Patrol został za plecami, więc kierowcy dodali gazu. W pewnym momencie jeden z samochodów rozpędził się do 189 km/h. Nie przewidzieli jednak, że policjanci nadal mogą zmierzyć ich prędkość. Po ustaleniu właścicieli samochodów sprawa zakończyła się mandatami sięgającymi 5 tys. zł.
Do zdarzenia doszło w sobotni wieczór. Funkcjonariusze jaworznickiej drogówki kontrolowali prędkość samochodów przejeżdżających ul. Wojska Polskiego. W pewnym momencie obok patrolu przejechały dwa auta, których kierowcy po minięciu miejsca kontroli wyraźnie przyspieszyli.
Policjanci nie zakończyli jednak pomiaru w momencie, kiedy samochody znalazły się za nimi. Zmierzyli prędkość oddalających się pojazdów i zarejestrowali popełnione wykroczenia.

Kierujący odjechali z miejsca i nie zostali zatrzymani bezpośrednio po pomiarze. Funkcjonariusze mieli jednak dane pozwalające ustalić samochody, a następnie dotarli do ich właścicieli.
Wtedy pojawił się kolejny problem. Właściciele obu pojazdów nie podali, kto w chwili wykroczenia siedział za kierownicą ani komu wcześniej przekazali samochody do kierowania lub używania.
Brak takiej informacji nie zakończył sprawy. Obaj właściciele zostali ukarani wysokimi mandatami. Jeden z nich otrzymał mandat w wysokości 4 tys. zł, drugi – 5 tys. zł.

Policja przypomina, że przejechanie obok patrolu nie oznacza automatycznie końca kontroli. Policjanci mogą dokonać pomiaru także wtedy, gdy samochód oddala się od miejsca, w którym stoi radiowóz lub urządzenie pomiarowe. Jeżeli kierowca nie zostanie zatrzymany na miejscu, policja może później ustalać właściciela pojazdu i osobę, która nim kierowała. Właściciel samochodu ma obowiązek przekazać informację, komu powierzył pojazd do kierowania lub używania.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze