Są pierwsze rozstrzygnięcia w sprawie policyjnej interwencji w rejonie Elektrowni Jaworzno, której nagranie opublikował w maju kanał Audyt Obywatelski. Jeden z jaworznickich funkcjonariuszy początkowo otrzymał naganę, następnie odwołał się, a sprawa finalnie trafiła do sądu. Z drugim policjantem przeprowadzono natomiast rozmowa instruktażową.
Mowa o interwencji z 27 maja na ul. Dobrej Energii w Jaworznie. Policjanci z Komendy Miejskiej Policji w Jaworznie zostali wezwani przez ochronę elektrowni do mężczyzny, który nagrywał teren obiektu zza ogrodzenia.
Przebieg interwencji, która została nagrana przez Audyt Obywatelski, a następnie opublikowana w serwisie YouTube, wzbudził później kontrowersje. W tej sprawie Komendant Miejski Policji w Jaworznie wszczął postępowanie wyjaśniające.
Po kilku miesiącach zapytaliśmy jaworznicką policję, na jakim etapie znajduje się sprawa. Jeden z policjantów otrzymał już karę, a wobec drugiego sprawa wciąż trwa.
To postępowanie nie zostało jeszcze zakończone. Sprawa jednego z policjantów jest obecnie w toku przed sądem administracyjnym, ponieważ funkcjonariusz zaskarżył decyzję komendanta o ukaraniu. Wobec drugiego policjanta przeprowadzono rozmowę instruktażową – informuje mł. asp. Justyna Wiszowaty, oficer prasowy KMP w Jaworznie – informuje mł. asp. Justyna Wiszowaty, oficer prasowy KMP Jaworzno.
Cała sprawa rozpoczęła się pod koniec marca w pobliżu Elektrowni Jaworzno. Mężczyzna nagrywał materiał dotyczący obiektu i umieszczonych na jego ogrodzeniu znaków zakazujących fotografowania oraz filmowania. Jego zachowanie zwróciło uwagę ochrony, która następnie wezwała policję.
Po przyjeździe patrolu funkcjonariusze pytali nagrywającego o cel jego obecności i chcieli ustalić jego tożsamość. Mężczyzna odmówił okazania dokumentu, domagając się wskazania podstawy prawnej do legitymowania.
W trakcie wymiany zdań jeden z policjantów poinformował go, że może zostać zatrzymany w celu ustalenia tożsamości. Mężczyźnie założono kajdanki i pojawiła się możliwość przewiezienia go do komendy. Ostatecznie jednak nie został zabrany do jednostki.
Film z interwencji został opublikowany 13 maja na kanale Audyt Obywatelski i wywołał gorącą dyskusję dotyczącą działań funkcjonariuszy. Autor nagrania kwestionował m.in. zasadność legitymowania oraz sposób przeprowadzenia interwencji.
Po publikacji materiału Komendant Miejski Policji w Jaworznie wszczął czynności wyjaśniające na podstawie przepisów dotyczących odpowiedzialności dyscyplinarnej policjantów. Sprawdzano, czy podczas interwencji nie doszło do naruszenia dyscypliny służbowej, zasad etyki zawodowej albo przekroczenia uprawnień.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
A czy ten głupek obywatelki został ukarany za odmowę okazania dokumentów funkcjonariuszowi.
Nie popełniał przestępstwa ani wykroczenia więc nie miał obowiązku wylegitymowania się. Widać, że niektórym marzy się powrót do PRL-owskiego zamordyzmu służb. Policja ma działać zgodnie z prawem i w granicach prawa. Podstawą Państwa są jego obywatele z prawami, wolnościami i obowiązkami wynikającymi z Konstytucji RP. Jest to umowa społeczna, która w szczegółowo opisanych sytuacjach (warunkowo) daje nieco większe prawa innym obywatelom (jako trójpodział władzy). Jeśli władza będzie te prawa i wolności łamać to może się zdarzyć że taka umowa zostanie wypowiedziana. Dlatego to sama władza powinna dbać o to aby nie łamać praw i wolności obywatelskich. Policjanci mają w Rocie ślubowania: "... służyć wiernie Narodowi, chronić ustanowiony Konstytucją RP porządek prawny, strzec bezpieczeństwa Państwa i jego obywateli, nawet z narażeniem życia. Wykonując powierzone mi zadania, ślubuje pilnie przestrzegać prawa, dochować wierności konstytucyjnym organom RP,...". Także jeśli obywatelom podnosi się mandaty, bezprawnie ogranicza możliwość przemieszczania a w przypadku naruszenia konstytucyjnych wolności tylko grozi sprawcy "paluszkiem" to coś jest nie tak. Gdyby w takim temacie funkcjonował zachodni porządek prawny (niekoniecznie ten amerykański) to oprócz nagany i zablokowania ścieżki kariery policjanta ofiarą jego działań otrzymałaby odszkodowanie. Nawet bez rozprawy sądowej.
Wystarczy że policjant powie że mieli doniesienia o podpalaczach w tym terenie , który w dodatku jest szczególnie ważny dla obronności państwa - wszystko jest prawdą. I to że się nasłuchałeś w internecie że możesz sobie odmówić legitymowania to dziecinne banialuki, oczywiście możesz nie mieć dokumentów i odmówić podania danych , wtedy policja może cię zabrać na komisariat. Ten chłopak powinien nie przyjmować nawet żadnego upomnienia - bo nie był w niczym winny.
Jeśli policjant, próbując nielegalnie wymusić dane skłamie, że mieli doniesienia o podpalaczach na tym terenie (łatwo to zweryfikować) to będzie w jeszcze większej, czarnej... dziurze. To jest doskonały przykład, że są ludzie którzy dopuszczają sytuacje gdzie urzędnik państwowy bezprawnie wprowadza w błąd obywatela dla własnej wygody. A przynajmniej do czasu gdy sami nie zostaną stroną poszkodowaną w takiej sprawie.
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
Glupek jesteś ty a poza tym nie znajomość prawa nie zwalnia z jego nieprzestrzegania, 99% ,,policjantów ,, nie przestrzega prawa i notorycznie je łamie nie mówiąc o bezpodstawnym wyłudzaniu danych i ich rozpowszechnianiu bo zgubił notatnik....
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
ty shicie I zjebie, a musiał sie legitymować? To że ratlerkom zachciało się legitymowac nie znaczy, że obywatel musi
Tak jak w Rosji lub za komuny?
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
A na jakiej podstawie miał się legitymować?
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
No właśnie nie został, bo do legitymowania konieczna jest podstawą prawna, której to nie było
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
A jaka była podstawa faktyczna legitymowania mondralo?????
w którym momencie mało inteligentna osobo od odmawia legitymowania?
Nie został. No skąd? Dlaczego mialby zostać za to ukarany? Skąd w ogóle tak głupi pomysł?
Ty jakiś inteligentny inaczej jesteś?
Tworzenie przepisów, a następnie ich wybiórcze stosowanie. Kary nie będzie, bo jak to tak? Kara jest przecież dla wybranych — podobnie jak interpretacja przepisów. Kropla drąży skałę: sądy, prokuratura, policja, media… aż w końcu człowiek będzie musiał sam o wszystko zadbać, bo nie będzie można liczyć na równe traktowanie.
Jaw.pl - Artykuł urywa się w połowie i tyle. Wygląda jakby było niedokończony. Nie ma co się dziwić, od dłuższego czasu macie wątpliwej jakości artykuły. Poza tym to tutaj dawno skończyła się rzetelna informacja, a zaczęły clickbaity i wybiórcze tematy.
A jakby to był tzw. rosyjski szpieg ????? Jestem po stronie policji.
tylko tzw. bezmózg mógł to napisać
A jakby był Ukraiński szpieg ?
A gdyby to była wasza matka
A gdyby to była wasza matka
A gdyby to była wasza matka
A gdyby to była wasza matka
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
Kluczowe jest to czy Elektrownia Jaworzno została zakwalifikowana przez sąd jako obiekt o znaczeniu krytycznym dla obronności. Wg mnie Elektrownia właśnie taka jest - więc policjant miała rację.
A Mógłbyś podać przepis który zabrania filmowania obiektów krytycznych/strategicznych ? "według Ciebie tak jest i policjant miał rację" hehe dobre;D
Tak trudno samemmu poszukać albo zapytać wprost AI ? Filmowanie i fotografowanie obiektów krytycznych oraz strategicznych w Polsce jest zabronione bez specjalnego zezwolenia, o ile miejsca te zostały odpowiednio oznaczone oficjalnym znakiem zakazu.Zasady prawne i ograniczenia Podstawa prawna: Regulacje wynikają z art. 616a ustawy o obronie Ojczyzny oraz rozporządzenia Ministra Obrony Narodowej. Wymóg oznaczenia: Zakaz obowiązuje wyłącznie wtedy, gdy obiekt, ruchomość lub stanowisko zostało oznakowane widoczną tabliczką z zakazem fotografowania (umieszczaną m.in. na ogrodzeniach co najmniej co 300 metrów lub przy wjazdach). Zakres: Ograniczenia dotyczą jednostek wojskowych, służb specjalnych, obiektów resortu obrony narodowej oraz wybranej infrastruktury krytycznej (np. energetycznej, paliwowej, łączności).
Od 12 sierpnia 2025 r. przepisy dotyczące zakazu fotografowania zostały mocno złagodzone. Zakaz nie dotyczy już szeroko pojętej infrastruktury krytycznej (takiej jak mosty, tunele czy dworce), lecz został ograniczony wyłącznie do oznakowanych jednostek wojskowych i obiektów służb państwowych. Ale eletrownia państwowa dostarczająca prąd do połowy Polskie nadal się mieści w kategoriach infrastruktury krytycznej, pan audyt obywatelski zawalił sprawę.
Ełaśnie, że nie jest masz zakaz nagrywania wojska i wywiadu i to tyle. Poczyraj ustawę
Czy jest infrastruktura krytyczna ? Bezapelacyjnie jest to elektrownia w Jaworznie https://www.novet.eu/blog/porady/czym-jest-infrastruktura-krytyczna-i-na-jakie-sektory-sie-dzieli i dalej czy można fotografować infrastrukturę krytyczną, jeśli jest oznaczona Zakaz fotografowania, uregulowany w art. 616a ustawy o obronie Ojczyzny, zakazuje dokonywania, bez zezwolenia, czynności takich jak fotografowanie, filmowanie czy utrwalanie w inny sposób obrazu lub wizerunku następujących obiektów: obiektów szczególnie ważnych dla bezpieczeństwa lub obronności państwa, obiektów resortu obrony narodowej nieuznanych za obiekty szczególnie ważne dla bezpieczeństwa lub obronności państwa, obiektów infrastruktury krytycznej, - jeżeli zostały oznaczone znakiem graficznym wyrażającym ten zakaz, zwanym "znakiem zakazu fotografowania". O oznaczeniu obiektu znakiem zakazu fotografowania decyduje organ właściwy w zakresie ochrony tego obiektu, uwzględniając zagrożenia dla bezpieczeństwa obiektu Wszystkie przesłanki prawne są spełnione żeby delikwenta który dodatkowo odmawia wylegitymowania, aby go skuć w kajdanki dla bezpieczeństwa i przewieźć na komendę do indetyfikacji. Gdyby ktoś jeszcze coś gadał to powołać się na to ze elektrownia się 3 razy już paliła więc podejrzenie już pozwala na legitymowanie każego kto się tam kręci.
cytujesz stare brzmienie przepisów
Nie ma żadnych przepisów mówiących że nie można nagrywać elektrowni ani infrastruktury krytycznej. Policjanci nieuki niech się doszkolą bo to nie czasy milicji. Skuwają człowieka który robi legalne rzeczy i nie musi sie legitymować
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
To proste wystarczy by policjant powiedział że podstawą wylegitymowania jest podejrzenie iż jest on osoba poszukiwaną przez Policję
Dokładnie. To jest jeden z wytrychów na wyłudzenie danych od obywatela który nie popełnia wykroczenia lub przestępstwa. Przy czym dobrze byłoby gdyby w katalogu osób poszukiwanych była osoba choć trochę podobna do audytora. Innym wytrychem byłoby uzyskanie danych niejako od świadka wykroczenia, którym było... nieuzasadnione wezwanie policji przez firmę ochroniarską.
Podsumowanie komentarzy powyżej: Policja może wprowadzić obywatela w błąd, twierdząc, że ktoś jest poszukiwany albo że doszło do podpalenia — i na tej podstawie legitymować każdego. Obywatel ma się dostosować i nie dyskutować. Ba, przecież ma narzędzie do gwałtu — a może to gwałciciel? Dla bezpieczeństwa zawiniemy go na 48 godzin. Infrastruktura krytyczna — po co komu definicje, przepisy, rozporządzenia i sprawdzanie ich aktualnego brzmienia? Jest duży obiekt, jest tabliczka, więc na pewno wszystko się zgadza. Jeszcze coś dymi, więc tym bardziej musi być „krytyczne”. No bo jak nie, to co? Dla mnie jest i to się liczy. Niech się cieszy, że go nie spałowali na komendzie — łobuz jeden, zdjęcia robi i to jeszcze infrastruktury krytycznej! Po co kręcić się wokół elektrowni i robić zdjęcia z chodnika? Kto normalny chodzi po chodniku i robi zdjęcia? No chyba tylko ruski szpieg. A może robi reportaż? Hmm… Nie, to na pewno ruski szpieg. Spałować go tak dla przykładu — jak nawet nie będzie szpiegiem, to przynajmniej odstraszy innych. Tworzenie przepisów dla baranów — świnie nie muszą ich stosować. A jeśli przepis przeszkadza, zawsze można go przecież odpowiednio „zmienić na ścianie”, kiedy zajdzie taka potrzeba. Ludzie chyba zapomnieli, że oni również mają prawa. Co więcej — policja i inne organy państwa również mają obowiązek ich przestrzegać. Jeżeli jednak sami przestajemy szanować własne prawa i bezrefleksyjnie podporządkowujemy się każdemu poleceniu władzy, to trudno się później dziwić, że ta władza zaczyna naciskać coraz mocniej. W końcu nie czuje żadnego oporu.
Uzasadnione podejrzenie popełnienia przestępstwa pozwala już legitymowanie. Było wezwanie ochrony do tego że ktoś kręci się obok obiektu strategicznego który miał ostatnio kilka podpaleń - czego jeszcze chcecie więcej żeby spełnić kryterium legitymowania. W okolicach obiektu strategicznego KAŻDGO można legitymować nie musi robić nic nie legalnego. Pomyliliście tego że policjantowi nie wolno zatrzymać ot tak każdego kto sobie idzie ulicą , albo jest na demonstracji która sie władzy nie podoba.
Nie sprowadzają sprawy do absurdu wróć do myślenia Policja MUSI mieć prawo identyfikacji obywatela bo policjant jest od tego by wiedzieć kto co i jak. Co złego jest w tym że funkcjonariusz identyfikuje podczas czynności uczestnika . Pomyśli gdyby to był np terrorysta który potem wysadzony elektrownie w powietrze to wtedy wszyscy ponieśliby klangor dlaczego policjant go nie zidentyfikował.
**Odpowiedź do Harry:** Policja oczywiście ma prawo do identyfikacji obywatela. Problem polega na tym, **na jakiej podstawie i w jakich sytuacjach** z tego prawa korzysta. W przepisach jest rozgraniczenie, kiedy policja może ograniczyć Twoją wolność i swobodę, a kiedy nie. Jeżeli chcemy, żeby policja miała większą swobodę w legitymowaniu obywateli w zasadzie w każdej sytuacji — OK, **zmieńmy przepisy**. Nie naginajmy jednak istniejących regulacji do tego, co akurat funkcjonariusz uzna za wygodne. Tylko tyle — i aż tyle. **Odpowiedź do Ja:** No właśnie — **„uzasadnione podejrzenie”** przestępstwa. Uzasadnione. Czy samo chodzenie człowieka po chodniku jest już takim uzasadnieniem? Czy fakt, że ochrona zauważyła, że ktoś chodzi i nagrywa, automatycznie je tworzy? Czy samo przebywanie w okolicy obiektu wystarcza? Jeżeli tak, to może warto byłoby to jasno określić — np. w prawie. W odległości 5, 50, 500 czy 5000 metrów od określonego obiektu policja może wylegitymować każdego. Bo inaczej pojawia się proste pytanie: **gdzie właściwie są granice tego uprawnienia?** Jeżeli przejadę rowerem obok elektrowni — można mnie wylegitymować? Jeżeli przejdę chodnikiem — można? Jeżeli zrobię zdjęcie — można? A jeżeli tylko stoję i patrzę na obiekt? I właśnie po to są przepisy — żeby takie granice określać, a nie ustalać je każdorazowo według uznania funkcjonariusza.
Chłopek roztropek z audytu obywateldkiego pomylił budynek prywatnej firmy z obiektem strategicznym jakim jest państwowa elektrownia.
co pomylił człowieku !? Wszystkie jego filmy na kanale są właśnie o tym, co jest w pełni legalne
Ale nigdzie nie było obiektu infrastruktury krytycznej - balansował po krawędzi i zawalił i powinien dostać wysoką karę finansową i jakieś prace społeczne.
Tego obywatelskiego prowokatora na glebę, skuć kajdankami potem na dołek do wyjaśnienia kim jest i czemu nie chce się zidentyfikować. Potem wniosek do Sądu o karanie . Policjantowi dać premię. Porządek musi być bo inaczej każdy baran będzie się stawiał i wymądrzał
tak ja Ty teraz gadając te bzdury
Było już wiele wniosków i wszystkie policja przegrała. Audytor postępuje zgodnie z prawem a policja je łamie. To są wyroki sądów
Ten obywatelski myndrol powinien wykonywać polecenia policji mieszczące się w ramach prawa a jeśli uzna że przekroczono przepisy może się odwołać do sądu o kontrolę czynnosci przeprowadzonych przez policjanta. Natomiast sam nie może stawiać oporu i oceniać legalności działania policji jeśli czynności mieszczą się w ramach przepisów. Nie może być tak że każdy kto ma dziurę w doppie będzie robił co uważa i stawiał się policji.
Bandyci w mundurkach do utylizacji
**Odpowiedź do Sędziego Dreeda:** No właśnie — szkoda tylko, że sądy nie zawsze powielają takie stanowisko. Masz obowiązek wykonywać **prawne i zgodne z przepisami polecenia policjanta**, ale nie oznacza to obowiązku wykonywania każdego polecenia, jeżeli funkcjonariusz przekracza swoje uprawnienia. Dla zobrazowania: gdyby policjant kazał Ci czołgać się po ulicy, bo „sprawdza, czy nie jesteś ptakiem” — wykonujesz polecenie czy odmawiasz? Absurd, prawda? A teraz mniej absurdalny przykład: policjant każe Ci się wylegitymować, bo **chodzisz po publicznym chodniku i nagrywasz film**. Wykonujesz polecenie czy odmawiasz? I właśnie tutaj zaczyna się problem — **nie każde polecenie funkcjonariusza automatycznie staje się legalne tylko dlatego, że zostało wydane przez policjanta.** Kluczowe jest to, czy ma on podstawę prawną do podjęcia danej czynności.
Przeczytaj powoli i uważnie to co już napisałem. Spróbuj zrozumieć,dasz radę. Policjant w przypadku tego obywatelskiego fotografa ustalał jego dane nie z ciekawości lub złośliwości.Jesli zrobił to bezprawnie to pozostaje to do oceny sądu a nie do oceny fotografa. Już sam fakt odmowy podania swojego nazwiska powinien wzbudzić w funkcjonariuszu uzasadnione podejrzenie że gość ma coś do ukrycia w końcu nie pyta go coś intymnego ale prosi o przedstawienie się.
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
Patrz a Ci mogą: https://www.google.com/maps/@50.2090162,19.2254335,3a,90y,126.92h,81.95t/data=!3m7!1e1!3m5!1sOdqwHIR72J6_SA4VVUu3dQ!2e0!6shttps:%2F%2Fstreetviewpixels-pa.googleapis.com%2Fv1%2Fthumbnail%3Fcb_client%3Dmaps_sv.tactile%26w%3D900%26h%3D600%26pitch%3D8.047906632746987%26panoid%3DOdqwHIR72J6_SA4VVUu3dQ%26yaw%3D126.91553529077181!7i16384!8i8192?entry=ttu&g_ep=EgoyMDI2MDgyNC4wIKXMDSoASAFQAw%3D%3D No to można, czy nie można robić zdjęć z ogólnodostępnego miejsca?
Brawo celnie to ująłeś! A patusy rubta co chceta niech dalej szczekają
okej okej super wujek google. ja wiem można mieć niechęć do policjantów, lekarzy, nauczycieli, każdej grupy zawodowej rozumiem to ale żeby bronić takiego kogoś? ale dobrze to inaczej bo widzę że nie dociera mam dwa pytania zadowoli mnie odpowiedź tak/nie 1 czy uważasz że to naprawdę rozsądne i każdy powinien sobie od tak nagrywać obiekty i miejsca strategiczne takie jak m.in. elektrownie bo to rażąco zagraża wolności, nie myśląc w ogóle o konsekwencjach dla bezpieczeństwa i obronności państwa? 2 czy powinniśmy pójść o krok dalej i móc nie tylko nagrywać ale też po prostu sobie wchodzić na te obiekty i chodzić gdzie nam się tylko podoba bo przecież jesteśmy wolnymi ludźmi?
Odpowiedź do manfredi: 1. Tak – z ogólnodostępnego, publicznego miejsca można co do zasady fotografować czy nagrywać to, co jest z niego widoczne. Jeżeli właściciel zakładu nie chce, żeby jakaś rzecz była widoczna z przestrzeni publicznej, powinien zadbać o jej odpowiednie zasłonięcie – zmienić ogrodzenie, zastosować osłony, zasłonić okna, a w skrajnym przypadku nawet wykupić większy obszar terenu. Dlaczego moje swobody mają być ograniczane bez podstawy prawnej? Bo nie chcemy, żeby w okolicach elektrowni ktoś fotografował? To stwórzmy przepis i zakażmy. Tylko że właśnie taki przepis przez chwilę już istniał – i po kilku tygodniach się z niego wycofano. Dlaczego? Bo zamiast rozwiązać konkretny problem, stworzono więcej problemów, ograniczając prawa osób, które nie robiły nic nielegalnego. I właśnie to pokazuje ten audyt. Jeżeli państwo chce ograniczyć jakąś swobodę obywatelską, powinno mieć ku temu konkretny, proporcjonalny i jasno określony powód oraz podstawę prawną. Nie można przyjmować zasady: „zakazujemy, bo ktoś może zrobić coś złego”. Bo idąc tym tokiem rozumowania, można zakazać praktycznie wszystkiego. 2. Niech właściciel działki sam zdecyduje, czy chce wpuszczać na swój teren osoby postronne. Są bramy, ogrodzenie, zamknięcie albo wyraźne tabliczki informujące, że wejście jest zabronione? W porządku – nie wchodzisz bez zgody właściciela. Nie ma ogrodzenia, bramy ani żadnego oznaczenia zakazującego wejścia? To dlaczego z góry zakładać, że człowiek robi coś nielegalnego, wchodząc na taki teren? Ba, są przecież takie miejsca. Wiele szlaków turystycznych przebiega zarówno przez tereny publiczne, jak i prywatne. Sam fakt, że teren jest prywatny, nie oznacza automatycznie, że właściciel może albo chce całkowicie wykluczyć z niego ludzi. Jeżeli właściciel chce ograniczyć dostęp – ma do tego narzędzia: ogrodzenie, bramę, oznaczenie czy inne zgodne z prawem rozwiązania. Nie można natomiast oczekiwać, że obywatel będzie się domyślał, gdzie zaczyna się zakaz i jakie zasady obowiązują, jeśli właściciel w żaden sposób tego nie komunikuje. I ja skieruje do Ciebie pytanie: 1. Jeżeli na swoim ogrodzeniu ustawisz że nie można jeździć autem a w pobliżu jest publiczna droga, to auta mogą jeździć czy też nie? A tutaj do zastanowienia się: Idąc chodnikiem i widząc dom z ogromnym oknem bez zasłon, przez które wszystko w środku doskonale widać, mam obowiązek odwrócić wzrok? Można powiedzieć, że nie wypada zaglądać komuś do domu – i z tym się zgadzam. Ale czy samo patrzenie przez niezasłonięte okno jest nielegalne? No właśnie w tym tkwi problem. To, że coś jest widoczne z miejsca publicznego, nie oznacza automatycznie, że mamy prawo wejść na teren prywatny i tam robić zdjęcia. Ale jeżeli coś znajduje się w miejscu prywatnym i jest swobodnie widoczne z przestrzeni publicznej, to trudno wymagać od osoby znajdującej się na chodniku, żeby odwracała wzrok albo udawała, że tego nie widzi. Tak samo właściciel może zamontować zasłony, posadzić tuje, podwyższyć ogrodzenie czy zastosować inne legalne środki, jeżeli nie chce, żeby coś było widoczne z zewnątrz.
Replika do tego co odpowiadał manfttediemu. Jasne zasłonimy elektrownie by Kalisz oszołom nie mógł fotografować.Nalepiej rozciągniemy jakieś płótno.Boze tobie się coś z głową porobiło. Nie ma znaczenia czy mógł fotografować czy nie . Istotą sprawy jest to że KAZDY MA OBOWIAZEK PODAC DANE IDENTYFIKUJACE POLICJANTOWI odmowa stanowi wykroczenie. To czy policjant słusznie czy nie zażądał tych danych jest sprawą drugorzędną i może być przedmiotem zaskarżenia w sądzie.
Dla Losalamosa. No właśnie nie masz takiego obowiązku. Jest to przekroczenie uprawnień. Art. 15 Ustawy o Policji ma zastosowanie przy art. 14. Odpowiedz mi proszę, czy w każdej sytuacji policja może cię wylegitymować? O tak, bez powodu?
Pierwsze z brzegu: https://legalis.pl/dziwne-zachowanie-jako-podstawa-wylegitymowania-sn-o-granicach-uprawnien-policji/ https://tysol.pl/wiadomosci/sad-najwyzszy-legitymowanie-nie-jest-dowolna-wladza-policji,153250 "Sąd Najwyższy jednoznacznie stwierdził: jeżeli żądanie podania danych osobowych nie ma podstawy prawnej, obywatel ma prawo odmówić. Taka odmowa nie wypełnia znamion wykroczenia."
hmm czyli wnioskując z punktu 1 jeżeli nikt nie zasłonił to mogę robić zdjęcia to w punkcie 2 jeżeli brama będzie ale będzie otwarta to mogę sobie wejść bo nikt jej nie zamknął? a jak sąsiadka się nie zasłoni przebierając w łazience to mogę jej robić zdjęcia bo to moja wolność a ona się nie zasłoniła? ;) ja o bezpieczeństwa i obronności państwa ty o szlakach i drogach wewnętrznych czy czymś tam innym. okej nie przekonuję już do swojej racji ty nie przekonuj mnie do swojej miłego dnia. a co do legitymowania jeszcze to kolejna osoba tym razem Losalamos znowu jasno i prosto wytłumaczył. pzdr
Odpowiedź do manfredi: to inaczej. Mamy trzymać się prawa czy chłopskiego rozumu?
akurat fakt rozumu to tamten mistrzu się nie trzymał... chyba że ma ambicje zostać jakimś kolejnym pato celebrytą odwalając takie akcje
Istnieje domniemanie że policjant zadając identyfikacji ma ku temu podstawę prawną i faktyczną.Jrsli byłoby to poddane ocenie osoby zobowiązanej do okazania dokumentu to mielibyśmy do czynienia z anarchią Nie podam swoich danych no uważam że nie muszę i taki mam subiektywny punkt widzenia. Policjant gdyby żądal danych ot tak sobie dla swojego widzimisię to popelnialby wystepek polegający na przekroczeniu uprawnień. W tym konkretnym przypadku miał o podstawę prawną o podstawę faktyczną . Patrol został wezwany i nie legitymowali gościa dla ciekawości ale w ramach czynności służbowych .
***manfredi*** - Ja odpowiedziałem na twoje pytanie. Czemu unikasz mojego? Mamy trzymać się prawa czy chłopskiego rozumu? ***Losalamos***- Policjanci zostali wezwani do interwencji. Sam fakt wezwania nie oznacza jednak, że policjant ma obowiązek legitymować każdą osobę wskazaną przez zgłaszającego. To policjant, w ramach swoich ustawowych uprawnień, ocenia okoliczności zdarzenia i decyduje, jakie czynności są niezbędne. Czy każda interwencja musi zakończyć się legitymowaniem? Nie. Jeżeli po zapoznaniu się z sytuacją policjant stwierdzi, że nie ma podstaw ani potrzeby ustalania tożsamości danej osoby, może odstąpić od legitymowania. Zgodnie z art. 15 ust. 1 pkt 1 ustawy o Policji policjant ma prawo legitymować osoby w celu ustalenia ich tożsamości, ale uprawnienie to nie jest nieograniczone. Musi istnieć podstawa do wykonania czynności służbowej, dla której ustalenie tożsamości jest potrzebne. Co istotne, art. 65 § 2 k.w. nie stanowi samodzielnej podstawy do legitymowania. Przepis ten przewiduje odpowiedzialność za nieudzielenie danych lub dokumentów co do tożsamości, ale tylko wtedy, gdy osoba jest do tego zobowiązana. Najpierw więc musi istnieć zgodna z prawem podstawa żądania tych danych. Potwierdził to Sąd Najwyższy w wyroku z 28 października 2011 r., III KK 291/11, a następnie ponownie w orzeczeniu z 31 marca 2021 r., II KK 422/20. SN wskazał wprost, że jeżeli funkcjonariusz żąda danych w sytuacji, w której nie ma do tego podstawy prawnej, obywatel może odmówić podania danych bez konsekwencji prawnych. Również w sprawie II KK 40/21 Sąd Najwyższy wskazał, że przy ocenie odpowiedzialności z art. 65 § 2 k.w. należy najpierw ustalić, czy w konkretnej sytuacji istniała podstawa prawna do podjęcia czynności legitymowania. ****Dlatego nie można rozumować w ten sposób: „odmówił podania danych, więc policjant może go teraz legitymować na podstawie art. 15 ustawy o Policji”. Jest odwrotnie — najpierw musi istnieć podstawa do legalnego legitymowania, a dopiero z niej może wynikać obowiązek podania danych. Sam art. 65 k.w. nie tworzy takiej podstawy. Jeżeli więc audytor nie popełnił czynu zabronionego, nie był jego świadkiem i nie zachodziła inna konkretna okoliczność uzasadniająca ustalenie jego tożsamości w ramach ustawowych zadań Policji, to samo zgłoszenie czy żądanie osoby wzywającej Policję nie powinno automatycznie prowadzić do jego legitymowania.
Sam piszesz że żądanie podania się legitymowania zależy od oceny sytuacji W tym wypadku policjant uznał że jest taka potrzeba i miał rację.Nieustalenie kim jest ta osoba byłoby niedopełnieniem obowiązku jaki ciążył na funkcjonariuszu który uznał słusznie iż istnieje taka konieczność . Powtórzę jeszcze raz osoba legitymowania nie może wg swojego widzimisię podać swoje dane lub nie w sytuacji gdy jest interwencja..A co do orzeczeń SN to nie stanowią one prawa i sąd lub stosujący przepisy nie musi podzielać linii orzeczniczej SN która bardzo często się zmienia
Losalamos - Dlaczego uważasz, że była taka konieczność oraz że policjant miał taki obowiązek? To właśnie jest tutaj kwestia do wykazania, a nie założenia i domniemania. ************ Zgadza się, że to policjant ocenia sytuację, ale ta ocena nie oznacza dowolności. Funkcjonariusz może podejmować tylko takie czynności, do których ma podstawę prawną. Samo stwierdzenie przez policjanta, że „istnieje taka konieczność”, nie tworzy jeszcze tej podstawy. ************ Art. 15 ust. 1 pkt 1 ustawy o Policji daje policjantowi uprawnienie do legitymowania, ale w celu ustalenia tożsamości osoby w związku z wykonywaniem ustawowych zadań Policji. Trzeba więc odpowiedzieć na podstawowe pytanie: jaki konkretnie był powód ustalenia tożsamości tej osoby i z jakiego przepisu ten obowiązek wynikał? ************ Nie jest też prawdą, że samo prowadzenie interwencji oznacza, że każda osoba znajdująca się na miejscu musi zostać wylegitymowana. Policjant może przeprowadzić interwencję bez legitymowania wszystkich obecnych osób. Jeżeli ktoś jest świadkiem zdarzenia, podejrzewanym o popełnienie wykroczenia/przestępstwa albo zachodzi inna ustawowa przesłanka — oczywiście sytuacja wygląda inaczej. ************ Co do odmowy podania danych — właśnie tutaj dochodzimy do sedna. Nie twierdzę, że każdy może sobie „według widzimisię” odmówić podania danych. Twierdzę, że obowiązek podania danych jest konsekwencją legalnego żądania ich podania, a nie jego źródłem. Nie można rozumować: „odmówił danych, więc teraz mamy podstawę do legitymowania”. Najpierw musi istnieć podstawa do żądania danych. ************ I tak, oczywiście — orzeczenia SN nie są źródłem powszechnie obowiązującego prawa i nie zastępują ustawy. Tylko że to nie oznacza, że można je całkowicie pominąć. Sąd Najwyższy dokonuje wykładni przepisów i jego orzecznictwo jest istotnym argumentem przy ustalaniu, jak należy rozumieć przepisy. Co więcej, w przywołanych przeze mnie orzeczeniach SN nie stworzył sobie „nowego prawa”, tylko interpretował istniejące przepisy dotyczące podstawy legitymowania i odpowiedzialności z art. 65 k.w. ************ Dlatego zamiast powtarzać, że „policjant uznał, że była taka potrzeba”, warto wskazać konkretną podstawę prawną i okoliczności faktyczne, które powodowały konieczność ustalenia tożsamości tej osoby. Właśnie tego dotyczy mój argument.
Przekonaleś mnie, teraz jak będę jechał samochodem a policjant mnie zatrzyma to odmówię okazaniamu dokumentów i powołam się na twoją jakże przekonującą argumentację.Wydaje mi się, że policjant się wtedy rozpłacze że śmiech Powiem mu że moim zdaniem nie ma podstawy prawnej ani podstawy faktycznej do kontroli bo wg mnie jechałem prawidłowo a co najważniejsze taka wykładnię przepisów zrobił jeden moszczu na jaw.pl.Dziekuje za tą wspaniałą i jakże trafną argumentację .
Losalamos — zacytuj proszę, gdzie napisałem coś o kontroli drogowej. Dlaczego przypisujesz mi coś, czego nie napisałem? Dyskutowaliśmy o robieniu zdjęć z chodnika, a Ty nagle zaczynasz pisać o drogówce. Podałem konkretne przepisy i wykładnię Sądu Najwyższego — Ty nie podałeś ani jednego przepisu ani orzeczenia, które potwierdzałoby Twoją tezę. Ja przedstawiam konkretne argumenty prawne, a w odpowiedzi dostaję zmianę tematu i nadinterpretowanie tego, co ktoś napisał. Jeżeli brakuje argumentów, to zaczynamy przypisywać drugiej stronie słowa, których nie wypowiedziała? ************ To nie jest merytoryczna dyskusja, tylko zwykła manipulacja. Jeśli uważasz, że się mylę, wskaż konkretny przepis albo orzeczenie, które potwierdza Twoje stanowisko w temacie niniejszej dyskusji.
A czy ja gdzieś napisałem byś powoływał się na kontrolę drogową.Dalem tylko przykład kontroli drogowej jako innej czynności podejmowanej przez policję.A propos czym różni się kontrola drogowa od interwencji i czy z tej różnicy wynika możliwość odmowy podania danych osobowych. Z twojej jakże uczonej wykładni wynika iż to kontrolowana osoba decyduje i ocenia czy może czy nie podać swoje dane osobowe .
Ale właśnie sam wprowadziłeś przykład kontroli drogowej do dyskusji, która dotyczyła robienia zdjęć z chodnika. To Ty użyłeś tego argumentu, więc nie rozumiem, dlaczego teraz próbujesz odwrócić sytuację. Odpowiem jednak na Twoje pytanie. Kontrola drogowa i interwencja policyjna to nie są pojęcia tożsame, a uprawnienia Policji wynikają z konkretnych przepisów i celu podejmowanej czynności. Z samego faktu, że policjant prowadzi „interwencję”, nie wynika automatycznie obowiązek każdej osoby znajdującej się na miejscu do podania swoich danych. I nigdzie nie napisałem, że to „kontrolowana osoba decyduje”, czy poda dane. Napisałem coś zupełnie innego: obowiązek podania danych musi wynikać z legalnego żądania funkcjonariusza, a legalność tego żądania musi mieć podstawę prawną. To nie jest kwestia widzimisię obywatela. Jeżeli policjant ma podstawę prawną do legitymowania — osoba ma obowiązek się podporządkować. Jeżeli takiej podstawy nie ma — samo żądanie policjanta nie staje się legalne tylko dlatego, że funkcjonariusz je wydał. Dlatego wróćmy do konkretnej sytuacji z chodnika: 1. Dlaczego uważasz, że w tej konkretnej sytuacji istniała konieczność ustalenia tożsamości audytora? 2. Z jakiego konkretnie przepisu wynikała podstawa do jego legitymowania? 3. Z jakiego przepisu wynikał jego obowiązek podania danych w tych konkretnych okolicznościach? To są moje wcześniejsze pytania, na które nadal nie odpowiedziałeś. Ja ze swojej strony podałem podstawę prawną i orzecznictwo SN dotyczące właśnie tego zagadnienia. Możemy oczywiście dyskutować, czy moja interpretacja tych przepisów jest prawidłowa, ale wtedy przedstaw konkretny przepis albo orzeczenie, które prowadzi do odmiennego wniosku. Bo na razie zamiast odpowiedzieć na te trzy pytania, przechodzisz do przykładu kontroli drogowej i sprowadzasz dyskusję do ogólnego stwierdzenia „policjant prowadzi interwencję, więc trzeba podać dane”. To nie jest odpowiedź na pytanie o podstawę prawną legitymowania w tej konkretnej sytuacji.
Już ci pisałem że twoja argumentacja jest przytłaczająco logiczna i jedynie słuszną dlatego chcę ją stosować w różnych sytuacjach np przy kontroli drogowej przy jakiejkolwiek interwencji policji. Zawsze będę powoływać się na twoją wspaniałą i jakże trafną wykładnię odmawiając podania swoich danych policjantowi. Dziękuję za twoją mądrość z którą podzieliłem się z nami maluczkimi i nie rozumnymi.
Ech… rób, co uważasz za słuszne. Szkoda tylko, że ani razu nie odniosłeś się merytorycznie do moich argumentów. Zamiast tego zmieniasz temat, przypisujesz mi poglądy, których nie wyraziłem, i omijasz konkretne pytania. Zero refleksji.
Jaki sens ma dyskusja o tym że ktoś nie chce się przedstawić tj podać swojego nazwiska.Jedyne co mnie przekonuje to to że gość mógł nazywać się Psikuta z s na końcu.Policjant rozpoczynając czynności zawsze się przedstawia a sam fakt że ktoś odmawia ujawnienia swojego nazwiska podczas interwencji winien wzbudzić u funkcjonariusza uzasadnione podejrzenia że gość ma coś do ukrycia. Pozostań przy swoim stanowisku Cyceronie może będziesz miał okazję zastosować swoje jedynie słuszne poglądy w praktyce
Ponieważ dyskusja jest właśnie o tym, czy jesteśmy równi wobec prawa i czy prawo obowiązuje wszystkich w równym stopniu. Ja chciałbym żyć w świecie, w którym funkcjonariusz również musi działać w granicach prawa. Ty natomiast bronisz stanowiska, że sam fakt, iż policjant uzna czyjeś zachowanie za podejrzane, może wystarczyć, żeby nagiąć zasady i wymusić podanie danych. Piszesz, że odmowa podania nazwiska powinna wzbudzić u policjanta „uzasadnione podejrzenia, że gość ma coś do ukrycia”. Tylko że samo podejrzenie nie jest jeszcze podstawą prawną do legitymowania. Najpierw musi istnieć przesłanka, która pozwala policjantowi żądać ustalenia tożsamości. Nie można odwrócić tej kolejności: „odmówił danych, więc teraz mam podstawę, żeby żądać danych”. A wyobraź sobie prosty przykład. Podchodzę do Ciebie na ulicy, mówię, że nazywam się Psikuta, wyciągam legitymację polsatu i żądam okazania dowodu osobistego. Podejrzewam, że odpowiedziałbyś: „A niby z jakiej racji mam Ci go pokazać?”. I słusznie. A teraz dokładnie tę samą sytuację powtórzmy, tylko zamiast zwykłej legitymacji wyciągam legitymację policyjną. Czy wtedy automatycznie okazujesz dowód, czy jednak nadal pytasz: „Na jakiej podstawie i w jakim celu mnie legitymujesz?”. I właśnie o to chodzi w tej dyskusji. Nie kwestionuję prawa Policji do legitymowania. Kwestionuję założenie, że sama funkcja policjanta wystarcza, aby takie prawo powstało w każdej sytuacji. Też masz swoje prawo, szanuj je bo może nadejtą takie czasy, że zostanie to tylko wspomnieniem.
Podstawa prawna: Policjant może żądać Twoich danych (imię, nazwisko, data urodzenia itp.), gdy wykonuje czynności służbowe, np. w przypadku podejrzenia popełnienia przestępstwa lub wykroczenia, albo gdy Twoja tożsamość jest niezbędna ze względu na interes publiczny.Konsekwencje: Jeżeli żądanie jest legalne, odmowa lub wprowadzenie w błąd co do tożsamości podlega karze na podstawie Art. 65 Kodeksu wykroczeń (grzywna lub ograniczenie wolności). Może to także skutkować doprowadzeniem do komendy w celu ustalenia tożsamości.Kiedy możesz odmówić bez konsekwencji?Brak podstawy: Jeśli policjant legitymuje Cię bez uzasadnionej przyczyny prawnej (np. „profilaktycznie” bez powodu możesz odmówić podania danych. Trudno przyjąć iż w sytuacji która miała miejsce policjant poprosił o dane bez powodu. . Przecież funkcjonariusz nie pojawił się tam przypadkowo po wtóre prowadził czynności w związku z wezwaniem i podejrzeniem fotografowania obiektu o znaczeniu strategicznym ( bez znaczenia czy miał rację) po trzecie to nie do obywatelskiego fotografa należy ocena prawna sytuacji. Jeśli działania policjanta byłyby obarczone wadą w postaci braku podstawy faktycznej i prawnej to przekroczyłby obowiązki i poniósłby odpowiedzialność dyscyplinarna i karna, ale o tym nie decyduje chłopek roztropnej fotograf tylko sąd,. Piszesz o tym że chcesz być równy z funkcjonariuszem wobec prawa no to jak to się ma do tego że on się przedstawia a ty nie Nadto jest to bzdura bowiem nie jesteś równy skoro policjant reprezentuje państwo i jest wyposażony w prawo zastosowania wobec ciebie środków przymusu. Już ci pisałem byś pozostał przy swoim zdaniu i może w praktyce przekonasz się jak to działa. Sądzę że dyskusja dalszą jest bezprzedmiotowa i żadne argumenty nie trafią do Ciebie. Ja jako obywatel zadam od policji by zapewniała mi bezpieczeństwo a nie dyskutowała z głupio mądrymi którzy nie chcą się przedstawić bo uznają że są znawcami prawa i nie muszą się identyfikować bo sami oceniają zasadność i legalność. Wyobraź sobie że policjant odstąpił od identyfikacji tego glupio-mądrego fotografa a następnie on okazał się terrorysta który podpalił elektrownie.Wtedy byłbyś pierwszy który by pisał że policjant zachował się nieprofesjonalnie , że nie dopełnił ciążącego na nim obowiązku itd. Jeśli uważasz że funkcjonariusz pytał fotografa o dane osobowe dla własnej ciekawości i bez jakiegokolwiek uzasadnienia to nie ma sensu dalszą dyskusja drogi Cyceronie wyznawców jedynie słusznej wykładni prawa.
Była już kontrola drogowa, teraz terrorysta — co jeszcze chcesz wciągnąć do tej dyskusji? Idąc tym tokiem rozumowania, każdy może być terrorystą. Wystarczy zgłoszenie, że ktoś „podejrzanie” fotografuje obiekt, Policja przyjeżdża, a jeśli fotograf nie chce podać danych, to samo to ma potwierdzać, że „ma coś do ukrycia”. A skoro tak, to dlaczego nie pójść dalej? Zatrzymać na 48 godzin, przeszukać mieszkanie, wypytać rodzinę i znajomych — przecież potencjalnie też może być terrorystą. Nie widzisz absurdu takiego rozumowania? Właśnie po to istnieje prawo — żeby wyznaczać granice działania zarówno obywatelom, jak i organom państwa. Po to ustanawia się nakazy, zakazy i konkretne przesłanki korzystania z uprawnień, żeby nie można było każdej sytuacji uzasadnić ogólnym hasłem „bezpieczeństwa”. Jeżeli chcemy, żeby Policja mogła dowolnie legitymować każdego, kto znalazł się w pobliżu obiektu, albo każdego, wobec kogo ktoś zgłosi „podejrzane zachowanie”, to zmieńmy przepisy i dajmy Policji takie uprawnienia. Ale dopóki takich uprawnień nie ma, nie powinniśmy dopisywać ich sobie argumentem o potencjalnym zagrożeniu. I właśnie dlatego przepisy dotyczące uprawnień Policji są skonstruowane tak, żeby z jednej strony umożliwiać funkcjonariuszom skuteczne działanie, a z drugiej — ograniczać możliwość arbitralnego ingerowania w prawa obywatela i zapobiegać nadużyciom władzy. Co do Twojego powoływania się na „interes publiczny” — zacytujmy przepis, na który się powołujesz. Art. 15 ust. 1 pkt 1 ustawy o Policji stanowi: «„Policjanci wykonując czynności, o których mowa w art. 14, mają prawo: 1) legitymowania osób w celu ustalenia ich tożsamości”.» I gdzie tutaj jest „interes publiczny”? Takiego sformułowania w art. 15 nie ma. Nie jest to ogólna klauzula pozwalająca policjantowi legitymować każdego, kiedy uzna, że wymaga tego interes publiczny. Istotne jest natomiast to, że art. 15 ust. 1 rozpoczyna się od słów „Policjanci wykonując czynności, o których mowa w art. 14”. Czyli uprawnienie do legitymowania nie funkcjonuje w próżni — jest związane z wykonywaniem ustawowych czynności Policji określonych w art. 14. Sąd Najwyższy również wskazuje art. 14 i art. 15 jako podstawę prawną czynności legitymowania. I tutaj dochodzimy do art. 65 k.w. Art. 65 § 2 k.w. nie jest samodzielną podstawą do legitymowania. Ten przepis przewiduje odpowiedzialność za nieudzielenie właściwemu organowi wiadomości lub dokumentów dotyczących tożsamości, ale tylko wtedy, gdy na osobie rzeczywiście ciążył taki obowiązek. Czyli kolejność jest zasadniczo taka: 1. Policja musi wykonywać czynności mieszczące się w ustawowych zadaniach i czynnościach określonych w art. 14 ustawy o Policji. 2. W ramach tych czynności art. 15 ust. 1 pkt 1 daje policjantowi prawo legitymowania osoby w celu ustalenia jej tożsamości. 3. Jeżeli legitymowanie jest legalne, po stronie obywatela powstaje obowiązek podporządkowania się legalnemu żądaniu. 4. Dopiero odmowa wykonania istniejącego obowiązku może prowadzić do odpowiedzialności z art. 65 § 2 k.w. Nie można więc odwrócić tej kolejności i powiedzieć: „odmówił danych, więc teraz mamy podstawę do legitymowania”. Najpierw musi istnieć podstawa prawna żądania danych. I to nie jest moja „jedynie słuszna wykładnia”. Sąd Najwyższy wypowiedział się na ten temat wprost. W wyroku II KK 422/20 z 31 marca 2021 r. SN wskazał, że jeżeli funkcjonariusz żąda danych w sytuacji, gdy nie ma do tego podstawy prawnej, obywatel może odmówić ich podania bez konsekwencji prawnych. SN podkreślił również, że samo istnienie art. 65 k.w. nie oznacza obowiązku podawania danych w każdych okolicznościach. Podobnie w sprawie II KK 40/21 Sąd Najwyższy wskazał, że przed przypisaniem odpowiedzialności za odmowę okazania dokumentu trzeba ustalić, czy w konkretnej sytuacji istniała podstawa prawna do podjęcia czynności legitymowania. Dlatego nie twierdzę, że obywatel sam sobie decyduje, czy prawo go obowiązuje. Twierdzę coś zupełnie innego: policjant również działa w granicach prawa, a jego uprawnienie do żądania danych musi mieć podstawę prawną. Piszesz, że „nie do obywatelskiego fotografa należy ocena prawna sytuacji”. Oczywiście, że ostatecznie legalność działania funkcjonariusza może ocenić sąd. Ale z tego nie wynika, że obywatel ma obowiązek uznać każde polecenie funkcjonariusza za legalne tylko dlatego, że wydał je policjant. Zresztą właśnie Sąd Najwyższy w przywołanych orzeczeniach badał, czy podstawa prawna do legitymowania rzeczywiście istniała. A argument „co by było, gdyby fotograf okazał się terrorystą” jest po prostu argumentem typu „a co, jeśli”. Przy takim rozumowaniu można uzasadnić niemal każdą ingerencję w prawa obywatela, bo zawsze można stworzyć potencjalnie niebezpieczny scenariusz. Jeżeli chcemy, żeby Policja mogła wszędzie i wszystkich kontrolować, zmieńmy prawo i dajmy jej takie uprawnienia. Ale dopóki ustawodawca takich uprawnień nie przyznał, nie możemy zastępować konkretnych przesłanek prawnych ogólnym argumentem o bezpieczeństwie. I jeszcze jedno: nie twierdzę, że policjant pojawił się tam bez powodu. Miał powód, żeby przyjechać — było zgłoszenie dotyczące fotografowania obiektu. Pytanie brzmi jednak nie „dlaczego Policja przyjechała?”, tylko: jaki konkretnie przepis dawał policjantowi w tej sytuacji podstawę do legitymowania fotografa? I na koniec jeszcze jedno konkretne pytanie: czy Twoim zdaniem samo fotografowanie elektrowni z ogólnodostępnego miejsca jest przestępstwem, wykroczeniem czy legalnym działaniem? Jeśli twierdzisz, że jest zabronione, wskaż proszę konkretny przepis.
Nie mam pojęcia czy fotografowanie elektrowni jest zabronione czy nie natomiast wiem że jeśli ktoś do mnie mówi dzień dobry nazywam się sierżant Kowalski i prosi bym się też przedstawił to nie znajduję powodu by tego nie zrobić,chyba że jestem prymitywnym prowokatorem i źle wychowanym chamem lub mam nazwisko którego się wstydzę.Trudno mi powiedzieć do jakiej kategorii zaliczyć fotografa obywatelskiego. Owszem może odmówić podania swoich danych ale funkcjonariusz dokonuje samodzielnej oceny (trafnej lub nie) czy identyfikacja jest niezbędna. Policjant nie może w takiej sytuacji gdy uzna iż powinien zidentyfikować gościa odwrócić się i powiedzieć a skoro nie chce pan podać danych to przepraszam może innym razem. Co do przykładów z kontrola drogowa i terrorystą to są tylko przykłady nic więcej. Musisz też wiedzieć że ja nie mam pojęcia o prawie i nie mogę dokonywać tak jak ty jedynie słusznej legalnej i powszechnie obowiązującej wykładni przepisów ,wybacz .Prawo ,jurysprudencja czy stosowanie prawa są mi obce i nie mogę w przeciwieństwie do ciebie wypowiadać się że catedra w tym temacie. Zostań mój Cyceronie przy swoich jakże trafnych poglądach.
Muszę przyznać, że poniosłem porażkę, próbując przekonać Cię argumentami prawnymi i orzeczeniami sądów. Przepraszam. Spróbuję więc zejść poziom niżej i posłużę się przykładem, który — mam nadzieję — lepiej zobrazuję istotę problemu. Wyobraź sobie, że negocjujesz z pracodawcą podwyżkę. Ostatecznie osiągacie porozumienie — dostaniesz 1000 zł brutto podwyżki. Pani Kasia z kadr przygotowuje aneks, a po pewnym czasie zaprasza Cię, żebyś go podpisał. Jakież jest Twoje zdziwienie, kiedy na aneksie widzisz 900 zł zamiast uzgodnionych 1000 zł. Masz teraz dwie możliwości. Pierwsza: pytasz Panią Kasię, skąd ta różnica, i chcesz wyjaśnić sprawę z pracodawcą. Tylko przecież możesz wyjść na roszczeniowego, niewdzięcznego, konfliktowego albo „mądrego inaczej”, który nie potrafi po prostu wykonać polecenia. Druga: przełykasz ślinę i podpisujesz. Może przecież coś źle zrozumiałeś. Pani Kasia jest miła, pracodawca przecież wydał jej polecenie przygotowania aneksu, a Ty nie chcesz robić jej problemów. Tylko czy naprawdę tak powinieneś postąpić? Drugi przykład: dzwonisz do banku i rozmawiasz z doradcą. Doradca przedstawia Ci warunki kredytu, na które się zgadzasz. Kiedy przychodzi do podpisania umowy, okazuje się jednak, że dokument zawiera inne warunki niż te, które zostały Ci przedstawione. Doradca jest miły, uprzejmy i zapewnia Cię, że „wszystko jest w porządku”. Podpiszesz bez pytania, tylko dlatego, że on przecież wie, co robi? Mam nadzieję, że widzisz teraz analogię. To, że ktoś jest uprzejmy, przedstawia się, jest funkcjonariuszem państwa albo twierdzi, że ma prawo czegoś od Ciebie żądać, nie oznacza jeszcze, że masz bezrefleksyjnie spełnić każde jego żądanie. Możesz zapytać: „Na jakiej podstawie? Dlaczego?”. I właśnie o to mi chodziło od początku. Nie o to, że obywatel ma być chamski wobec policjanta, odmawiać wszystkiego i samemu decydować, które przepisy go obowiązują. Chodzi o zasadę, że polecenie osoby posiadającej określone uprawnienia powinno mieć podstawę w prawie, a nie być uzasadniane wyłącznie tym, że ta osoba uważa je za potrzebne. Jeżeli policjant ma podstawę do legitymowania — oczywiście należy podać dane. Jeżeli tej podstawy nie ma — samo przekonanie policjanta, że „identyfikacja jest niezbędna”, nie powinno jej magicznie tworzyć. I dlatego nadal nie rozumiem, dlaczego tak trudno odpowiedzieć na moje pierwotne pytanie: jaka konkretnie norma prawna dawała policjantowi w tej sytuacji podstawę do legitymowania fotografa? Bo „policjant tak uznał”, „policjant miał podejrzenia”, „policjant przyjechał na interwencję” albo „mógł to być terrorysta” opisują okoliczności, ale same w sobie nie są odpowiedzią na pytanie o podstawę prawną. A co do mojego „Cycerona” — spokojnie, nie musisz znać prawa. Wystarczy, że zamiast kolejnych osobistych wycieczek odpowiesz na argument. Ja też mogę się mylić. Tylko żeby wykazać, że się mylę, trzeba wskazać gdzie.
Jaką porażkę ,o czy ty mówisz w pełni uznaje twoją znajomość prawa i jego stosowania za jedynie słuszną i przyznaje się że mnie całkowicie przekonaleś. Twoją logika niepodważalną i nie pozostawia cienia wątpliwości .Brawo mój ty Cyceronie możesz być dumy, powinieneś jeszcze zrobić coś dla takich ciemniaków bezrozumnych jak ja i uwiecznić swe mądrości w jakimś wiekopomnym dziele. Ludzkość zasługuje na to by poznać twoje jakże trawne i jedynie słuszne wykładnię prawa. Pozdrawiam cię CYCeronie i składam wyrazy podziękowania za przekonanie mnie do twojego stanowiska które w pełni podzielam bo jakby mogło być inaczej.
No niestety, nie zniżę się do Twojego poziomu i nie będę odpowiadał atakiem ad personam na atak ad personam. Szkoda tylko, że zamiast odnieść się do przedstawionych argumentów prawnych, przepisów i orzecznictwa, po raz kolejny wybierasz ironię i wycieczki personalne. Bo jak na razie dyskusja wygląda tak: argument -> brak odpowiedzi -> wycieczka osobista -> Cyceron. Może kiedyś opanujesz sztukę prowadzenia merytorycznej dyskusji zamiast uciekania w osobiste wycieczki. To jednak wymaga trochę więcej wysiłku, refleksji oraz przede wszystkim osobistej odwagi, żeby przyznać się do błędu. Tego Ci życzę.
"wiem że jeśli ktoś do mnie mówi dzień dobry nazywam się sierżant Kowalski i prosi bym się też przedstawił to nie znajduję powodu by tego nie zrobić,chyba że jestem prymitywnym prowokatorem i źle wychowanym chamem lub mam nazwisko którego się wstydzę" Są jeszcze inne możliwości, np. to, że pozyskane dane osobowe wyciekły. Myślę, że gdybyś obejrzał kilka odcinków tego youtubera to byś więcej zrozumiał dlaczego on się tak zachowuje. "nie do obywatelskiego fotografa należy ocena prawna sytuacji" sądy mówią inaczej - na jego kanale są rozprawy sądów albo przedstawia dokumenty po rozprawie, w który sądy przyznawały mu rację, że nie ma obowiązku się legitymować. Skoro kilka sądów tak powiedziało, to twierdząc inaczej nie znasz się po prostu na prawie. Jeśli nie podoba mi się jakieś prawo to znaczy, że mam je łamać czy mam się do niego dostosować? Policja też ma obowiązek działać zgodnie z prawem, więc jeśli się to prawo Tobie nie podoba nie znaczy, że masz z tego powodu kogoś wyzywać i obrażać bo na "chłopski rozum" źle ktoś postąpił. Na jego kanale są filmy, gdzie chwali policjantów za zachowania zgodne z prawem. Niektórzy się grzecznie pytają co robi, dlaczego, czasem się nawet legitymuje (a nawet po tym jak chciał okazać dokumenty to raz został zakuty w kajdanki i przez sąd policja została za to "po uszach"). Poza tym interwencja jest nagrywana przez policję i mają dostęp do wizerunku, gdyby coś się wydarzyło. Ja chcę żyć w państwie prawa, gdzie nie boję się policji wykonując legalne czynności i piętnowanie takich zachować policji powinno doprowadzać do sytuacji, by policjanci działali zgodnie prawem a nie wracali z uśmiechem do PRLu wykonując bezprawne działania bo władza im uderzyła do głowy. Sam byłem kilka razy w sytuacji, gdzie policja nie działała zgodnie z prawem, straszyła i bałem się wykonując legalne czynności (na szczęście jeden z tych policjantów został wydalony ze służby).
Ależ miły i wszystkowiedzący Cyceronie pisałem już że nie jestem znawcą prawa i musisz mi to wybaczyć dlatego w pełni opieram się na twojej jakże trafniej wykładni. Czemu mój podziw dla twojej wiedzy prawniczej bierzesz za ataki ad personami .co złego nazwać takiego jurystę jak ty CYCeronem. Owszem rozumiem że nie możesz zniżyć się do mojego poziomu ,bo wielcy ludzie tacy jak ty tak mają . Pisałem już że prawo nie jest moją mocną stroną dlatego w pełni uznaje i ufam twoim jakże mądrym wywodom .Jeszcze raz powtórzeń nie odbieraj przyszłym pokoleniom możliwości zapoznania się z twoją wiedzą prawniczą i stwórz jakiej wiekopomne dzieło.Pozdrawiam cię jako ignorantów zakresie teorii i praktyki stosowania prawa dziękując za twe nieocenione interpretację przepisów.
Wanda - w pierwszej kolejności do utylizacji. W takich sprawach jak Wanda, to jestem w 100% za aborcją, a jak jest już za późno, to za eutanazją.
Wanda to jakiś patol,i jego opinia nie ma znaczenia dla ludzi normalnych
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
Nie rozumie tylko dlaczego jaw. pl poświęca tyle czasu funkcjonariuszą policji... A nie piszą o innych zawodach np. Lekarz z Soru, Strażnik Miejski, Kierowca z PKM, Górnik itd.... Tak wogóle co Was interesuje postępowanie wewnętrzne w Policji...!!! O innych ukaranych nie piszecie np. Fryzjerka ukarana itd.... Na Policji robicie reklamę i marketing pogratulować...
Gratulacje za ten artykuł całej redakcji Jaw. pl oraz Rzecznikowi Prasowemu i Komendantowi Policji w Jaworznie... Może będąc tak transparentni napiszą coś o swoich wyczynach i sukcesach....!!! Żałosne.....!!!
Też bym się odwoływał od kary.. Przecież to Państwo Prawa i Sprawiedliwości więc Sąd orzekanie o karze czy nie winości.... A nie przełożeni czy Komendant....
Mylicie cały czas budynki różnych firm , które możecie z chodnika do woli sobie filmować nawet jak sobie powieszali na bramach znaki że nie wolno. Z elektrownią państwową która mieści się w kategorii infrastruktury krytycznej, tak samo gdyby to były wodociągi czy infrastruktura łączności.
Policjanci do zwolnienia ha ha ha a nagroda dla prowokatora obywatelskiego ha ha ha . Uderzyłeś się w głowę?
Policjanci do zwolnienia!!!!!
do idioty ktory napisal "Wystarczy że policjant powie że mieli doniesienia o podpalaczach w tym terenie , który w dodatku jest szczególnie ważny dla obronności państwa - wszystko jest prawdą. I to że się nasłuchałeś w internecie że możesz sobie odmówić legitymowania to dziecinne banialuki, oczywiście możesz nie mieć dokumentów i odmówić podania danych , wtedy policja może cię zabrać na komisariat. Ten chłopak powinien nie przyjmować nawet żadnego upomnienia - bo nie był w niczym winny." tyle wiesz ile zjesz, a ze gowno zjadles to gowno wiesz.
jeszcze malpa uzyl ejai do napisania koemntarza XD jakim cwierc dzbanem trzeba byc, zeby pisac koemntarze przy pomocy pseudo ai xD
O kolejny znawca prawa co ledwie podstawówkę ukończył .
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
oglądałem tą skandaliczną interwencję.. mam nadzieję że audyt odwoła się od tej nagany i zostaną ukarani sądownie a co za tym idzie zwolnieni z policji
po komentarzach widzę że sporo funkcjonariuszy powinno koniecznie przejść szkolenie z naciskiem- na prawa obywatelskie. Ale łańcuchowym nadal marzy się pełnia władzy nad obywatelem. a potem płaczecie w sadzie że wypunktował waszą niekompetencję
Najlepiej szkolenia u ciebie.Koniecznie weź na szkolenia dotację i wykorzystaj sztuczną inteligencję bo własnej nie posiadasz
Prawo będziemy stosować tak jak my to rozumiemy.
Za mała kara dla pseudofunkcjonariuszy. Nagana z wpisem do akt to minimum. Przez dwa lata bez premii to może pójdą po rozum do łbów.
Przeczytajcie dokładnie aktualne przepisy: Art. 616a. 115 [Zakaz fotografowania obiektów szczególnie ważnych dla bezpieczeństwa lub obronności państwa] 1. Zakazuje się, bez zezwolenia, fotografowania, filmowania, utrwalania w inny sposób lub przesyłania danych obrazu obiektów, zajmowanych przez jednostki wojskowe lub służby specjalne, o których mowa w art. 11 ustawy z dnia 24 maja 2002 r. o Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego oraz Agencji Wywiadu (Dz. U. z 2025 r. poz. 902), zwane dalej "służbami specjalnymi", jeżeli zostały oznaczone znakiem graficznym wyrażającym ten zakaz, zwanym dalej "znakiem zakazu fotografowania", ruchomości oraz wizerunku osób, znajdujących się w tych obiektach. Ustawa o Policji Art. 15. Uprawnienia policjantów w trakcie wykonywania czynności służbowych 1. Policjanci wykonując czynności, o których mowa w art. 14 , mają prawo: 1) legitymowania osób w celu ustalenia ich tożsamości; Ustawa o Policji Art. 14. Czynności policji: 1. W granicach swych zadań Policja wykonuje czynności: operacyjno-rozpoznawcze, dochodzeniowo-śledcze i administracyjno-porządkowe w celu: 1) rozpoznawania, zapobiegania i wykrywania przestępstw, przestępstw skarbowych i wykroczeń; 2) poszukiwania osób ukrywających się przed organami ścigania lub wymiaru sprawiedliwości, zwanych dalej „osobami poszukiwanymi”; 3) poszukiwania osób, które na skutek wystąpienia zdarzenia uniemożliwiającego ustalenie miejsca ich pobytu należy odnaleźć w celu zapewnienia ochrony ich życia, zdrowia lub wolności, zwanych dalej „osobami zaginionymi”. 3. Policjanci w toku wykonywania czynności służbowych mają obowiązek respektowania godności ludzkiej oraz przestrzegania i ochrony praw człowieka.
Policjanci powinni dostać naganę od komendanta za dyskusje z prowokatorem Prawidłowo powinni zapytać o dane identyfikacyjne a po odmówię gościa na glebę,kajdanki zespolone i na dołek celem ustalenia tożsamości .Wchodzenie w dialog z prowokatorami i domorosłymi znawcami prawa powinno spotkać się ze stanowcza reakcja przełożonych i skierowaniem funkcjonariuszy na szkolenie .
Czytam niektórych wybitnych znawców prawa piszących na tym forum i teraz już wiem iż policjantowi nie muszę podawać personaliów gdy sam sobie uznam że jego interwencja jest nieuzasadniona.Dzieki za podzielenie się tą wiedzą dotychczas myślałem że muszę się przedstawić ale teraz już wiem że to ja o tym decyduje czy policjant jest czy nie na prawie
Również w sądzie możesz powiedzieć że TY nie uznajesz tego sądu i co ci kto zrobi ?
Tak jest jak mi wyrok pasuje to uznaję sąd jak nie to nie.Tsk zrobił jeden gość z Cabanowa niejaki Żurek.
Ale zaciekle dyskutują czy jakiś el cretino powinien się przedstawić policji. To zadziwiające.
Niech jeszcze jakiś mędrzec napisze CHWDP bo dresy w szelestach z 4 paskami są cool.
A co z tym bandziorem że Wschodniego?
Skoro audyt obywatelski jest niewinny i milicjanci zostali poddani karze, to dlaczego nadal audyt obywatelski dostaje pisma z sądu, że komenda się odwołała i próbują go nadal ukarać za niewylegitymowanie się?! Absurd. I to wszystko z pieniędzy podatników. Btw ten milicjant nazywa się Oskar Lewica i regularnie próbuje usuwać z YouTube filmy ze swoim udziałem. Na szczęście można obejrzeć jeszcze bez cenzury na banbye, rumble czy odysee.
A czy ten głupek obywatelki został ukarany za odmowę okazania dokumentów funkcjonariuszowi.
Nie popełniał przestępstwa ani wykroczenia więc nie miał obowiązku wylegitymowania się. Widać, że niektórym marzy się powrót do PRL-owskiego zamordyzmu służb. Policja ma działać zgodnie z prawem i w granicach prawa. Podstawą Państwa są jego obywatele z prawami, wolnościami i obowiązkami wynikającymi z Konstytucji RP. Jest to umowa społeczna, która w szczegółowo opisanych sytuacjach (warunkowo) daje nieco większe prawa innym obywatelom (jako trójpodział władzy). Jeśli władza będzie te prawa i wolności łamać to może się zdarzyć że taka umowa zostanie wypowiedziana. Dlatego to sama władza powinna dbać o to aby nie łamać praw i wolności obywatelskich. Policjanci mają w Rocie ślubowania: "... służyć wiernie Narodowi, chronić ustanowiony Konstytucją RP porządek prawny, strzec bezpieczeństwa Państwa i jego obywateli, nawet z narażeniem życia. Wykonując powierzone mi zadania, ślubuje pilnie przestrzegać prawa, dochować wierności konstytucyjnym organom RP,...". Także jeśli obywatelom podnosi się mandaty, bezprawnie ogranicza możliwość przemieszczania a w przypadku naruszenia konstytucyjnych wolności tylko grozi sprawcy "paluszkiem" to coś jest nie tak. Gdyby w takim temacie funkcjonował zachodni porządek prawny (niekoniecznie ten amerykański) to oprócz nagany i zablokowania ścieżki kariery policjanta ofiarą jego działań otrzymałaby odszkodowanie. Nawet bez rozprawy sądowej.
Wystarczy że policjant powie że mieli doniesienia o podpalaczach w tym terenie , który w dodatku jest szczególnie ważny dla obronności państwa - wszystko jest prawdą. I to że się nasłuchałeś w internecie że możesz sobie odmówić legitymowania to dziecinne banialuki, oczywiście możesz nie mieć dokumentów i odmówić podania danych , wtedy policja może cię zabrać na komisariat. Ten chłopak powinien nie przyjmować nawet żadnego upomnienia - bo nie był w niczym winny.