Projekt uchwały dotyczący nadania skwerowi przy kolegiacie św. Wojciecha i św. Katarzyny imienia kardynała Franciszka Macharskiego pojawił się w porządku obrad sierpniowej sesji w sposób nagły, z pominięciem dotychczas przyjmowanych procedur.
Jako długoletnia członkini Miejskiego Zespołu Nazewnictwa Obiektów Publicznych nie zostałam poinformowana o wpłynięciu takiego wniosku ze strony radnych PiS ani o planach jego rozpatrzenia. W miejskiej bazie nazw od lat znajdują się zgłoszone postacie, które wciąż czekają na godne upamiętnienie. Warto również podkreślić aspekt finansowy – nadanie nazwy wiąże się z konkretnymi kosztami oznakowania terenu, co w obecnej, trudnej sytuacji budżetowej miasta nie jest wydatkiem pierwszej potrzeby.
Podczas sesji złożyłam wniosek o wycofanie tego punktu z porządku obrad. Postać kardynała Franciszka Macharskiego zasługuje na upamiętnienie, jednak ten konkretny skwer nie jest do tego odpowiednim miejscem. Wniosek o wycofanie uchwały złożyłam właśnie po to, by nie głosować przeciwko postaci kardynała, lecz dać przestrzeń na ponowne przeanalizowanie właściwej lokalizacji oraz celowości nadawania nazwy temu miejscu.
W trakcie sesji 27 sierpnia 2026 jedenastu radnych JMM oraz PiS solidarnie sprzeciwiło się zdjęciu z porządku obrad projektu uchwały w sprawie nadania nazwie skweru imienia Kardynała Franciszka Macharskiego. Przy obecności dziesięciu radnych Klubu KO wniosek nie przeszedł. Nie chodzi tu o polityczną licytację „czyje będzie na wierzchu”, ale o należyte wyeksponowanie postaci wybitnych i zasłużonych – zarówno dla Jaworzna, jak i całej Polski. A Kardynał Macharski bez wątpienia jest postacią powszechnie szanowaną i łączącą ludzi.
Projekt uchwały jest przedwczesny tej sprawie trzeba dać czas na dyskusje: czyim imieniem nazwać ten skwer, skoro ma mieć nazwę? Skąd ten pośpiech radnych wnioskodawców z PiS? To zobaczymy.
Moje wystąpienie, w którym apelowałam, aby imieniem kardynała nazwać ulicę lub obiekt wyższej rangi, spotkało się ze sprzeciwem radnych PiS i JMM.
Oto co na sesji powiedziałam: Kardynałowi Franciszkowi Macharskiemu jak najbardziej należy się upamiętnienie w Jaworznie. Jako metropolita krakowski odwiedzał nasze miasto w ramach swojej służby duszpasterskiej – podobnie jak jego poprzednik, kardynał Karol Wojtyła.
To, że uzasadnienie uchwały w odniesieniu do jego zasług dla Jaworzna jest skromne, nie stanowi problemu – zawsze można je uzupełnić. Sama pamiętam wielkie wydarzenie w kopalni „Komuna Paryska” kiedy to spotkał się z górnikami oraz dyrektorem Jarczykiem, okazując wsparcie dla „Solidarności”. Poruszająca była także jego działalność na rzecz osób z niepełnosprawnościami, m. in. w ramach Fundacji im. Brata Alberta.

Był niezwykle bezpośredni, przyjacielski z dużym poczuciem humoru — potrafił żartować także z samego siebie. Kiedy ustąpił z urzędu metropolity, opuścił pałac biskupi z jedną walizką i zamieszkał w klasztorze albertynek na krakowskim Prądniku Białym. Telefonując, przedstawiał się jako „Franciszek od św. Alberta” – a gdy był metropolitą, mówił po prostu „Franciszek z Franciszkańskiej”. Prawdziwy naśladowca Brata Alberta – takie słyszałam opinie.
Kardynałowi Macharskiemu należy się nasza głęboka wdzięczność. To jeden z najbardziej rozpoznawalnych i cenionych polskich duchownych, pamiętany z poruszającego zawołania: „Jezu, ufam Tobie”. Nazwanie jego imieniem jedynie małego skweru przy kościele św. Wojciecha w Jaworznie to zdecydowanie za mało wobec tak dobrze wspominanej postaci. Powinniśmy przygotować nowy projekt uchwały i patronatem kardynała obdarzyć ulicę bądź obiekt.
Tym bardziej, że na tle wielu współczesnych hierarchów jawi się on jako prawdziwy wzór – człowiek Ewangelii, który kierował się zasadą „Jedni drugiego brzemiona noście”, przedkładając pokorną służbę nad politykę i bogactwo.
Zdecydujmy, aby przeznaczyć ten skwer dla osób zasłużonych dla Jaworzna — związanych z tutejszą parafią, które mieszkały tu i pracowały przez wiele lat.


Pamiętajmy o nich – chociażby o pielęgniarce Basi Kozłowskiej, (dzięki niej wiele dzieci się urodziło) działającej w duszpasterstwie z metropolitą Karolem Wojtyłą i dr Wandą Półtawską, czy o ks. dr. Stefanie Kowalczyku, budowniczym kościoła. Oni związani są z Kolegiatą św Wojciecha i św. Katarzyny. Nazwiska te nie przetrwają w naszej lokalnej pamięci wystarczająco wyraziście, jeśli nie upamiętnimy ich na szyldach. Postaci o znaczeniu ogólnopolskim historia nie zatrze – ale o naszych lokalnych bohaterach musimy zadbać sami.
Kardynał Franciszek Macharski spoczął w krypcie na Wawelu obok tak wybitnych kardynałów jak Dunajewski czy Sapieha. Proponowana uchwała jest po prostu niewspółmiernie skromna w stosunku do Jego formatu. Za mało, Szanowni Radni, zdecydowanie za mało!
Apeluję i proszę o głosowanie przeciwko tej uchwale. Pozostawmy ten skwer dla lokalnego patrona, a pamięć kardynała Franciszka Macharskiego uczcijmy poprzez nadanie Jego imienia ulicy lub obiektowi o naprawdę wysokiej randze. Moje argumenty oczywiście do radnych JMM i PiS nie trafiły, więc skwer otrzyma nazwę zgodną z ich wnioskiem. Po co był ten pośpiech i dlaczego akurat jaworznicki skwer musiał zyskać aż tak szeroko akcentowaną, metropolitalną rangę? O tym zapewne przekonamy się już niedługo. Na patronowanie ulicy trzeba by przecież poczekać, aż powstanie nowa.
Tymczasem coraz głośniej słychać samych mieszkańców: czy kościelnych patronów w rejonie rynku nie jest już po prostu za dużo? I trudno nie przyznać im racji. Kolegiata jest wręcz otoczona ich wianuszkiem – mamy ulice św. Jana, św. Wojciecha i św. Barbary, a także kapliczkę św. Jana Nepomucena. Do tego dochodzi skwer ks. Stojałowskiego. Tu nazwa broni się jeszcze historią, ale skoro tuż obok stoi jego pomnik, to po co tworzyć dodatkowo skwer o tej samej nazwie? Przecież to oczywiste, że przemawiał z tego wzniesienia – i właśnie dlatego ma tam swój pomnik. Chwila oddechu od tej wszechobecnej hagiografii naprawdę by się przydała. Barbara Sikora
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze