fotografii, które przedstawiały głównie zewnętrzną stronę budynku. Jednym z największych wyzwań było odtworzenie obicia ścian. Listwy były bardzo uszkodzone. Pozostała oryginalna konstrukcja więźby dachowej – mówi dyrektor muzeum.
Do tej pory w obiekcie przechowywano głównie eksponaty wielkogabarytowe, ale funkcjonowało tu także zaplecze, w którym prowadzono renowacje dużych elementów.
- Organizowane były również plenery oraz zajęcia z udziałem studentów krakowskiej Akademii Sztuk Pięknych, a także warsztaty i spotkania edukacyjne skierowane do nauczycieli i innych grup. przyszłości przestrzeń magazynu ma zostać wypełniona eksponatami, ale rozważana jest też możliwość wykorzystania go na wydarzenia edukacyjne – mówi Przemysław Dudzik.
Miasto pozyskało 3,5 mln złotych z Polskiego Ładu na remont tego budynku.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Panie Dyrektorze ,nie jest prawdą że była tam szkoła nr 15. Budynek służył szkole podstawowej nr 6 na Pechniku /tzw Barak/ jako filia tam uczęszczały dzieci od I -V klasy. Dopiero po wybudowaniu szkoły na Podłężu dzieci przeniesiono do 15.
Ależ to prawda. W baraku przez pewien czas była Szkoła Podst. Nr 15 z Borów, a wynikało to z tego, że w nowej tysiąclatce na skutek wstrząsów górniczych niebezpiecznie popękały ściany. Chodziłam do tej szkoły więc mogę potwierdzić, że tak było. Dowożono nas autobusem do baraku.
Na Borach to raczej SP 14
Babciu coś ci się pokićkało szkoła podst. nr 15 była nową szkołą wybudowaną na Podłężu i nigdy nie miała siedziby w baraku.
Potwierdzam. Chodziłam do tej szkoły wraz z siostrą. Szkoła nr 6. Dzieci odeszły do 15 w 1970 r.
Był jeszcze ośrodek nauki jazdy PZMot jeden z dwóch wtedy istniejących
Chodziłem tam będąc w Ii i Iii kl. szkoły podst. nr 6 w 1965 r i 1966 r. wychowawczyni P. Ptaszkiewicz .
Pamiętam panią Erd i panią Otto oraz panią Bogus i panią Wieczorek .
Tak potwerdzam. Chodziłem tam jako uczęń SP NR 6
To była szkoła podstawowa nr 6 bo nie wszyscy pomieścili się na Pechniku na Żwirki Wigóry chodziłam od 1 do 5- tej klasy potem przenieśli nas do szkoły nr 15 na ulicy Leśnej 49
A może by tak otworzyć jakieś muzeum z czasów powojennych i czasów PRL z terenu naszego miasta. Na pewno w mieszkaniach i na strychach domów wiele osób znajdzie przedmioty, które możnaby sprezentować ( z opisem darczyńcy na tabliczce) i pokazać dzieciom i młodzieży jakich przedmiotów używali nasi dziadkowie i pradziadkowie. Sama mam kilka takich rzeczy.
Macie rację, na Borach jest Szk. Podst. Nr 14. Zasugerowałam się treścią artykułu, w którym mowa o Szkole Nr 15. Mój błąd. "15" jest na Leśnej na Podłężu.
Panie Dyrektorze ,nie jest prawdą że była tam szkoła nr 15. Budynek służył szkole podstawowej nr 6 na Pechniku /tzw Barak/ jako filia tam uczęszczały dzieci od I -V klasy. Dopiero po wybudowaniu szkoły na Podłężu dzieci przeniesiono do 15.
Ależ to prawda. W baraku przez pewien czas była Szkoła Podst. Nr 15 z Borów, a wynikało to z tego, że w nowej tysiąclatce na skutek wstrząsów górniczych niebezpiecznie popękały ściany. Chodziłam do tej szkoły więc mogę potwierdzić, że tak było. Dowożono nas autobusem do baraku.
Na Borach to raczej SP 14