Marszałek Sejmu, Włodzimierz Czarzasty, odwiedził Jaworzno, gdzie spotkał się między innymi ze związkowcami z branży kolejowej. W rozmowie z naszą redakcją lider Nowej Lewicy ujawnia konkretne plany związane z wejściem w życie renty wdowiej, deklaruje wsparcie dla przywrócenia pasażerom zabytkowego dworca Jaworzno-Szczakowa oraz zapowiada wrześniową debatę klimatyczną w Sali Kolumnowej Sejmu. Wspomina również zmarłego posła-społecznika Łukasza Litewkę i jego dziedzictwo w Zagłębiu, a także zapowiada niespodziankę z nim związaną.
Patrycja Koprzak: Panie Marszałku, renta wdowia miała chronić seniorów przed gwałtownym pogorszeniem sytuacji finansowej po śmierci małżonka, ale obecnie pozwala pobierać jedynie 15 procent drugiego świadczenia. Kiedy Lewica doprowadzi do podniesienia tej kwoty?
Włodzimierz Czarzasty: Mam dobre informacje. Po pierwsze – na ten moment już 1,2 miliona osób pobiera rentę wdowią. To pokazuje, jak bardzo to świadczenie było potrzebne i jak ogromne jest na nie zapotrzebowanie. W tej chwili średnia wypłata wynosi 373 złote miesięcznie. Wynika to z faktu, że obecny limit to 15 procent drugiego świadczenia. Od 1 stycznia przyszłego roku, czyli od 2027 roku, ten próg wzrośnie do 25 procent. Tym samym średnia wypłata podniesie się z 373 złotych do poziomu około 550 złotych miesięcznie. Tyle te osoby będą dostawały co miesiąc. Co więcej, na rok 2027 zaplanowana jest ewaluacja tego świadczenia, co wprost wynika z zapisów ustawy. Ocenimy funkcjonowanie nowych przepisów, ponieważ chcemy, aby ustawa objęła większą grupę ludzi. Obecnie limitują nas różne progi, a naszym celem jest, aby wsparcie trafiło do wszystkich osób, które straciły życiowego partnera. Będziemy walczyli o to, by docelowo drugie świadczenie wynosiło 50 procent. Jeśli to zrealizujemy, jako Lewica będziemy szczęśliwi, a ludzie, choć dotknięci samotnością, będą szczęśliwsi. Przecież po śmierci drugiej osoby koszty utrzymania domu nie spadają o połowę. W zimie temperatura w mieszkaniu nie może być niższa.
Przyjął Pan apel naukowców zrzeszonych w Koalicji Klimatycznej i zapowiedział debatę w Sejmie o bezpieczeństwie klimatycznym Polski. Dlaczego uważa Pan, że ta rozmowa jest dziś tak ważna także dla mieszkańców miast takich jak Jaworzno, które zmagają się zarówno z gwałtownymi ulewami i podtopieniami jak ostatnio, czy też okresami suszy oraz upałów?
Tylko ludzie, którzy wierzą, że Ziemia jest płaska albo podobna do skorupy żółwia, uważają, że nie ma zmian klimatycznych. Nikogo nie obrażam, ale to, co dzieje się w tej chwili, widać gołym oka. Mamy fale upałów, nawałnice, zalania i powodzie. Ktoś powie, że one były zawsze - tak, ale nigdy w takim natężeniu, nie w tych czasach i nie w takich okolicznościach.
O tych wszystkich zmianach mówią profesorowie i to ich radziłbym słuchać, a nie ludzi z Konfederacji czy spod znaku Brauna. Skoro naukowcy alarmują, że musimy działać, to przyjąłem ich apel. Chcę, abyśmy spotkali się w Sejmie i wysłuchali mądrych ludzi. W Sejmie często brakuje, zawsze brakuje mądrych ludzi. Mamy tam trochę osób mądrych, trochę mniej, niż byśmy chcieli, ale brakuje nam głosu profesorów i ludzi, którzy zawodowo zajmują się klimatem. Dlatego już 7 września - będzie to poniedziałek – zapraszamy do Sali Kolumnowej. Zaproszenie przyjął już między innymi prezes Polskiej Akademii Nauk. Moja rada jest prosta: słuchajmy mądrzejszych. Naukowcy przedstawią swoje racje, a my je nagłośnimy. Bo gdzie, jeśli nie w Sejmie, powinno się rozmawiać o sprawach fundamentalnych?
Dzisiaj spotkał się Pan z kolejarzami. Jakie problemy przedstawiali i czy znane są już rozwiązania tych kwestii?
Rozwiązania są znane. Problem polega jedynie na tym, żeby skutecznie doprowadzić do ich wdrożenia. Rozmawialiśmy dziś przede wszystkim o remoncie dworca Jaworzno-Szczakowa. Byłem na miejscu. Ten zabytkowy obiekt powstał w XIX wieku.
W przyszłym roku minie dokładnie 180 lat od jego uruchomienia.
To piękny budynek, który niestety dziś wygląda bardzo źle. Co ciekawe, znajdował się już na liście obiektów do remontu, po czym nagle z tej listy zniknął. Odwiedziłem Jaworzno wspólnie z wiceministrem infrastruktury Przemysławem Koperskim, który pochodzi z województwa śląskiego. Już na początku tygodnia, w poniedziałek lub wtorek, dokładnie sprawdzimy w resorcie, co się stało i kto zawnioskował o wykreślenie tej inwestycji. Zrobię wszystko, co w mojej mocy, aby rewitalizacja tego dworca wróciła do planów. Czy to się uda? Zobaczymy.
Muszę jednak podkreślić, że w tej kadencji Sejmu, we współpracy z włodarzami Sosnowca, Będzina i Dąbrowy Górniczej, doprowadziliśmy do tego, że do Zagłębia trafiły 2 miliardy złotych. Nie chwalę tutaj siebie, ale zaangażowanie samorządowców. Ta współpraca przynosi realne efekty. Z prezydentem Jaworzna nie miałem jeszcze przyjemności rozmawiać, ale może kiedyś to się zdarzy. Bez względu na to, czy znam prezydenta Jaworzna, czy nie, chętnie bym temu środowisku pomógł. Jestem do dyspozycji.
Drugą kwestią, którą poruszyliśmy z kolejarzami, była linia kolejowa Olkusz–Kraków i to, jak usprawnić ją z pożytkiem dla mieszkańców Jaworzna. To większe wyzwanie, bo tam plany są już mocno zaawansowane, ale biorę te postulaty na siebie, żeby pchnąć sprawy do przodu.
Łukasz Litewka pokazał w naszym okręgu, że ludzie szukają polityki bliskiej człowiekowi, a nie partyjnych gabinetów. W jaki sposób zamierzają Państwo utrzymać ten mandat zaufania w regionie? Czy szukają Państwo kandydatów, którzy są takimi społecznikami?
Zawsze szukamy takich ludzi, ale powiem pani redaktor zupełnie szczerze: kogoś takiego jak Łukasz Litewka nie da się łatwo zastąpić. To był człowiek, który nie myślał o polityce. Skupiał się na realnej pomocy – słabszym, chorym, zwierzętom. Po prostu dobry człowiek. Przez Sejm przeszła ważna ustawa prozwierzęca, z którą zawsze będzie kojarzony.
Jestem w stałym kontakcie z jego rodziną. Mogę zdradzić, że za ich zgodą przygotowujemy na wrzesień lub październik pewną niespodziankę, ale nie chcę mówić o szczegółach; na wszystko przyjdzie czas. Nie znajdziemy drugiej identycznej osoby, bo Łukasz miał wyjątkowy styl bycia. Bez względu na barwy partyjne, a przecież należał do Nowej Lewicy, której mam zaszczyt przewodzić, swoją empatią pasowałby do każdego ugrupowania. Tacy ludzie rodzą się niezwykle rzadko.
Czy zawalczymy o tych ludzi, którzy na niego głosowali i czy utrzymamy to poparcie w Zagłębiu? Przekonamy się za półtora roku. Współpracujemy tu z wieloma fantastycznymi osobami i myślę, że Lewica w regionie nie powiedziała jeszcze ostatniego słowa. Włączając w to mnie – będę startował z Zagłębia już po raz trzeci. W mojej pierwszej kadencji byliśmy w opozycji, więc możliwości działania były ograniczone, ale w tej kadencji mam już konkretne efekty, którymi mogę się pochwalić. Nie robię tego sam, ale ramię w ramię z lokalnymi samorządowcami.
Choć dzisiejsza decyzja nie dotyczy bezpośrednio Jaworzna, to właśnie przywieźliśmy ostateczne zatwierdzenie środków na budowę węzła Klimontów w Sosnowcu – to 74 miliony złotych, podpisane wspólnie z prezydentem Arkadiuszem Chęcińskim. W sumie na ten odcinek drogi udało nam się pozyskać ponad 400 milionów złotych, przy 90 milionach wkładu własnego samorządu. To są właśnie te zwycięstwa, które dają największą satysfakcję.
Obecnie rozmawiamy także o budowie dodatkowego toru kolejowego między Będzinem a Dąbrową Górniczą. Ta inwestycja pochłonie około miliarda złotych i projektowanie jest już na zaawansowanym etapie – po zakończeniu prac projektowych pozostanie już tylko wycena i realizacja. Do tego dochodzą inwestycje związane ze strażą pożarną i policją. Jestem z tego dumny.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
Ale z jakiego powodu POwcu?
Okropnie nam głupio że są jeszcze na świecie uśmiechnięci idioci co wierzą że tow Czarzasty może coś zrobić w sprawie dworca. On nie jest w tej sprawie decyzyjny równie dobrze może wam obiecać loty w kosmos jak to robi Tusk. Cóż szkodzi lemingom obiecać
Precz z Polski bolszewicki odpadzie
Z wyglądu taki miły starszy pan. Ale pozory mogą mylić. :)
Niech wyciągnie z swoich. Jak taki mądry
Mówi prawdę zrobi co w jego mocy czyli nic bo w jego mocy jako Marszałka sejmu nie jest rewitalizacja dworca w Szczakowej. Są jeszcze firmie co łykną farmazony tow Czarzastego
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
Ale z jakiego powodu POwcu?
Okropnie nam głupio że są jeszcze na świecie uśmiechnięci idioci co wierzą że tow Czarzasty może coś zrobić w sprawie dworca. On nie jest w tej sprawie decyzyjny równie dobrze może wam obiecać loty w kosmos jak to robi Tusk. Cóż szkodzi lemingom obiecać