Reklama

Zakończenie sezonu motocyklowego 2025

O tegorocznym sezonie motocyklowym rzec można, że właśnie odszedł do historii, ale to by nie było na tyle. Paradę kończącą ten sezon zorganizował tradycyjnie Adam Sokołowski z grupą Motocykliści Jaworzno.

To wydarzenie działo się w sobotę 27 września. Wyruszono z Rynku i po pokonaniu trasy liczącej 20 km na Rynek powrócono. Ponad 300 motocyklistów przejechało ulicami miasta budząc podziw i zazdrość niejednego. 

Można przyjąć, że te jaworznickie parady motocyklowe są już znane i wszyscy szanujący się motocykliści chcą się na nich pojawić. - Budowaliśmy wraz z grupą tą pozycję w świecie motocyklowym od blisko ośmiu lat – mówi Adam Sokołowski. Wydarzenie ma dobrą opinię i takie też komentarze, a motocykliści na nie wracają.

Reklama

Dla wielu motocyklistów był to bardzo udany i ciekawy sezon.

Dla pana Adama było to „bardzo mocno jeżdżący sezon”, pokonał 15 tys. kilometrów, za nim bardzo udane jaworznickie Motoserce. - To świadczy o tym, że to, co robimy warto robić – dodaje. - Ci ludzie, którzy tutaj wracają stanowią serce tego wszystkiego i motor napędowy.

Pan Stefan z Rybnika zaliczył Łebę, sezon uznał więc za super i na pogodę nie narzekał. Sezon zimowy będzie martwy. Pan Andrzej z Białego Dunajca pracuje w Norwegii, a trasy mają tam piękne. Poleca pan Andrzej omijać tamtejsze autostrady, bo dużo więcej można zobaczyć jeżdżąc bocznymi drogami. - W Norwegii jest bark policji na górskich drogach – mówi pan Andrzej – nie ma kontroli, nikt się nikogo nie czepia. Można sobie spokojnie jeździć, ludzie są mili, przyjaźni. W każdym miejscu gdzie się zatrzyma, można sobie z kimś pogadać, porozmawiać. Bardzo jest miło.

Reklama

Pani Barbara i pani Zofia „od Zakopanego”. - Mało nam jazdy było w tym roku – mówi pani Barbara. - Pogoda nam trochę nie dopisała, ale zdążyli my objechać nad morze, na Śląsku my byli, staromy się ile możemy. Powiedzmy, że to był udany sezon.

Pani Ania  z Trzebini mówi, że jej plany się spełniły, była w tym roku nad morzem i w górach. Kilometrów nie liczyła, „3000 na pewno poszło, było super”, sezon uznaje więc pani Ania za udany.

Dla pana Artura z Sosnowca ten sezon „był dziwny i ciekawy”. - Przede wszystkim złamałem pewne bariery jadąc swoją maszyną aż nad jezioro Garda (w północnych Włoszech), i wracając 3,5 tysięcznik. Doznałem wszelkim wspaniałych doznań, a moje zwoje mózgowe rozprostowały się, są przygotowane do następnego sezonu.
Do podróży motocyklowych najbardziej przekonuje to, że prostują one zwoje mózgowe. Rekomendacja jak się patrzy.

Reklama

 

Czytaj nas w Google
Dodaj do Google
Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 29/09/2025 12:38
Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    zwolnij - niezalogowany 2025-09-28 10:39:20

    ludzie pozytywnie zakręceni, ale niestety często nadmierna prędkość kończy tę pasję

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Kierowca - niezalogowany 2025-09-30 00:07:25

    Maszyny teraz odpoczną... Pozdrawiam motocyklistów :)

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości