W Klubie To i Owo kolejna atrakcja. Tym razem w czwartek 1 października odbyła się jesienna odsłona wydarzenia pt. Mikrofon dla wszystkich. Tytuł zdradza wszystko. Swe wokalne talenty mógł zaprezentować każdy, kto tylko zdobył się na odwagę publicznej prezentacji owych talentów.
O tym miłym wydarzeniu mówi Antoni Polak. - Robimy to co roku, jak się zbliżamy do końca roku, a tak gdzieś w połowie października. Robimy taki przeglądzik piosenek, które wybrały nasze klubowiczki i klubowicze. Zaprezentują je tutaj z naszej sceny solo, czyli jest to mikrofon dla wszystkich. Będą muzycy i to nie jest karaoke, to jest śpiewanie z żywymi muzykami, przy żywej muzyce. My tu śpiewamy w czwartki, ale wspólnie, albo to jest chór, albo wybieramy sobie piosenki i śpiewamy wspólnie te piosenki.
Natomiast tutaj przyzwyczajamy trochę naszych klubowiczów do mikrofonu. Tak, żeby nabrać trochę odwagi, zniwelować ten stres, który jednak trzymając mikrofon przed sobą, się ma. Każdy uczestnik wybiera sobie piosenkę ze śpiewnika klubowego. Te piosenki już prześpiewane mają, ale w grupie. Natomiast każdy wybiera sobie swoją piosenkę. To jest etap do tego, co my tu robimy w każdy czwartek, po prostu uczymy muzyki, uczymy śpiewania. Myślę, że to co się będzie działo na scenie będzie ciekawe.
Na scenie zaprezentowało się kilka klubowiczek. Każda zebrała zasłużone brawa. Zabawa była przednia.
- Po prostu lubię śpiewać, wybrałam arię „Wielka sława to żart”. Bardzo lubię tę arię. Ona jest z operetki, ale nie ma takich wysokich tonów, tylko niższe, także da się zaśpiewać – mówi pani Józefa. Raczej sławna nie chciałaby być, ponieważ jak twierdzi to dużo kosztuje czasu, w ogóle zaangażowania. - Lepiej być tak troszeczkę z boku i spokojnie sobie żyć – dodała nie bez racji.
Reklama
Pani Teresa zaprezentowała piosenkę Trubadurów pt. „Przyjechałem na przysięgę”.
- Bardzo mi się podobała, przećwiczyłam ją w domu- mówi pani Teresa. - Ja odkryłam swój talent muzyczny dopiero tu w klubie, ja wiem, trzy, cztery lata temu. Nie bardzo jestem osobą utalentowaną muzycznie, ale czuję się dobrze w tym. Sukces jest ważny, choć zdrowie jest najważniejsze i poczucie humoru.
Pani Anna wybrała piosenkę pt. „Gdybym miał gitarę”.
- Znam tą piosenkę od lat i sądzę, że mi dobrze wyjdzie – mówi. - Swój talent muzyczny oceniam w skali do dziesięciu na tróję, ale zawsze jestem dobrej myśli. Mówię, że każdy śpiewać może. Jedni lepiej, drudzy gorzej. Sukces potrzebny jest człowiekowi do poczucia własnej wartości siebie.
Reklama
Wprawdzie pan Benio się na scenie nie prezentował, ale muzyk z niego udany, więc nie od rzeczy było zapytać o jego opinię na temat sławy. - Powiem szczerze, nie jestem sławny, więc nie odpowiem na to pytanie, bo nie wiem po co komu sława – odpowiedział. - Jak kogoś to łechce gdzieś tam ambicjonalnie, to być może. Chyba, że sława służy komuś do robienia szmalu, czyli tak zwanej mamony, pieniędzy i jak on z tego żyje. Sława czasami jest bardzo ciężka. Ale gadałem z paroma zawodowcami i ciężko to znosili. Zależy, w których miejscach i gdzie. Później się to robi naprawdę trudne, bo się gdzieś tam pojawiają w restauracjach, gdziekolwiek. To nie mogą spokoju znaleźć, bo go zaczepiają. Ja nie jestem sławny, więc na szczęście sobie żyję spokojnie. Także nie zazdroszczę takim wielkim gwiazdom, bo nie mogą się po ulicach normalnie po poruszać.
Klubowy „Mikrofon dla każdego”, jest świetnym wydarzeniem, rzecz nie idzie wszak o wielkie nagrody, ogromną sławę, idzie wyłącznie o dobrą zabawę, co też się udało osiągnąć. „Wielka sława to żart”, tak więc do dobrostanu może nie jest potrzebna?
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze