To plebiscyt, w którym internauci oddają głosy na poszczególne krążki z muzyką folkową wydane rok wcześniej. Wybierana jest też najlepsza okładka albumu. Za kilka dni poznamy szczegółowe wyniki głosowania. Do plebiscytu zgłoszono kilkadziesiąt albumów
- Hip, hip, hura! Jesteśmy w dziesiątce plebiscytu Wirtualne Gęśle na najlepszą płytę folkową 2025 roku! Ogromnie Wam dziękujemy za wszystkie głosy, bo to dzięki Wam. Bardzo nas to cieszy, że nasza debiutancka płyta „Śląski ogród” tak się Wam podoba. A jakie zacne grono nam się trafiło. Serdecznie gratulujemy wszystkim finalistom! – pisze Kapela Fedaków.
Jak piszą organizatorzy, „w tym roku Wirtualne Gęśle odbywają się już po raz dwudziesty trzeci i - mamy nadzieję - kolejny raz dostarczą wiele zabawy i satysfakcji zarówno fanom, jak i muzykom. (…) Początkowe kilkaset głosów w ostatnich latach urosło do kilku tysięcy. Ukazuje się też coraz więcej płyt z muzyką folkową, etniczną, inspirowaną tradycyjnymi dźwiękami z Polski i ze świata. (…) Plebiscyt (…) stał się miejscem i pretekstem do zebrania i zaprezentowania wszystkich wydawnictw związanych z kulturą tradycyjną, jakie ukazały się w danym roku. (…) Dowiadujemy się o wykonawcach, których dotąd nie znaliśmy, bądź płytach, które umknęły naszej uwadze".
Między innymi o utworach z płyty „Śląski ogród” rozmawiałam pod koniec ubiegłego roku z Igą i Kubą Fedakami. Oto fragment naszej rozmowy:
Przesłuchując wcześniej utwory z płyty, zastanawiałam się, czy któryś z nich jest swego rodzaju ich muzycznym symbolem jubileuszu.
- Nie – mówi Kuba, na co Iga stwierdza, że tak.
- Ja mam trzy typy – i gdy to mówi, zaczynamy słuchać, które to są. - „Ogrodniczek”, tytułowy utwór płyty „Śląski Ogród”. Słowo ogród ma dla nas wiele znaczeń w kontekście zespołu. Współpracujemy z instytucją Katowice Miasto Ogrodów. Ogród to też zbiór roślin. Tak jak my mamy bardzo różny repertuar, tak w ogrodzie można spotkać różne rośliny. Jedne są bardziej egzotyczne, inne takie odwiecznie występujące w polskim czy śląskim ogródku. Chyba jest to też pierwszy utwór, jaki Kuba napisał dla kapeli, z tekstem Iwony i Aleksandra Golor - Baszunów. Drugi to „Żegnał się ojciec górnik”. Dosyć dramatyczna, ale przepiękna opowieść o rodzinie górniczej. W tym utworze Kuba mógł zaprezentować się troszeczkę już jako multiinstrumentalista, bo na co dzień gra na bardzo wielu instrumentach, choć w kapeli głównie na akordeonie. W tym utworze zagrał na mandolinie.
- Trzeci… – zaczyna Iga.
- O, tego jestem ciekawy, bo tych dwóch mogłem się spodziewać – odpowiada Kuba.
- „Kalenica”, bo to energetyczny utwór do tańca, ukochany przez warsztatowiczów i symbol naszych dziesięciu lat warsztatów – wymienia Iga.
Całość można odsłuchać lub przeczytać. Link zamieszczam poniżej
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze