Reklama

Nowa opłata na smartfony i komputerów. Ile zapłacimy?

Nowe przepisy rozszerzające opłatę reprograficzną obejmą najpopularniejsze urządzenia – w tym smartfony, komputery i tablety. Choć formalnie danina obciąża producentów, w praktyce może oznaczać wyższe ceny dla konsumentów.

Co się zmienia

Opłata reprograficzna to mechanizm funkcjonujący w Polsce od lat, który ma rekompensować twórcom możliwość legalnego kopiowania ich utworów na własny użytek. Do tej pory obejmował głównie starsze technologie, takie jak odtwarzacze MP3 czy nośniki CD i DVD. Nowelizacja dostosowuje przepisy do realiów współczesnego rynku.

Na liście znalazły się m.in.:

  • telefony komórkowe i smartfony,
  • tablety (od 32 GB),
  • komputery stacjonarne i laptopy,
  • telewizory i dekodery z funkcją nagrywania,
  • nośniki danych, jak dyski czy pendrive’y.

W większości przypadków stawka opłaty ma wynosić 1 proc. wartości urządzenia.

Kto zapłaci i gdzie trafią pieniądze

Formalnie opłata jest nakładana na producentów i importerów sprzętu. W praktyce może jednak wpłynąć na ceny detaliczne. Środki nie trafią do budżetu państwa, lecz do organizacji zarządzających prawami autorskimi, które następnie rozdzielą je między twórców i wykonawców.

Reklama

Resort kultury szacuje, że wpływy z tego tytułu mogą wzrosnąć do 150-200 mln zł rocznie. Dla porównania, w ostatnich latach było to kilkadziesiąt milionów złotych.

Argumenty rządu

Ministerstwo podkreśla, że zmiana jest konieczna, by dostosować prawo do współczesnych sposobów korzystania z kultury. Dzisiejsze urządzenia – jak smartfony czy laptopy – pełnią funkcję dawnych nośników, umożliwiając przechowywanie i kopiowanie treści.

W ocenie resortu nowe przepisy mają też zbliżyć Polskę do standardów obowiązujących w innych krajach Unii Europejskiej.

Reklama

Głosy krytyczne

Nowe regulacje budzą jednak kontrowersje. Część ekspertów i organizacji przedsiębiorców wskazuje, że opłata może przełożyć się na wyższe ceny sprzętu oraz obciążyć także tych użytkowników, którzy nie wykorzystują urządzeń do kopiowania treści chronionych prawem autorskim.

Pojawiają się również argumenty, że współczesny rynek – oparty w dużej mierze na legalnych serwisach streamingowych – zmniejsza znaczenie prywatnego kopiowania, które było podstawą wprowadzenia tej opłaty w przeszłości.

Co dalej

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo jaw.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości