Wiosną 2027, w ziemię zostanie wbita pierwsza łopata pod budowę Polskiego Hubu Elektromobilności w Jaworznie. W 2029, wyjadą pierwsze samochody elektryczne z jaworznickiej fabryki. Przy pełnej mocy produkcyjnej fabryka ma zatrudniać bezpośrednio ponad 7 tysięcy osób, a biorąc pod uwagę efekt mnożnika motoryzacyjnego, w łańcuchu dostaw i kooperantach zatrudnienie może znaleźć nawet 20–30 tysięcy osób. To plany i harmonogram zapisany w umowie inwestycyjnej podpisanej 13 maja 2026 roku między ElectroMobility Poland a NFOŚiGW, opiewającej na 4,5 miliarda złotych z KPO. Dla mieszkańców Jaworzna to historyczny moment. Dla tych, którzy myślą o własnym mieszkaniu lub domu, to może być także ostatnia okazja, na to by kupić je w niższej cenie.
Żeby odpowiedzieć na pytanie z tytułu tego artykułu, warto spojrzeć na to, co działo się w innych polskich miastach, które przechodziły podobny skok inwestycyjny. Wzorzec jest wyraźny i powtarza się z zaskakującą regularnością.
Kiedy w 2014 roku ogłoszono budowę fabryki LG Chem pod Wrocławiem, ceny mieszkań w Kobierzycach i okolicznych gminach wzrosły w ciągu trzech lat o 25-35 procent, jeszcze zanim fabryka w pełni ruszyła. Kiedy Amazon otwierał kolejne centra logistyczne pod Poznaniem i Wrocławiem, lokalne rynki nieruchomości również reagowały szybciej niż zatrudnienie, bo inwestorzy i spekulanci wyceniają przyszłość, nie teraźniejszość. Kiedy KGHM rozbudowywał moce produkcyjne na Dolnym Śląsku, Lubin i okolice przeżywały wzrosty cen, które wyprzedziły faktyczny napływ pracowników o 18-24 miesięcy.
Mechanizm rozwoju wygląda więc następująco: duża fabryka to tysiące nowych pracowników, którzy będą potrzebować mieszkań, do kupna albo do wynajmu. Część z nich przyjedzie z zewnątrz. Część lokalnych mieszkańców, mając pewność stabilnej pracy, zdecyduje się w końcu na zakup własnego M. Deweloperzy, wiedząc o tym, podnoszą ceny zanim popyt realnie wzrośnie. Właściciele mieszkań na wynajem robią to samo. Efekt jest taki, że kupując mieszkanie szybciej po ogłoszeniu inwestycji, a nie czekając na „ustabilizowanie", kupimy je taniej.
Jaworznicki Obszar Gospodarczy, na którym powstanie hub, to tereny inwestycyjne tworzone w ramach Polskiej Strefy Inwestycji. Lokalizacja w centralnej części Górnego Śląska, między Katowicami a Krakowem, z dobrym dostępem do obwodnicy i drogi ekspresowej to atut, który już dziś przyciąga uwagę deweloperów i inwestorów.
Ceny mieszkań w Jaworznie są dziś wyraźnie niższe niż w sąsiednich Katowicach czy Sosnowcu, za metr kwadratowy na rynku wtórnym płaci się tu przeciętnie 7–8 tysięcy złotych wobec 9–11 tysięcy w Katowicach. To różnica, która sprawia, że Jaworzno przez lata było wyborem osób pracujących w aglomeracji katowickiej, ale szukających tańszego miejsca zamieszkania. Wraz z rozwojem EMP ta logika zaczyna się odwracać: miasto przestaje być tylko sypialnią dla ościennych, bardziej rozwiniętych miejscowości, a staje się jednocześnie konkurencyjnym miejscem pracy.
Rynek nieruchomości jeszcze nie odczuł w pełni tej zmiany, ale niedługo się to zmieni. Po podpisaniu majowej umowy inwestycyjnej zainteresowanie rynkiem nieruchomości w Jaworznie może rosnąć, zwłaszcza wśród osób, które zakładają, że duża inwestycja przemysłowa przełoży się na nowe miejsca pracy, większy popyt na najem i stopniowy wzrost znaczenia miasta.
W przeciwieństwie do inwestorów, banki przy wycenie nieruchomości i ocenie ryzyka kredytowego patrzą na obecny rynek, nie na przyszłe prognozy. Oznacza to, że dziś, zanim fabryka faktycznie zmieni rynek nieruchomości, bank wyliczy zdolność i wyceni nieruchomość według aktualnych cen. Za dwa lata, gdy ceny wzrosną, bank też wyceni wyżej, ale rata też będzie wyższa.
Dla kupującego to paradoks: lepsza wycena za dwa lata to niekoniecznie lepsza oferta. Bo jeśli mieszkanie kosztuje dziś 400 tysięcy złotych, a za dwa lata 480 tysięcy, przy tych samych stopach procentowych miesięczna rata wzrośnie proporcjonalnie. Zdolność kredytowa nie wzrośnie, chyba że wzrosną dochody.
Jest jeszcze jeden element: lokalny charakter rynku. Jaworzno nie jest jeszcze wyceniane przez banki jako „rynek wzrostowy", w odróżnieniu od Wrocławia, Trójmiasta czy Krakowa, gdzie banki zakładają wyższą płynność nieruchomości i łatwiej finansują zakup. W 2026 roku jaworznickie mieszkanie traktowane jest przez banki jak typowa śląska nieruchomość. To prawdopodobnie ostatni moment, w którym tak jest.
Dla osób, które poważnie myślą o zakupie nieruchomości w Jaworznie lub okolicach, eksperci z doradztwa kredytowego Outloop, wytypowali kilka kroków, które warto wykonać w najbliższych miesiącach, zanim inwestycja EMP zacznie realnie zmieniać ceny:
Pierwszym krokiem jest sprawdzenie aktualnej zdolności kredytowej, najlepiej u niezależnego pośrednika, który porówna oferty kilku banków naraz. Różnice między instytucjami są realne i mogą oznaczać kilkadziesiąt tysięcy złotych różnicy w dostępnej kwocie kredytu.
Drugim krokiem jest porządek w zobowiązaniach. Każda każda rata, każdy limit debetowy, aktywna karta kredytowa, nawet nieużywana, obniża zdolność kredytową. Zamknięcie zbędnych produktów kredytowych na 3–6 miesięcy przed wnioskiem to jeden z najprostszych sposobów na jej poprawę.
Trzecim krokiem jest decyzja o timing. Nie ma jednej odpowiedzi dla wszystkich, ale jest jedno pewne: okno między podpisaniem umowy inwestycyjnej a rozpoczęciem prac, to prawdopodobnie ostatni moment, w którym rynek jaworznicki jest wyceniany tak nisko. Potem może być tylko drożej.
Projekt ElectroMobility Poland zakłada nie tylko produkcję, ale i rozwój wysoko wyspecjalizowanych kompetencji. W planach jest rozbudowa centrum inżynieryjnego, które ma tworzyć atrakcyjne, wysokiej jakości miejsca pracy. To znaczy, że Jaworzno nie staje się kolejnym miastem z taśmą montażową – staje się centrum technologicznym, które przyciągnie inżynierów, specjalistów IT, logistyków i kadrę zarządzającą z całej Polski i z zagranicy.
Takie osoby zwykle nie wynajmują mieszkań długoterminowo, kupują. A kupując, podnoszą ceny dla wszystkich. Nie jutro, nie za miesiąc. Ale za dwa, trzy, cztery lata, dokładnie wtedy, gdy fabryka będzie już działać.
Dla tych, którzy myślą o własnym M – lepiej nie czekać, aż inwestycja zacznie się na dobre. Bo gdy staną pierwsze budynki, będzie już za późno na zakup po dzisiejszych cenach.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze