Reklama

Paszkwil na Giocondę czyli o tym, że nie o sam uśmiech chodzi

AWAP
31/10/2011 18:56
Zdrowe zęby i dziąsła to mniejsze ryzyko zawału serca, udaru mózgu. To łagodniejszy przebieg cukrzycy, choroby stawów, łatwiejsze leczenie schorzeń oczu, nerek. A kontrolne, nie tylko spowodowane bólem, wizyty u stomatologa to szansa na wczesne zdiagnozowanie wielu poważnych chorób ogólnych, które dzięki temu mogą być szybko i skutecznie leczone.
Coraz częściej więc stomatolog w codziennej pracy przejmuje rolę, która wychodzi poza stereotypy.


Wspomnienia zamiast wstępu

Kiedy przed 20 laty, jako studentka stomatologii, stanęłam po raz pierwszy w paryskim Luwrze przed portretem Giocondy, nie potrafiłam oprzeć się wrażeniu, że cała afera z jej tajemniczym uśmiechem, jest niczym innym, jak marketigowym wymysłem pseudo- znawców sztuki. Dla mnie było absolutnie jasne, że nijak inaczej ona uśmiechać się nie może, bo epoka, w której żyła, nie sprzyjała ani profilaktyce, ani dbaniu o zęby. Musi być, ma je zepsute- pomyślałam. Może nawet jej i któregoś brak.
Po czasie, ponieważ moja, już wtedy podyplomowa edukacja wciąż łączyła mnie z Paryżem, stanęłam kolejny raz przed obrazem da Vinci. Tym razem moje myśli błądziły wokół pytania: jak namalowałby słynny portret Leonardo u schyłku XX wieku? W czasie, kiedy z billboardów, okładek Voque czy Cosmopolitan spoglądają słynne modelki, ukazując lśniący bielą, idealny garnitur uzębienia, bez którego współczesna symbolika uśmiechu przestaje istnieć?
Rola stomatologa przestała już wtedy, tak w Stanach Zjednoczonych, jak i Europie, nie tylko tej Zachodniej, ograniczać się do profilaktycznego stosowania fluoru, leczenia próchnicy, wykonywania uzupełnień protetycznych. Wachlarz usług stomatologicznych, prócz komponenty terapeutycznej, zaczął obejmować szereg elementów kosmetycznych. Stomatolog potrafił stać się czarodziejem, zastąpić wręcz psychoterapeutę i odmienić całe życie swojego pacjenta. A wszystko to za sprawą olśniewającego uśmiechu.

Co z niewerbalną komunikacją?

Potęga uśmiechu sięga bowiem swoją historią daleko, aż ku Starożytności. Od zawsze był on zwierciadłem naszej duszy, niewerbalnym sposobem komunikowania się, wyrażania naszych emocji (tych pozytywnych: radości, zadowolenia, ale również pogardy, ironii, podstępu). Uśmiech sygnalizuje otoczeniu, że jesteśmy życzliwi, przyjaźni, otwarci. Świadczy o naszym pozytywnym myśleniu. A optymiści są zdrowsi, więcej zarabiają, cieszą się długotrwałymi, szczęśliwymi związkami, dłużej żyją. Uśmiech sprzyja również sukcesowi w pracy. Amerykanie mawiają, że wart jest miliony...Często bowiem przekłada się on i na zarobki. No a równocześnie, także w tym dosłownym słowa znaczeniu, bo nie rzadko kwoty zostawiane u stomatologa, by uzyskać ,,hollywoodzki uśmiech"" bywają niebotyczne.
Warto się uśmiechać!? W epoce, kiedy kult piękna i młodości stał się prawdziwą obsesją, kiedy w naszym kręgu kulturowym oznaką młodości i atrakcyjności są zadbane, równe, białe, lśniące zęby, oczywiście odpowiedź brzmi: tak.

Więc w sumie nic nie stoi na przeszkodzie, by założyć, że Leonardo żyjąc pod koniec XX wieku, otrzymując zlecenie namalowania portretu współczesnej mu Włoszki, musiałby zweryfikować swoją koncepcję obrazu, pryzmatem wymagań epoki i przedstawić ją z uśmiechem choćby Julii Roberts.

Kolejny, trzeci raz nie stanęłam już przed słynnym portretem. A im dłużej pracowałam, tym bardziej byłam świadoma, że nie o sam tylko uśmiech w mojej pracy chodzi...

Dla kogo więc centralne miejsce w ogólnozdrowotnej profilaktyce i wczesnej diagnozie?

Studenci wydziału lekarskiego, często ,,pieszczotliwie"" nazywali nas, studentów stomatologii: ,,zębodłubkami"", a nasz oddział: ,,wyższą szkołą odwiertów"". Przez całe też lata i społeczeństwo nie widziało w stomatologu lekarza, a raczej rzemieślnika, który naprawia, usuwa, wstawia. Wydaje się więc, że uplasowanie stomatologa na czubku piramidy specjalistów, dbających i odpowiedzialnych za ogólny stan zdrowia, może być zbyt innowacyjnym, a wręcz ryzykownym podejściem do społecznej, prozdrowotnej polityki. A przecież nie byłby to wymysł ostatnich lat. Już bowiem w epoce handlu niewolnikami, oglądano szczególnie uważnie jamę ustną sprzedawanych niewolników i największą cenę oferowano za tego, który miał zdrowe uzębienie i język. A sięgając jeszcze wcześniej w historię medycyny, przed tysiącleciami, chińscy medycy diagnozowali chory narząd na podstawie badania języka. A diagnoza ta wyprzedzała na długie nawet miesiące sygnały bezpośrednio z zagrożonego miejsca.
Problem więc z wyobrażeniem sobie stomatologa, jako osoby, która bierze czynny udział w profilaktyce zdrowia ogólnego, czy wczesnej diagnostyce szeregu schorzeń bierze się raczej z deficytu wiedzy opinii publicznej. Bo co do dowodów naukowych, z każdym rokiem przybywa tych, które dowodzą ścisłą zależność stanu ogólnego zdrowia od stanu zdrowia jamy ustnej i wyliczają schorzenia ogólne, manifestujące się w pierwszej kolejności w obrębie jamy ustnej.
Wizyta u stomatologa pozwala na wczesne wykrycie złośliwego nowotworu w jamie ustnej, może odkryć początki cukrzycy, białaczki, anemii, chorobę układu pokarmowego, niedobory witamin, także anoreksję, czy bulimię.
To także szansa na wczesną diagnozę i leczenie potocznie zwanej parodontozy, która zwiększa ryzyko zawału mięśnia sercowego, udaru mózgu, a także komplikuje przebieg cukrzycy. Jest również ryzykiem dla kobiety w ciąży przedwczesnego porodu dziecka z niską masą urodzeniową (czyli jego upośledzenia, a nawet zgonu).
Wszystkie nie leczone, obecne w jamie ustnej tak zwane ogniska zapalne rzutują natomiast na stan narządu wzroku, stawy, sztuczne zastawki w sercu i komplikują przebieg wielu innych chorób ogólnych. Przed wykonaniem z kolei niektórych zabiegów chirurgii ogólnej, czy przeprowadzeniem ogólnych terapii (np. przeszczepu szpiku kostnego, chemioterapii, radioterapii), zdrowie jamy ustnej okazuje się być zasadnicze, żeby nie powiedzieć, że jest warunkiem.
Także i w walce z nałogiem palenia papierosów udział stomatologa okazuje się skuteczny. Często wstrzymanie się pacjenta od palenia papierosów na okres wybielania zębów, wszczepienia implantów, czy innego zabiegu chirurgicznego, przy właściwym, podpowiedzianym przez stomatologa, użyciu substytutów nikotyny (w postaci plastrów, gum do żucia, tabletek do ssania) staje się wyjściem do skutecznego zaprzestania palenia, z jakże pozytywnymi skutkami ogólnozdrowotnymi.

Czas na rozpoczęcie misji.

Rola, jaką może spełniać stomatolog we współczesnej rzeczywistości zaskakuje pacjentów, a przerasta niejednokrotnie samych stomatologów świadomością, że w nie mniejszym stopniu niż lekarz rodzinny stają się kreatorami zdrowia w ogólnym tego pojęciu. Towarzyszą kobiecie w ciąży, później opiekują się dziećmi, bywa, że związani są z kilkoma pokoleniami całych rodzin przez dwadzieścia, trzydzieści lat, a nawet więcej. Coraz częściej, żyjąc pod presją oczekiwań daleko bardziej odbiegających od dotychczasowych stereotypów.
Może więc stając kolejny raz przed obrazem Mona Lisy uznałabym, że w cichych, luwrzańskich korytarzach, uśmiechając się, kpi sobie właśnie z nas, współczesnych stomatologów.

autor: dr n.med. Agnieszka A.Pawlik, lekarz stomatolog, specjalista parodontolog



UWAGA: Archiwum dyskusji na forum znajdziesz tutaj.

Aplikacja jaw.pl

Jeśli jeszcze tego nie zrobiłeś koniecznie zainstaluj naszą aplikację, która dostępna jest na telefony z systemem Android i iOS.


Aplikacja na Androida Aplikacja na IOS

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama

Wideo jaw.pl




Reklama