Reklama

Kanalizacyjny problem z asfaltem

AWAP
23/11/2012 19:17
Budowa kanalizacji to jeden z największych projektów prowadzonych w Jaworznie. Zakres prac jest szeroki i wiąże się z robotami ziemnymi również na odcinkach istniejących dróg. Po zakopaniu kanalizacji do pracy przystępują firmy budowlane, które muszą odtworzyć jezdnię do stanu sprzed inwestycji. Przykład z ulicy Miodowej uwidocznił kilka problemów.

Ulica Miodowa, znajduje się w dzielnicy Chropaczówka. W tym rejonie prace budowlane prowadzą dwie firmy remontowe: Kombud oraz Kośmider.

W projekcie zapisany jest zakres prac, który opiewa na odtworzenie jezdni do stanu pierwotnego. Jeśli po robotach ziemnych z każdej strony zostaje mniej niż 50 cm nienaruszonego asfaltu, należy odnowić nawierzchnie na całej szerokości. Jeśli nie - należy odtworzyć tylko wąski pas, zniszczony przez wykopy.

Prawie 90% długości ulicy Miodowej remontowała firma Kombud. Odnowiła jezdnię na całej szerokości. Na ostatnich 180 metrach prace wykonuje firma Kośmider, która zabrała się wczoraj za łatanie jedynie zniszczonego środka jezdni. Tego mieszkańcy nie są w stanie zrozumieć.

Dotarliśmy do inżynierów prowadzących te roboty. Dla nich sprawa jest prosta. Kombud, dbając o swoją dobrą markę, wykonuje remonty kompleksowo. Mówią, że w przypadkach, kiedy pozostaje 50–60 cm jezdni, decydują się na wyremontowanie całej szerokości jezdni. Kierownik robót Kombudu jest świadomy, że koszty takiej naprawy są o 30% większe, ale efekt jest o wiele lepszy. Firma ryzykuje, liczy na rozliczenie tych kosztów przy odbiorze. Bo czy 50 cm, czy 60 cm to w wielu miejscach sprawa sporna - aby robota była wykonana dobrze, nawierzchnia jest naprawiana w całości.

Prowadzący budowę z firmy Kośmider nie ma sobie nic do zarzucenia. W kontrakcie jest zapisana odbudowa do stanu przed inwestycją i tak właśnie to zadanie firma realizuje. Robota jest zrobiona solidnie, a firma nie chce ryzykować, że przy odbiorze ktoś jej z linijką wykaże, że zostało więcej niż 50 cm nienaruszonego asfaltu. Pracownicy mówią jasno - takie różnice to wyższe koszty, które liczą się w tonach dodatkowo zakupionego asfaltu.

Wykonawcy mówią wspólnie - roboty odtworzeniowe, które są zawarte w podpisanych kontraktach, pochłaniają większe środki niż myśleli. Przedsiębiorcy liczą na wyrównanie, ale tego nikt nie może zagwarantować.

Z obliczeń pamięciowych nie popartych żadnymi dokumentami, inżynierowie szacują, że brakuje niecałe pół miliona złotych, aby wszystkie remontowane drogi nie musiały być naprawiane tylko częściowo, a kompleksowo. Nie dochodziłoby wtedy do takich przypadków jak przy robotach na ulicy Miodowej.

Czy są realne szanse, aby jeszcze coś zmienić? Czy w projekcie wartym około 200 milionów złotych nie dało się wygospodarować tych 500 tysięcy? Takie próby były. Mówi o tym prezes MPWiK Józef Natonek.

Po interwencji mieszkańców na ulicy Miodowej, na miejscu interweniował również prezes.

Mamy nadzieję, że na pozostałych fragmentach nie będzie dochodziło do podobnych problemów albo - tak jak w tym przypadku - mieszkańcy szybko zainterweniują. Roboty w rejonie Chropaczówki i Góry Piasku mają się zakończyć do końca 2013 roku.

UWAGA: Archiwum dyskusji na forum znajdziesz tutaj.[hana-flv-player video="http://www.jaw.pl/wp-content/uploads/archive/video/37/21.flv" height="auto" description="" player="2" autoload="true" autoplay="false" loop="false" autorewind="true" splashimage="http://www.jaw.pl/wp-content/uploads/archive/video/37/21.jpg" /]

Aplikacja jaw.pl

Jeśli jeszcze tego nie zrobiłeś koniecznie zainstaluj naszą aplikację, która dostępna jest na telefony z systemem Android i iOS.


Aplikacja na Androida Aplikacja na IOS

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama

Wideo jaw.pl




Reklama