Podczas ostatniej sesji Rady Miejskiej w Jaworznie radni byli jednogłośni co do przyszłości terenu przy ulicy Grunwaldzkiej pomiędzy Supeco a sklepami na Kantym, a także na części terenu po przeciwległej stronie. Mowa o przeznaczeniu tych terenów pod mieszkalnictwo i usługi.
Zanim jednak doszło do głosowania nad planem zagospodarowania przestrzennego "Jan Kanty-Niedzieliska", na sali obrad odbyła się dyskusja o dostępności lokali dla młodych, roli prywatnych deweloperów oraz kondycji budownictwa społecznego i komunalnego w Jaworznie.
Dyskusję otworzył radny Przemysław Kawka, który podkreślił, że jako reprezentant młodego pokolenia czuje się w obowiązku zabrać głos w sprawie dostępności mieszkań dla młodych ludzi.
– Temat budowy nowych mieszkań głęboko leży na sercu wszystkim młodym ludziom w naszym mieście – mówił radny Kawka. – Nasze miasto przez ostatnie lata mocno skupiło się na budownictwie społecznym, które jest oczywiście niezwykle istotne. Niemniej jednak rynek mieszkaniowy powinien być bardziej zdywersyfikowany, m.in. o inwestycje prywatnych deweloperów - stwierdzał.
Reklama
Radny odniósł się również do pojawiających się wśród mieszkańców głosów krytycznych, jakoby w mieście powstawały tylko i wyłącznie bloki. Stwierdził, że „tak nie jest, bo bloków mamy cały czas za mało”.
- Młodzi ludzie często chcą kupić swoje pierwsze mieszkanie, ale niestety muszą niejednokrotnie sięgać po te, które oferują inne miasta. Nam wszystkim powinno zależeć na tym, ale to w Jaworznie je znajdowali, chcieli tu mieszkać i pracować. Niejednokrotnie podkreślamy jak niska jest demografia. (…) Jeżeli zadbamy o tę podstawową kwestę, jaką jest mieszkanie, to wtedy będzie podjęty jeden z najważniejszych kroków, aby tę rodzinę założyć – powiedział Przemysław Kawka.
Reklama
Stwierdził także, że nie może się zgodzić z opinią, że w Jaworznie mieszkań jest bardzo dużo. Według radnego nowy plan dla rejonu Jan Kanty ma być krokiem w stronę otwarcia tej części Jaworzna na nowoczesne budownictwo wielorodzinne. Zwracał także uwagę na dane, które pokazują, że mieszkania w Polsce są przeludnione – w Polsce wedle danych Eurostatu ma być to około 34 proc. mieszkań, przy średniej unijnej na poziomie 17 proc., a przykładowo w Holandii to 5 proc., a w Niemczech 12 procent.

Z głosem swego przedmówcy nie do końca zgodził się radny Sebastian Pycia, który przypomniał decyzje podejmowane przez radę i wytknął przedmówcy brak konsekwencji.
– Troszkę zaskakuje mnie ten głos, ponieważ państwo radni byli przeciwko zmianie planu miejscowego na Dąbrowie Narodowej, aby tam nowe bloki nie powstały. Wszyscy byliśmy też przeciwni budowie bloków na osiedlu Wandy czy pomiędzy Wandy a Skałką, a to miały być inwestycje dla prywatnych deweloperów – wyliczał radny Pycia.
Zwrócił również uwagę, że prywatny kapitał, choć może jest go mało, to jest w Jaworznie obecny, wymieniając m.in. realizowane osiedla Bursztynowe, Cynamonowe, inwestycje przy ul. Insurekcji Kościuszkowskiej, a także nadchodzące projekty w rejonie Geosfery i ul. Sportowej. W jego ocenie „rynek jest na tyle konkurencyjny, że (prywatni inwestorzy – przyp. red.) wolą sprzedać prawdopodobnie mieszkanie w Katowicach niż w Jaworznie”. – Cieszę się, że TBS tak aktywnie funkcjonuje i rozwija nasze miasto, a deweloperzy prywatni też się pojawiają – dodał.
W odpowiedzi Przemysław Kawka, podkreślił, że nie uważa, że nic nowego się nie buduje w mieście, ale w jego ocenie „powstaje tego zdecydowanie za mało”.
- Wiemy o tym doskonale, że są bardzo długie kolejki do mieszkań, które oferuje nam JTBS. W sprawie Wandy, z tego co wiem, to nasze zdania też jako radnych były podzielone i był dosyć duży ze strony samych mieszkańców. Co do Dąbrowy Narodowej, z tego co pamiętam, to wszyscy podjęliśmy decyzję, aby ten punkt finalnie zdjąć (z obrad rady miejskiej – przyp. red.). Niemniej jednak powinniśmy bardziej się skupiać na tym, żeby rynek mieszkaniowy był bardziej zdywersyfikowany - podsumował.
Reklama

W dyskusję włączył się radny Dawid Domagalski, który od ponad 20 lat zawodowo jest związany z branżą nieruchomości (obecnie w spółce miejskiej JTBS – przyp. red.). Zwrócił uwagę na fakt, że dynamika budownictwa społecznego w całym kraju spada z powodu kurczących się państwowych dofinansowań. Zaznaczył, że jednak rynek mieszkaniowy jest różnorodny
- Z informacji, które posiadam wynika, że w Jaworznie powstanie kilkaset mieszkań zrealizowanych przez deweloperów innych niż spółka miejska, (…) rozsianych po różnych dzielnicach naszego miasta – mówił, jednocześnie podkreślając, że chciałby, aby budownictwo społeczne nadal było podtrzymywane na podobnym poziomie, jak obecnie.
– Bez rozwoju rynku stabilnych mieszkań czynszowych z przewidywalną gospodarką czynszową, nie ma co marzyć o stabilizacji cen na rynku nieruchomości własnościowych – tłumaczył Domagalski, powołując się na ustalenia z niedawnego posiedzenia komisji sejmowej, w którym brał udział.
Radny wyjaśnił, że mieszkania czynszowe (komunalne i TBS) pełnią funkcję tzw. „mieszkań treningowych”. Pozwalają młodym ludziom bezpiecznie usamodzielnić się po opuszczeniu domu rodzinnego i nauczyć zarządzania budżetem, zanim podejmą decyzję o kupnie czegoś na własność. Przytoczył też informację, że „jedna ze statystyk mówi o piecu tysiącach bodajże brakujących mieszkań w skali potrzeb naszych mieszkańców”. W jego ocenie nie da się tego zaspokoić w ciągu najbliższych lat, nawet biorąc pod uwagę ujemną demografię.
Z kolei radny Tomasz Sędor zaapelował, by w planach miasta nie pomijać osób najuboższych. Zwrócił uwagę na bardzo długie kolejki do lokali komunalnych.
- Być może powinniśmy postawić na budowę nowych mieszkań komunalnych dla mieszkańców, którzy nie mogą sobie pozwolić ani na partycypację w TBSi-e, ani na wzięcie wysokiego kredytu, aby takie mieszkanie od dewelopera zakupić - proponował.
Domagalski przypomniał jednak, że bez potężnego wsparcia finansowego z budżetu państwa, gminy nie są w stanie samodzielnie udźwignąć kosztów takich inwestycji. – Teraz JTBS realizuje 80 mieszkań i w perspektywie najbliższego roku chyba nie rozpocznie się budowa kolejnego etapu – poinformował.

Na koniec dyskusji głos zabrał prezydent Jaworzna Paweł Silbert. – Cieszę się, że wszyscy są zainteresowani tym, żeby w planie „Jan Kanty” znalazło się miejsce na budownictwo mieszkaniowe, co wcale nie oznacza, że ktoś będzie chał tam domy wybudować, tylko będzie miał taką możliwość – studził optymizm co do natychmiastowego wejścia inwestorów.
Podczas konsultacji nad tym planem część uwag zgłaszała pracownia projektowa, więc może się okazać, że jakiś inwestor zastanawiał się lub nadal myśli o zainwestowaniu w tej lokalizacji.
– Żadne nasze zaklęcia, opinie i oceny nie zmienią tego, że deweloperzy budują mieszkania tam, gdzie mają największe szanse na łatwe zbycie tych zasobów – podkreślił prezydent. Przypomniał, że po fali inwestycji w największych aglomeracjach i miastach wojewódzkich, kapitał prywatny zaczyna schodzić do miast średniej wielkości, takich jak Jaworzno. W jego ocenie ma to świadczyć o rosnącej zasobności portfeli mieszkańców.

Prezydent Silbert nazwał działalność Jaworznickiego TBS-u „błogosławieństwem dla miasta”, chwaląc prezesa Janusza Łacha za efektywność przy minimalnej obsadzie kadrowej.
– Bogu dzięki, że kiedyś do naszego miasta zawitał w roli prezesa JTBS pan Janusz Łach, bo wreszcie TBS ruszył i oferuje mieszkania na korzystnych zasadach. Nie trzeba mieć wielkich pieniędzy, żeby mieć mieszkanie TBS-owskie – mówił na sesji.
Zaznaczał, że aby otrzymać mieszkanie komunalne, trzeba spełniać pewne kryteria i ktoś, kto zarabia za dużo, nie otrzyma go, natomiast będzie miał za mało środków, aby kupić od prywatnego dewelopera na własność. - Formuła TBS-u to dla nas błogosławieństwo. Chciałbym, aby wybudowali jak najwięcej mieszkań – dodał.
O skali problemu i popytu ma świadczy fakt, że na 80 nowo budowanych przez JTBS mieszkań jest już ponad 200 chętnych.
Wyjaśnił także, w odpowiedzi na pytanie radnego Sędora o mieszkania komunalne, że szanse na to, aby miasto budowało nowe, są nikłe. - Nie ma na to pieniędzy, nie ma na to pomysłu. Państwo tego nie wspiera tak naprawdę i TBS jest naprawdę dla wielu ludzi niezwykle atrakcyjną formą – stwierdził Silbert dodając, że obecnie także spółdzielnie mieszkaniowe nie mają sprzyjającej okoliczności do budowania nowych mieszkań.
W dyskusjach z mieszkańcami często pojawia się zdziwienie, że jak to możliwe, że Jaworzno się wyludnia, skoro przybywa nowych mieszkań, szeregówek i domów prywatnych. W swojej wypowiedzi odniósł się do tego także Paweł Silbert.
- Rozmawialiśmy o tym ostatnio na kolegium i zastanawialiśmy się, jak to się dzieje, że liczba mieszkańców spada, a pojawiło się w mieście tak dużo domów. Część ludzi się po prostu też nie melduje, bo nie muszą – powiedział.
Na koniec stwierdził, że pod względem planistycznym i przestrzennym nasz rynek pozwala na pozyskanie lokali dla co najmniej dwa razy większej liczby mieszkańców. - Tyle mamy zasobów pod zabudowę mieszkaniową – podsumował.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze