Mieszkanka Jaworzna zmaga się ze stwardnieniem zanikowym bocznym (SLA). Bliscy i znajomi uruchomili zbiórkę na leczenie, rehabilitację i potrzebny sprzęt. Celem jest zebranie 50 tys. zł. Do tej pory udało się zgromadzić ponad 14 tys. zł.
Ania przez lata była aktywna zawodowo. Pracowała w jednej z jaworznickich szkół jako pomoc nauczyciela w przedszkolu, zajmowała się także utrzymaniem porządku. Pierwszym niepokojącym objawem było drętwienie palców. Początkowo podejrzewano problemy z kręgosłupem, jednak w kwietniu usłyszała diagnozę – SLA,
To choroba neurodegeneracyjna, która prowadzi do stopniowego osłabienia i zaniku mięśni oraz utraty sprawności. Ania musiała zrezygnować z pracy i rozpocząć leczenie oraz rehabilitację. Bierze także udział w badaniu klinicznym, jednak przez kilka miesięcy nie będzie wiedziała, czy otrzymuje badany lek, czy placebo.
Dużym obciążeniem są koszty terapii. Pakiet 10 indywidualnych sesji kosztuje 1400 zł. Ania korzysta również z prywatnej rehabilitacji, za którą każdorazowo płaci 160 zł. Chciałaby także kupić sprzęt umożliwiający regularne korzystanie z terapii w domu.

Zbiórkę uruchomili jej znajomi i przyjaciele. Pieniądze mają zostać przeznaczone na dalszą rehabilitację, terapie oraz zakup potrzebnego sprzętu. Organizatorzy liczą, że uda się zebrać pełne 50 tys. zł i tym samym pomóc Ani jak najdłużej zachować sprawność i samodzielność.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Może w końcu jakiś wolontariusz stanie na rynku obok galerii i zaczniemy zbierać pieniądze wiadomo że dzieci są najważniejsze ale dorośli też potrzebują pomocy czy zorganizować jakiś festyn pod płaszką charytatywny
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
Może w końcu jakiś wolontariusz stanie na rynku obok galerii i zaczniemy zbierać pieniądze wiadomo że dzieci są najważniejsze ale dorośli też potrzebują pomocy czy zorganizować jakiś festyn pod płaszką charytatywny
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.