106 kilometrów trasy, ponad 6000 metrów przewyższenia, ulewa, błoto i walka nie tylko z dystansem. Przemysław Starzycki z Jaworzna ukończył ultramaraton Diablaka Pilsko i wśród uczestników uplasował się na wysokim 7. miejscu oraz na trzecim w kategorii wiekowej M30-39. Świetne wyniki osiągnęli również inni zawodnicy z Jaworzna, co razem dało im pierwsze miejsce w klasyfikacji długich dystansów.
Dla Przemysława Starzyckiego był to jeden z najtrudniejszych startów w życiu. Choć do zwodów był przygotowany fizycznie, to jednak nie obyło się bez trudności.
W takim biegu najcięższe jest kontrolowanie swojego organizmu. Nie można zbyt szybko zacząć. Nie można zbyt mało zjeść, trzeba się dobrze regenerować tydzień przed, więc to jest taka gra strategiczna w takich biegach. Jak za szybko się zacznie, no to można szybko odpaść. Więc każdy kilometr wcześniej wpływa na ten kilometr na końcówce, więc trzeba się dobrze odżywiać, trzeba zachowywać siły i słuchać swojego organizmu i to jest najcięższe - mówi Przemysław Starzycki.
Reklama

Ultramaraton Diablaka Pilsko prowadził przez wymagające górskie szlaki Beskidów. Zawodnicy ruszyli z Zawoi Czatoża, a po drodze pokonywali między innymi okolice Babiej Góry, Pasmo Polic, Jałowiec, Korbielów oraz wymagające podejście na Pilsko. Na trasie nie brakowało stromych podejść, technicznych zbiegów, kamieni, błota i trudnych warunków pogodowych. Dla części uczestników okazało się to zbyt dużym wyzwaniem i nie wszyscy dotarli do mety.
Przemysław Starzycki poradził sobie jednak znakomicie. Przez cały czas trwania rywalizacji mógł liczyć na wsparcie najbliższych.
Na trasie była też moja rodzina, moje córki, moja żona. Byli znajomi z Parkrun Jaworzno, byli moi znajomi też z klubu biegacza, którzy gdzieś tam dopingowali na trasie i to też niosło.
W zawodach wystartowali także inni biegacze z Jaworzna. Ich wspólne rezultaty dały wysokie miejsca w biegach długo- i krótkodystansowych.
W Jaworznie mamy bardzo utalentowanych biegaczy, bardzo zawziętych biegaczy. Nie mamy tutaj górskich terenów takich jak to w górach, ale są fajne osoby, które są zdyscyplinowane bardzo w swoich postanowieniach. Zajęliśmy pierwsze miejsce w długich dystansach, bo były to biegi na 106 km, 60 km i 43 km. I w sobotę jako zespół zajęliśmy pierwsze miejsce, a w niedzielę na krótkich dystansach było to trzecie miejsce.
Reklama

Po takim wysiłku potrzebna jest regeneracja, ale Przemysław Starzycki już myśli o kolejnych startach.
Wszystkie takie biegi klubowe, tutaj będzie Triada Trójkąta Trzech Cesarzy, co roku startuję tutaj z klubem. Bieg Jaworznicki, właśnie Jaworznicka 15, plus jakieś takie biegi też będą tutaj górskie, ale już nie na takim dystansie w tym roku. Myślę, że w następnym roku będę też to mądrze planował. Co za dużo to niezdrowo, też trzeba swojego organizmu słuchać i odpowiednio się zregenerować, bo zdrowie jest najważniejsze.
Reklama
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze