Już na początku roku, jaworzniccy siatkarze dostarczyli wielu emocji swoim kibicom. W sobotnim spotkaniu, Energetyk po zaciętym spotkaniu, pokonał zespół Ślepska Suwałki 3:2. Tym samym umocnił się on na czwartej pozycji w ligowej tabeli.
W mecz lepiej z początku weszli przyjezdni. To oni prowadzili przez niemal całego seta, a nasi siatkarze zmuszeni byli do gonitwy za rywalem. Podopieczni Adama Aleksandrowicza prowadzenie oddali dopiero przy stanie 22:22.
Końcówka należała już do graczy z Jaworzna, którzy w decydujących akcjach wypunktowali rywala, wygrywając premierową partię roku 2012, 27:25. Warto odnotować, iż w kwadracie dla rezerwowych, wobec absencji siatkarzy z pierwszego składu, pojawił się młody gracz II zespołu, Marcin Mizera.
W secie drugim w naszym zespole wyraźnie „odpaliła” zagrywka. Straszący na zagrywce swoimi trzema bombardierami Energetyk: Żmudą, Glinką i Adamajtisem, był w partii drugiej zbyt wymagającym rywalem dla gości z Suwałk. Minimum czteropunktowa przewaga utrzymywała się prawie przez całą długość seta i to jaworznianie mogli się cieszyć z prowadzenia 2:0 w tym spotkaniu.
Wydawało się, że set trzeci będzie formalnością dla rozochoconych poprzednimi wynikami podopiecznych Gerymskiego. Ślepsk jednak pokazał, że potrafi walczyć i broni tak szybko nie złożył.
Energetyczni jednak poszli za ciosem, wygrywając ostatniego seta 15:12 i w konsekwencji cały mecz. Niemała zasługa była w tym jak zwykle niesamowicie skutecznego Pawła Adamajtisa, do którego zmieniający się na boisku rozgrywający Kwasowski i Jędryczka mogli dogrywać piłki w ciemno.
Tym samym, jaworznianie udanie rozpoczęli nowy rok, po raz kolejny fundując swoim kibicom dreszczowiec z happy end-em. Teraz podopieczni Gerymskiego pojadą do Pekpolu Ostrołęka i kto wie, być może za tydzień będą już na podium ligowych zmagań.