Jaworznicki Oddział Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami od 25 lat opiekuje się porzuconymi, nieszczęśliwymi, samotnymi zwierzakami domowymi. Zarząd i wolontariusze Oddziału starają się zmieniać ich niełatwy żywot, przecież każdy zwierzak zasługuje na los łaskawy.
Pod opieką Oddziału znajdują się zarówno koty, jak i psy. Poszukuje się dla nich dobrych domów. Koty do czasu odnalezienia, jak się mawia, ich człowieka, pomieszkują w domu tymczasowym.
Oddział świętował jubileusz 25-lecia w piątek 20 lutego. Zaproszono wolontariuszy i przyjaciół wspierających działania Oddziału.

Jaworznicki Oddział TOZ-u zakładała Urszula Windys, która od początku pełni obowiązki prezesa zarządu tego Oddziału.
- Zawsze były mi bliskie spotkania ze zwierzętami – mówi. - Zawsze pragnęłam im pomagać. W moim domu były zawsze zwierzęta. Wspólnie z moją koleżanką postanowiłyśmy coś zrobić, żeby pomóc bezdomnym zwierzętom, które mieszkały na terenie miasta. I dlatego szukałyśmy jakiejś odpowiedniej organizacji. Udało nam się znaleźć, skontaktowałyśmy się z Oddziałem TOZ-u w Częstochowie. Takie były nasze początki. W Jaworznie założyłyśmy koło. Było to w lutym 2001 roku. I tak pomalutku, pomalutku działaliśmy. Potem rozwinęliśmy się, powstał Oddział. Założyłyśmy jaworznicki koci dom tymczasowy. Pomagamy w interwencjach, prowadzimy szkolenia z dziećmi, organizujemy wolontariat, organizujemy różne konkursy i wystawy. TOZ stał się symbolem tego, że my jako ludzie potrafimy pomóc tym najmłodszym, najmniejszym naszym braciom, czyli zwierzętom. Dużo ludzi nam pomaga, wspiera nas, mamy wokół siebie fajnych ludzi, którzy opiekują się kotami w domu tymczasowym. W tym kocim domu mamy naprawdę dużo osób, które nam pomagają, wprawdzie już połowy osób nie ma, które nam pomagały w jego założeniu, ale zostałam ja, została pani Gabrysia Wróbel, została pani Marta Wrońska. Gabrysia zajmuje się głównie lekcjami i edukacją, spotkaniami z młodzieżą. Jest to dla nas naprawdę bardzo budzące, że nasza działalność nie idzie na marne. Uczymy od malutkiego człowieczka, czyli od przedszkolaczków, żeby potrafili dbać o zwierzęta, potrafili na każde zwierzę reagować, czy coś się złego dzieje, żeby po prostu informowali rodziców. Na wszystko te dzieciaczki uczulamy. Młodzież przychodzi czasem do nas na wolontariat. Mamy wolontariuszy z liceum, z podstawówki, więc oni już są tacy bardziej stanowczy, mądrzejsi. Oni już więcej wiedzą, bo ci mali nie wszystko wiedzą, ale podpowiadamy i oni potrafią też to zrozumieć, potrafią pomóc. Bardzo nas to cieszy.
Reklama
Działalność Jaworznickiego Oddziału TOZ-u w dużej mierze opiera się na pracy wolontariuszy. Każdy z nich to bez wątpienia człowiek szlachetny i wrażliwy, taki, który nie przejdzie obojętnie obok porzuconego zwierzaka.
- W sumie to ja już nie jestem wolontariuszem TOZ-u – mówi Marta Wrońska - bo to jest częścią mojego życia, mogłabym tak powiedzieć. To jak moja rodzina, wszyscy członkowie, wolontariusze TOZ-u. Niestety muszę przyznać, że emocje bywają skrajne, wielka radość, ale też wielki smutek i ból, kiedy spotykamy się niestety z okrucieństwem, które spotyka zwierzęta.
Reklama

Gabriela Wróbel jest członkiem Jaworznickiego Oddziału Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami, jego inspektorem właściwie od samego początku.
- Jednym z ważniejszych punktów naszego statutu – mówi – jest edukacja, szerzenie wiedzy o opiece nad zwierzętami. Ja te spotkania prowadzę. Gdyby je wszystkie zliczyć to jest ich 10 w ciągu roku, czyli można by się ich doliczyć ok. 300.
Dzieci z tych spotkań bardzo się cieszą, są przygotowane, wiedzą, że będziemy rozmawiać o zwierzątkach. Wiadomo, że inaczej się prowadzi te spotkania w przedszkolakach, a inaczej w szkołach podstawowych. Choć i jedni i drudzy siedzą spokojnie, słuchają, czyli to dowodzi, że są wrażliwe. Dzieciaki już wiedzą, że nie wolno krzywdzić zwierząt.
Poza tym mamy dla nich fajne konkursiki, często śpiewają piosnki, przebierają się nieraz za zwierzątka. Dzieciątka na takich spotkaniach są naprawdę grzeczne. Mamy dla nich zawsze jakieś upominki, książeczki, gadżety, które dostajemy z Warszawy, to ich bardzo cieszy. Mamy dobry kontakt, bo inaczej by mnie nie zapraszali - dodaje pani Gabriela.
W gronie miłych gości również Irena Bielska, której firma od lat współpracuje z Jaworznickim Oddziałem TOZ-u wykonując różnorodne gadżety.

Wśród zaproszonych na to świętowanie gości była Krystyna Bojęś z Referatu Współpracy z Organizacjami Pozarządowymi w Wydziale Współpracy Społecznej i Gospodarczej Urzędu Miasta.
- Działania TOZ-u oceniamy w sposób bardzo dobry – mówi. - Od wielu lat współpracuje z Urzędem Miejskim w Jaworznie. Jeżeli chodzi o Wydział Współpracy z Organizacjami Pozarządowymi, to realizuje zadania publiczne, w bardzo dobry sposób je rozlicza. Jesteśmy bardzo zadowoleni ze współpracy z przedstawicielami TOZ-u. Gratulujemy jubileuszu. Życzymy bardzo dużo siły, bogatych sponsorów, ludzi o dobrym sercu wokół i wszystkiego co najlepsze. Chylę czoła przed wszystkimi członkami TOZ-u. Bardzo dziękuję za pracę, którą wkładają na rzecz tych mniejszych naszych braci – dodaje Krystyna Bojęś.
Reklama
Koty i psy są, jak uważają ich właściciele, najpiękniejszym dla nich prezentem od samego Pana Boga. W domu ze zwierzakami żywot toczy się innym rytmem, jest, nomen omen, o niebo lepiej. Dobrze więc by było, gdyby każdy zwierzak znalazł swojego człowieka.
Póki co zarząd, wolontariusze i przyjaciele Jaworznickiego Oddziału TOZ-u celująco zdają egzamin z dobroci.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze