Na zaproszenie radnego Sejmiku Śląskiego Pawła Bańkowskiego w Jaworznie odbyło się wyjazdowe posiedzenie sejmowej Komisji Ochrony Środowiska, Zasobów Naturalnych i Leśnictwa. Dwudniowa wizytacja (29–30 października) miała na celu zapoznanie parlamentarzystów z problemem historycznych, nieusuniętych składowisk niebezpiecznych odpadów poprzemysłowych na terenie województwa śląskiego.
- Problem odpadów niebezpiecznych na składowisku byłych zakładów chemicznych Organika Azot nie od dzisiaj. Cieszę się, że na moje zaproszenie przyjechała tutaj właśnie sejmowa komisja ochrony środowiska, zasobów naturalnych i leśnictwa po to, żeby dyskutować i stworzyć czy zaproponować rozwiązania, które pomogą nie tylko naszemu miastu rozwiązać skutecznie problem odpadów niebezpiecznych. - mówił Paweł Bańkowski.
Pierwszy dzień wizyty poświęcono sytuacji terenów po byłych zakładach chemicznych Organika-Azot w Jaworznie. Spotkanie odbyło się na wniosek radnego Pawła Bańkowskiego. Wzięli w nim udział m.in. prezydent Jaworzna Paweł Silbert wraz z urzędnikami zajmującymi się ochroną środowiska, przedstawiciele ministerstw i instytucji odpowiedzialnych za nadzór ekologiczny, a także gospodarze terenu – Paweł i Grzegorz Byrczek.
– Celem naszej wizytacji jest rozpoznanie barier, które uniemożliwiają skuteczne usunięcie zagrożeń, a także wypracowanie propozycji działań prowadzących do ostatecznego unieszkodliwienia składowanych tam odpadów. Problem ten dotyczy nie tylko środowiska, ale również zdrowia i bezpieczeństwa mieszkańców – podkreśliła posłanka Gabriela Lenartowicz, przewodnicząca spotkaniu.
Zakłady Azot powstały w Jaworznie w 1917 roku z inicjatywy prof. Ignacego Mościckiego. W latach 50. przekształcono je w Zakłady Chemiczne Organika-Azot – jednego z największych w Polsce producentów środków ochrony roślin. Po likwidacji zakładu pozostało około 160 tys. ton toksycznych odpadów, w tym pestycydów, cyjanków i fenoli, zalegających w rejonie dawnego Centralnego Składowiska Odpadów Rudna Góra.
Składowisko o powierzchni 12 hektarów znajduje się zaledwie dwa kilometry od centrum miasta. Zanieczyszczenia chemiczne wypłukiwane przez deszcze trafiają do potoku Wąwolnica, a następnie do Przemszy, Wisły i Bałtyku. Komisja Helsińska uznała to miejsce za jeden z „gorących punktów” zagrażających ekosystemowi Morza Bałtyckiego.
Jak przypomniano podczas wizyty, prywatna spółka będąca obecnym właścicielem części terenu zrealizowała z własnych środków szereg działań zabezpieczających – m.in. rekultywację powierzchniową, budowę komór-sarkofagów oraz oczyszczalni ścieków. W ciągu ponad 20 lat przeznaczyła na ten cel około 30 milionów złotych.
Po wizji lokalnej komisja odbyła terenową sesję roboczą z udziałem ekspertów oraz przedstawicieli samorządu. W podsumowaniu spotkania podkreślono, że usunięcie odpadów z Rudnej Góry wymaga zarówno opracowania skutecznej technologii, jak i stabilnego finansowania na poziomie państwowym.
– Nie wystarczy znaleźć technologię i sfinansować inwestycję. Potrzebne są również rozwiązania prawne i systemowe, które zapewnią długofalowe bezpieczeństwo. Musimy też pamiętać, że instalacji zdolnych do przetworzenia takiej ilości toksycznych odpadów w Polsce wciąż jest zbyt mało – zauważyła Gabriela Lenartowicz.
Za treści przedstawione w publikacji dofinansowanej ze środków WFOŚiGW w Katowicach odpowiedzialność ponosi Redakcja.

Jeśli jeszcze tego nie zrobiłeś koniecznie zainstaluj naszą aplikację, która dostępna jest na telefony z systemem Android i iOS.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Ciekawe czy byli głęboko w lesie z tyłu azotki
Bankowskiego na to nie stać toż to pryncypał Tuska Ruska i Salugi
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
Stefciu.... A co zrobił przez długie lata panowania Pawełek że swoimi kolegam? Nawet CHOMIKA CHEMIKA nie postawił.
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
Zacznij od siebie i daj przykład.
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
synek, ty jesteś wyznawcą 30 procentowego oszusta Tuska.
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
Po pierwsze był zapis w akcie notarialnym o możliwosci odkupienia działki przez Skarb Państwa do 2028 r. Po drugie gość który ją kupił to sponsor Rafałka Trzaskowskiego .Po trzecie nabywca to ojciec takiej nieudanej piosenkarki Luny która reprezentowała Polskę na Eurowizji już za czasu reżimu Tuska. Łącz kropki leszczu
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
Szkoda że nie poszli dalej w głąb lasu ,gdzie UM Jaworzno pozostawił betonowy kanał miejski biegnący od ul. Martyniaków aż do Przemszy.Jest to pułapka dla dzikich zwierząt.
W parlamecie europejskim też sobie pogadali a kasy brak Urszulka nie dala po 8 lat rządziło teraz 2 pisory 3 kadencję oni się tym tak zajmują jak budowa elektrowni atomowej czyli wydawaniem naszych pieniędzy i nas zadłużaniem a problemy rosną
Ciekawe czy byli głęboko w lesie z tyłu azotki
Bankowskiego na to nie stać toż to pryncypał Tuska Ruska i Salugi
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.