Kolejne trzy punkty na swoje konto dopisali piłkarze Szczakowianki Jaworzno, którzy w ostatniej kolejce, pokonali w meczu wyjazdowym Przyszłość Rogów 2:1. Kameralny, urokliwy stadion, aczkolwiek z krótkim i wąskim boiskiem nie był idealnym dla stylu gry biało-czerwonych, jednakże jaworznianie w pełni poradzili sobie w starciu dwóch beniaminków.
Od pierwszych minut Szczakowianka starała się atakować bramkę drużyny z Rogowa, wykorzystując do tego ofensywnie usposobionych skrajnych obrońców oraz szybkich skrzydłowych. Po jednej z takich akcji, Kondzielnik z lewej strony wrzucił na długi słupek do Dylowicza, ale ten z trudnej pozycji trafił tylko w poprzeczkę. Dwadzieścia minut później miała miejsce podobna akcja, tyle, że z udziałem innych „aktorów”. Tym razem wrzucał Jędrzejczyk, a wykańczał Kmiecik, jednakże nasz najlepszy strzelec również nie znalazł sposobu na pokonanie bramkarza miejscowych, Mateusza Łobaczewskiego. Na dziesięć minut przed końcem pierwszej połowy, będący w świetnej formie od początku sezonu, Dębowski zagrał do Rafała Łybyka, ale ten trafił tylko w słupek. Liczni i głośno dopingujący kibice Szczakowianki doczekali się jednak gola jeszcze w pierwszej części gry.
Drugą połowę lepiej rozpoczęli gospodarze, którzy już cztery minuty po przerwie obili słupek bramki dobrze dysponowanego Jeziorka. Riposta jaworznian była jednak zabójcza. Genialne zagranie w tempo Marcina Kondzielnika do Kmiecika, a ten w 67. minucie mija bramkarza i posyła piłkę do pustej bramki. Gospodarze nie pozostali jednak dłużni swoim rywalom i jedenaście minut później po fantastycznym strzale z rzutu wolnego Szymona Cicheckiego, Przyszłość nawiązała kontakt bramkowy z jaworznicką drużyną. Drużyna z Rogowa poszła za ciosem, stawiając na totalną ofensywę. Gospodarze mieli na dodatek ułatwione zadanie, bowiem za drugą żółtą kartkę, najpierw po próbie wymuszeniu rzutu wolnego, a następnie po bezsensownym faulu, z boiska wyleciał Grzegorz Kmiecik. Ostatnie minuty meczu to zmasowana obrona jaworznian, podczas której w doliczonym już czasie gry, piłkarze Przyszłości po zamieszaniu w polu karnym, trafili chyba w każdego i we wszystko, co tylko się dało, licząc poprzeczkę, bramkarza, kilku obrońców. Nie trafili tylko i aż do bramki Szczakowianki, dzięki czemu mecz zakończył się dosyć szczęśliwym, aczkolwiek zasłużonym zwycięstwem jaworznian.
Trudno było wskazać faworyta przed tym meczem Ciężkowianki z Orłem Nakło Śląskie. Wysoko notowany w tabeli ligowej Orzeł przed potyczką z Ciężkowianką miał na swoim koncie 4 zwycięstwa i 1 porażkę.
Już początek spotkania rozpoczął się dobrze dla przyjezdnych. Po golu „stadiony świata” Orzeł prowadził 0:1. Sprawy w swoje ręce musiał więc wziąć rasowy napastnik „ciężkowickiego walca”, Radek Jarzynka. W 13. i 16. minucie golkiper gości musiał wyciągać piłkę z bramki. - Pierwsza połowa super – podsumowywał później trener Piotr Szczotka.
Druga część gry to już bronienie wyniku jaworznickiej ekipy i udane „dowiezienie” go do końca. Rezultat cieszy tym bardziej, że Ciężkowianka wystąpiła mocno osłabiona. Do gry dopiero wracali Prażmowski i Psioda, a urazy nadal leczą Milewski, Sobczak i Palian.
W przypadku Sobczaka i Paliana kontuzje te są dosyć poważne. Mateusz Sobczak ma aktualnie nogę w gipsie i złamaną kość śródstopia, natomiast Tomasz Palian ma złamany palec w lewej dłoni.
W następnej kolejce jaworznianie zagrają na wyjeździe z RKS"em Grodziec.
Bramki: 13", 16" Jarzynka
Zgoda Byczyna - AKS Niwka Sosnowiec 0:4 (0:1)
Przed spotkaniem z sąsiadem „zza miedzy” było się czego obawiać. Aktualny lider tabeli ligi okręgowej, który w sobotę zagościł w Jaworznie, na swoich dotychczasowych rywalach nie zostawiał suchej nitki.
W przedmeczowych dywagacjach zdecydowanego faworyta do zgarnięcia pełnej puli punktowej upatrywano w rozpędzonym AKS-ie Niwka. W klasyfikacji drużyn za sosnowiczanami przemawiały liczby, tylko albo aż, które jak się przekonaliśmy znalazły swoje odzwierciedlenie na zielonej murawie. 15 punktów na koncie i rozgromienie w ostatniej kolejce MKS-u Siemianowice Śląskie 11:0 zrobiło wrażenie na jaworznickiej Zgodzie, która bardzo mądrze przystąpiła do spotkania. Nasz zespół znając potencjał swojego rywala nie rzucił się do chóralnych ataków, a skupiał się raczej na uważnej grze w defensywie. Formacja ta nie ustrzegła się jednak błędów, za które na szczęście nie ponieśliśmy konsekwencji, utrzymując bezbramkowy remis, do czasu. Na kwadrans przed zakończeniem premierowej odsłony goście dopięli już swego. Po rzucie rożnym wykonywanym z lewego narożnika piłka trafiła wprost na nogę Kmiecika, który otworzył wynik spotkania. Najbliżej zdobycia bramki byliśmy już w doliczonym czasie. Dobrzański z rzutu wolnego posłał futbolówkę w pole karne, gdzie w ogromnym zamieszaniu, przy odrobinie szczęścia, mogliśmy pokusić się o wyrównanie.
Gra po przerwie ze strony byczynian była nieco odważniejsza. Bardzo groźnie uderzał m.in. Zieliński ze stałego fragmentu po faulu na młodszym z braci Przebindowskich. Chęć do dalszej walki odebrał jaworznianom w 55 minucie swoim błędem arbiter. Niecelnie głową po dośrodkowaniu z cornera uderzał gracz w biało-zielonym trykocie. Z wiadomych tylko sobie względów sędzia ponownie wskazał na narożnik boiska. Z otrzymanego prezentu skorzystał AKS a dokładniej były gracz GKS-u Katowice i Polonii Bytom, Tomasz Owczarek, który głową pokonał Ryszkę. Bramka zupełnie podłamała naszą ekipę, czego efekt z 64 minuty zmuszeni byliśmy odnotować w meczowym protokole. Ostatni cios tego dnia Zgoda otrzymała w 75 minucie. Fantastycznym podaniem, które całkowicie zgubiło naszą obronę, obsłużony został napastnik z Sosnowca i w sytuacji sam na sam okazał się bezbłędnym egzekutorem ustalając wynik spotkania na 4:0.
UWAGA: Archiwum dyskusji na forum znajdziesz tutaj.[hana-flv-player video="http://www.jaw.pl/wp-content/uploads/archive/video/2d/42.flv" height="auto" description="" player="2" autoload="true" autoplay="false" loop="false" autorewind="true" splashimage="http://www.jaw.pl/wp-content/uploads/archive/video/2d/42.jpg" /]
Aplikacja jaw.pl
Jeśli jeszcze tego nie zrobiłeś koniecznie zainstaluj naszą aplikację, która dostępna jest na telefony z systemem Android i iOS.
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!