Belgijska spółka właścicielka naszej kopalni była niewielką organizacją finansową; kapitał zakładowy w wysokości 4 mln franków belgijskich nie był wielkością zawrotną. Pogorszenie sytuacji gospodarczej po I wojnie światowej działało przeciw takiej małej spółce, która nie mogła utrzymać swojej niezależności.
W 1923 roku większość akcji została wykupiona przez niemiecki koncern Giesche SA w Katowicach. Spółka Giesche należała do największych i najstarszych firm na terenie Górnego Śląska. Po I wojnie światowej jej własność przedzielona została granicą polsko-niemiecką; znaczna część, około 80 proc. majątku, znalazła się po polskiej stronie. W 1922 roku zreorganizowano firmę w ten sposób, że mniejsza część, pod starą nazwą pozostała w Niemczech z siedzibą w Breslau (Wrocław). Natomiast po polskiej stronie granicy zorganizowano spółkę zależną w Katowicach pod nazwą Giesche SA. I ta właśnie firma kupiła belgijską spółkę w ten sposób, że niemiecki udział był przeważający – 89,7 proc. akcji na łączną wartość – 3 516 tys. franków; dawni właściciele zachowali tylko 10,3 proc. wartości – 484 tys. franków belgijskich. Firma Giesche posiadała – 7032 akcje, założyciele spółki lub ich spadkobiercy – 964 akcje łącznie. Między innymi na liście akcjonariuszy z sierpnia 1923 roku widnieje – inż. Rudolf Doms jako spadkobierca Roberta Doms, obaj z Wiednia.
Doszło więc do generalnej zmiany własnościowej, kopalnia Sobieski niemal w całości przeszła do niemieckiego kapitału. Pomimo tego zachowano starą nazwę, co było tylko zabiegiem kamuflażowym. Nie chciano zwracać uwagi polskiej opinii publicznej na opanowanie jeszcze jednej kopalni i to w terenie dotychczas wolnym od wpływu niemieckiego kapitału. Na Górnym Śląsku górnictwo niemal w całości należało do niemieckiego kapitału. Na naszym terenie, w zagłębiu krakowskim, niemiecka własność była w wyraźnej mniejszości.
Ale niedługo, trzy lata po przejęciu naszej spółki, firma Giesche SA z siedzibą w Katowicach została wykupiona przez amerykański kapitał. Stało się tak w wyniku pogorszenia kondycji finansowej, która była wynikiem nietrafionych inwestycji. Spółka za szybko powiększała stan posiadania, nabywając nowe zakłady, które nie spełniły związanych z nimi nadziei gospodarczych. Koncern zaczął mieć poważne trudności finansowe, rosło zadłużenie, widmo bankructwa stawało się coraz bardziej realne. Podjęto wtedy radykalne rozwiązanie w postaci sprzedaży spółki – założono grupę kapitałową pod nazwą Silesian American Corporation (SACO) z siedzibą w Delaware w USA, w której 51 proc. akcji posiadała amerykańska grupa przemysłowa Averell Harriman i Anaconda Mining Corporation.
Utworzenie spółki odbyło się w porozumieniu z polskimi czynnikami rządowymi, rokowania trwały już od 1925 roku. W konsekwencji wydano ustawę o popieraniu przemysłu cynkowego z dnia 30 kwietnia 1926 roku, która przyznawała zagranicznym inwestorom określone ulgi w zakresie podatku majątkowego oraz cła przywozowego od rudy cynkowej i ołowianej. Było to zgodne z prowadzona polityką gospodarczą, kiedy starano się ściągnąć do kraju zagraniczne kapitały dla podźwignięcia polskiej gospodarki. Wspomniana ustawa podjęta została jednak wyłącznie z myślą o konkretnym przypadku – grupy SACO. Świadczy o tym fakt, że rząd polski odwołał później wspomnianą ustawę, kiedy inne przedsiębiorstwo wystąpiło o przyznanie podobnych przywilejów.
UWAGA: Archiwum dyskusji na forum znajdziesz tutaj.
Aplikacja jaw.pl
Jeśli jeszcze tego nie zrobiłeś koniecznie zainstaluj naszą aplikację, która dostępna jest na telefony z systemem Android i iOS.
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!