Od dawna mieszkańcy Szczakowej narzekali na zarośnięte koryto Koziego Brodu. Idąc od strony siedziby domu kultury w kierunku ogródków działkowych, można było zobaczyć też wiele śmieci, a wokół nich pływające kaczki. Koryto po drugiej stronie mostu też jest bardzo mocno zarośnięte.
Na temat konieczności przeprowadzenia prac porządkowych i systematycznej konserwacji wypowiadała się zarówno radna Wiesława Babula jak i radny Tadeusz Kaczmarek. Podnosili ten temat w dyskusji na sesji, a także zgłaszali swoje uwagi do Wód Polskich, w których to gestii leży należyte utrzymanie potoków, rzek, jednym słowem cieków wodnych. Teraz na Kozi Bród wjechała koparka i usuwa trawy, którymi zarosła rzeka.

Skontaktowaliśmy się z Zarządem Zlewni w Katowicach jak i Wodami Polskimi z siedzibą w Gliwicach i czekamy na odpowiedź na pytania, jakie dokładnie prace będą przeprowadzone na Kozim Brodzie, na jakim odcinku i do kiedy potrwają. Zapytaliśmy także o to, czy na innych kanałach, rzekach na terenie Jaworzna też zaplanowano na ten rok prace, a jeśli tak, to kiedy się odbędą i gdzie. Kontaktowaliśmy się także z ich oddziałem w Olkuszu, ale kierowali nas do rzecznika. Na pewno wrócimy do tematu, gdy tylko otrzymamy odpowiedzi, aby poinformować Jaworznian, gdzie w tym roku będą czyszczone koryta rzek.

Trzy miesiące temu pisaliśmy o tym, że w ramach programu "Jaworzno w dyskusji", mieszkańcy zaproponowali wykonanie bulwarów wzdłuż Koziego Brodu w Szczakowej.
Kameralne miejsca odpoczynku, fontanna, drewniany taras nad rzeką – tak mógłby wyglądać bulwar nad Kozim Brodem - tak opisywaliśmy plany dla tego terenu.
- Założenie parkowe nad rzeką Kozi Bród, dostępne bezpośrednio z ulicy Jagiellońskiej, zostało zaprojektowane jako naturalnie wijący się bulwar harmonijnie wpisany w istniejące ukształtowanie terenu. Bulwar został spójnie powiązany z układem istniejących ciągów pieszych. Ułatwia on dostępność przestrzeni parkowej i spaja ją z sąsiednimi fragmentami miasta.
Park, dzięki swojej lokalizacji i otwartej formie, stanowi ważny punkt integracyjny w strukturze dzielnicy Szczakowa.
Plac wielofunkcyjny oraz bulwar zostaną wyposażone w nowoczesne, nastrojowe oświetlenie, które podkreśli charakter przestrzeni i zapewni komfort użytkowania również po zmroku. Rozmieszczenie opraw świetlnych zostało zaplanowane tak, aby harmonijnie eksponować zieleń i jednocześnie wzmacniać poczucie bezpieczeństwa w całym założeniu.
Dodatkowo, zaplanowano kilkanaście miejsc postojowych, które zapewniają komfortowy dojazd od strony ulicy Jagiellońskiej i dostępność dla odwiedzających, przy jednoczesnym poszanowaniu krajobrazowego charakteru założenia.Całość tworzy spójną i atrakcyjną przestrzeń publiczną, w której funkcjonalność współgra z estetyką, a naturalny krajobraz rzeki Kozi Bród zostaje wzbogacony o nowe wartości rekreacyjne i społeczne - to można było przeczytać w opisie dołączonym do koncepcji.Reklama
Radny Janusz Ciołczyk zwracał uwagę na potrzebę wykoszenia i przeprowadzenia gruntownej konserwacji jednego z odcinków Łużnika - od ulicy Ciężkowickiej w górę, a także na potrzebę systematycznego koszenia i konserwacji w kolejnych latach.
W odpowiedzi Tomasz Bachowski, naczelnik biura gospodarki komunalnej napisał, że interpelacja radnego zostanie przekazana do Państwowego Gospodarstwa Wodnego Wody Polskie Nadzoru Wodnego w Olkuszu, który udzieli radnego bezpośrednio informacji na temat prac utrzymaniowych na cieku Łużnik.
- Jednocześnie informuję, że 11 maja 2026 r. przeprowadzony został przegląd drożności cieków wodnych, przepustów i urządzeń ochrony przeciwpowodziowej na terenie Jaworzna z udziałem przedstawicieli Nadzorów Wodnych w Olkuszu i Bieruniu Państwowego Gospodarstwa Wodnego Wody Polskie. W protokole z przeprowadzonego przeglądu zapisano, że w cieku Łużnik w Ciężkowicach, przy ul. Ciężkowickiej stwierdzono niski poziom wody i wyczyszczone koryto, jednak woda stała w miejscu. Wody Polskie przeprowadziły w drugiej połowie 2025 r. konserwację cieku na odcinku, gdzie Łużnik przepływa w terenie zabudowanym (w okolicach ul. Ptasiej). Stojąca woda w korycie cieku może być spowodowana bobrową tamą, dlatego PGW Wody Polskie NW w Olkuszu dokona
w trybie pilnym kontroli poniżej mostu (ok. 300 metrów od mostu) i w razie potrzeby zadysponuje Zespół Wsparcia Technicznego celem udrożnienia koryta cieku - czytamy w dalszej części odpowiedzi przygotowanej przez naczelnika.
Gdzie jeszcze potrzebne są prace, aby udrożnić koryta rzek na terenie Jaworzna? Które tereny wymagają tego w pierwszej kolejności? Gdzie jeszcze pomiędzy brzegami, zamiast wody i kaczek, pływają lub unoszą się śmieci?
Czekamy na Wasze sugestie, komentarze, a także zdjęcia przesyłane na adres [email protected].
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Po co rozbierać tamę bobrową na Łużniku. Ktoś kto zna ten ciek wodny to wie, że dawniej na cieku były budowane specjalne zapory z kamieni. Budowane były po to, żeby życie w Łużniku istniało gdy przyjdą chwile z bardzo niskim stanem wody. Np. poniżej studni głębinowej na Dobrej w stronę cmentarza były cały czas dwa stawy, które napełniał Łużnik. To samo było na Pieczyskach (staw Poczekana). W wodzie żyły strzeble potokowe, raki, klenie i inne drobne ryby. Jednym słowem bardzo czysta woda była. Ludzie, którzy o to dbali już niema. Nikt nie jest zainteresowany kąpielą w stawach Łużnika. Wszyscy młodzi przenieśli się do bajora zwanego Sosiną. Więc po co niszczyć coś co utrzymuje poziom wody? A może już tak jesteśmy bezmyślni bo wody w kranach mamy na full? Niech każdy to przemyśli.
Po co rozbierać tamę bobrową na Łużniku. Ktoś kto zna ten ciek wodny to wie, że dawniej na cieku były budowane specjalne zapory z kamieni. Budowane były po to, żeby życie w Łużniku istniało gdy przyjdą chwile z bardzo niskim stanem wody. Np. poniżej studni głębinowej na Dobrej w stronę cmentarza były cały czas dwa stawy, które napełniał Łużnik. To samo było na Pieczyskach (staw Poczekana). W wodzie żyły strzeble potokowe, raki, klenie i inne drobne ryby. Jednym słowem bardzo czysta woda była. Ludzie, którzy o to dbali już niema. Nikt nie jest zainteresowany kąpielą w stawach Łużnika. Wszyscy młodzi przenieśli się do bajora zwanego Sosiną. Więc po co niszczyć coś co utrzymuje poziom wody? A może już tak jesteśmy bezmyślni bo wody w kranach mamy na full? Niech każdy to przemyśli.