Dramatyczne chwile w jednym z bloków w Jaworznie. Do zaledwie kilkunastodniowej dziewczynki wezwano śmigłowiec Lotniczego Pogotowia Ratunkowe. Noworodek zadławił się, a ratownikom udało się przywrócić mu funkcję życiowe.
Służby ratunkowe powiadomiła mama noworodka, a ze względu na bezpośrednie zagrożenie życia dziecka dyspozytor wysłał na miejsce śmigłowiec Lotniczego Pogotowia Ratunkowego. Do zdarzenia doszło w czwartek, 20 listopada około godziny 13:20.
Na ulice Wilczą w Jaworznie wezwano również dwa zastępy straży pożarnej, które zabezpieczały miejsce lądowania helikoptera oraz trzy patrole policji. Przyjechała również karetka pogotowia ratunkowego.
Obecni na miejscu ratownicy udzielili pomoc dziecku i przywrócili mu funkcję życiowe. Przytomna zaledwie kilkunastodniowa dziewczynka została zabrana przez karetkę pogotowia do szpitala. Jak przekazuje nam Justyna Sochacka, rzecznik prasowy LPR wraz z noworodkiem do szpitala pojechali jego mama oraz ratownik LPR.
Jeśli jeszcze tego nie zrobiłeś koniecznie zainstaluj naszą aplikację, która dostępna jest na telefony z systemem Android i iOS.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Szacun dla pilota profesjonalista
Tak jest. WIELKI SZACUN DLA TYCH LUDZI !!!
Dobrze że nic się nie stalo. Coś tu nie gra. Przyjechała karetka udzielił ratownik pomocy to po co czekali na LPR jak i tak pojechali karetka to co w karetce nie było ratownika! A później się dziwimy że niema pieniędzy.
Czekali na motorek od kirkera
Co za akcja ha ha ratownicza udlawienie helikopter a samolot był ? Może jak uslyszal to się zadławił ?
Sami fachowcy komentują. WIDOCZNIE TAK TRZEBA BYŁO!!! UBYŁO CI CZEGOŚ?